-
Zaawansowany Użytkownik
Na wiejskim przystanku, gdzie od dawna już autobusy nie kursują, siedzą trzy koleżanki i pestki z dyni łuskają, nuda na całego, lekko kaleczona rzadkim rechotem. Niespodzianie zza zakrętu wyjeżdża stary brudny ciągnik, bez kabiny i podjeżdża pod przystanek. Zza kierownicy wychyla się zarośnięta morda miejscowego autochtona, która przekrzykując warkot rzuca.
- Mirka! Mirka!
- Czego?
- Idziemy na ruchaczkę?
Mirka szturchając koleżanki, z uśmiechem i wyrazem błogości na twarzy.
- Wie jak mnie podejść, nosz kurde, wymiękam przy nim...
Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go pożegnać, każdy na swój własny pomysł.
Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, który bierze listy i wręcza mu czek na 200zł. W drugim domu dostaje pudełko kubańskich cygar, w trzecim butelkę dobrej whisky.
Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo, ponętna blondynka. Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni. Jeden, dwa; pięć orgazmów. Po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniałe danie. Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy.
Facet z lekka zblazowany drapie się po głowie.
- To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po co mi te dziesięć złotych?
- Zastanawiałam się co panu dać w związku z odejściem na emeryturę. W końcu mąż mi doradził:
-Pierdol go - daj mu dychę! A kawę sama wymyśliłam
Przychodzi mama Jasia do biura pośrednictwa pracy, żeby synowi robotę,jaką załatwić:
- Pani, nie byłoby dla Jasia jakiejś roboty, bo pije chłopak i pije....
- A co Jasiu potrafi?
- No murować umie, podstawówkę skończył...
- A to mamy: murarz, 4.000 na rękę...
- Pani kochana! Toż przecież Jasiu cały czas będzie chodził pijany, jak tyle pieniędzy zarobi... A za mniej czegoś nie ma?
- No jest jeszcze - pomocnik murarza, 3.000 na rękę ....
- No, ale 3.000? To przecież będzie pił i pił... A tak za 600-700 złotych to co? by się nie znalazło?
- 600-700... Hmmm... To by Jasio musiał studia skończyć....
Stoi kolejka w aptece. Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę, aptekarz mówi: 20 złotych proszę. Drugi podchodzi, daje receptę, aptekarz mówi : 40 złotych. Trzeci podchodzi, aptekarz mówi : 90 złotych. Czwarty facet w kolejce się lekko poddenerwował i mówi:
- Panie Magistrze, wszyscy idziemy od tej samej lekarki, wszyscy mamy taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni płacą mniej, a inni więcej?
Ten odpowiada:
- No wie pan, mamy taki kod z lekarką, taką umowę.
Facet się zdenerwował i mówi:
- Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inną cenę?
Na recepcie było napisane : CC NWKCMJ DMCC CC. Pacjenci zaczęli nerwowo naciskać na aptekarza, bardzo chcieli żeby im przeczytał co to oznacza, co to za lekarstwo...
W końcu aptekarz pod wpływem nacisku zaczął czytać z rumieńcami na twarzy:
"Cześć Czesiek, Nie Wiem K*...Co Mu Jest Daj Mu Co Chcesz. Całuję, Celina"
Jasio pisze list do dziadków.
-"Kochani dziadkowie, kiedy po wakacjach wróciłem do szkoły to mieliśmy godzinę wychowawczą i pani powiedziała nam, że nie wolno kłamać, więc postanowiłem Wam to wyznać. Kiedy byłem u Was na wakacjach to zszedłem do piwnicy i narżnąłem w jeden ze słoików. Pozdrawiam, Jasio."
Dziadek skończył czytać i mówi do babci:
-Mówiłem ci- gówno!!! Ale ty scukrzyło się, scukrzyło!
Jak nazywa się facet z małymi jądrami?
-Facet z ikrą...
Dlaczego blondynka stoi pod drzewem?
- Czeka na autograf od kory.
Gadają dwie blondynki:
- Wiesz że prąd kopie?
- Naprawdę?! Mnie tylko przeleciał!
Pani w szkole kazała dzieciom napisać wypracowanie pt." Co będę robił jak dorosnę". Dzieci piszą. Pod koniec lekcji pani pyta dzieci co napisali. Tadzio będzie strażakiem, Staś weterynarzem. Kolej na Jasia, a Jaś na to:
- Ja będę leczył dewiacje seksualne!
Pani zbaraniała i pyta:
-Ale jak to Jasiu? Co ty mówisz dziecko? Jak to?
Jasiu:
-Wytłumaczę to pani na przykładzie. Podejdzie pani do okna. Co pani tam widzi?
-Trzy kobiety.
-A co one robią?- pyta Jasio
-Jedzą lody.
-Ale jak one jedzą?- Jaś drąży temat
-No, dwie gryzą a trzecia liże.
-I jak pani sądzi, która z nich jest mężatką?
Babka myśli, myśli, w końcu mówi:
-No, ta co liże.
A Jasiek na to:
-A nie, bo ta która ma obrączkę a takie jak pani to ja będę leczył!
Wstaje facet rano, patrzy przez okno, a na podwórku sąsiada stoi wielkie boisko do tenisa. Idzie do sąsiada i pyta skąd ma ten kort.
Sąsiad na to:
-Byłem na rybach i złowiłem złotą rybkę i ona powiedziała, że spełni moje życzenie jak ją wypuszczę. I tak mam tenisa...
Na drugi dzień facet pakuje się i jedzie na ryby. Łowi, łowi i złowił złotą rybkę. Rybka mówi:
-Jak mnie wypuścisz to spełnię twoje życzenie.
Facet myśli i mówi:
-Ok. To jak się jutro obudzę to chciałbym mieć na podwórku wielką górę złota.
Następnego dnia facet rano wstaje patrzy przez okno a tam wielka góra błota. Leci do sąsiada i mówi:
-Panie co to za rybka??? Chciałem wielką górę złota a ona mi dała wielką górę błota!!!
Sąsiad na to:
-A coś pan myślał, że ja chciałem wielkiego TENISA???
Oto publikacja śmiesznych cytatów z wszelkiego rodzaju środków komunikacji elektronicznej - IRC-a, czatów, Gadu-Gadu, itp...
<dan> ty penisei
<dan> pensie*
<dan> pesni
<dan> peniesie
<dan> k...a! ty ch...!!!
<nazgul> ale jazda
<nazgul> idę na pogrzeb ze szkoły ostatnio
<nazgul> i kupiłem sobie tymbarka
<nazgul> a tam "teraz twoja kolej"...:/
<maxis> na ch... oni rysują na tych papierach toaletowych
<adam> ozdóbka taka
<maxis> człowiek myśli że krwawi z odbytu
<maxis> a to k...a truskawka
<zwoju> i jak dojechaliśmy na miejsce
<zwoju> to rozłożyliśmy namioty
<zwoju> i ja napisałem bardzo inteligentnego smsa do mamy: "rozbiliśmy się"
<pozdrowiena> Pozdrawiam wszystkich moich rodziców, a w szczególności mamę i tatę :)
[i] apteka
<babcia> czy jest wata?
<farmaceuta> teraz waty się nie używa, teraz są podpaski
<babcia> a na choinkę to się one nadają?
<ciemniak> I co napisałeś na to pytanie "Po co jest zgrubienie na końcu członka"?
<ctx0075> Napisałem, że po to by sprawić większą przyjemność dziewczynie...
<ciemniak> To ja pewnie mam źle...
<ctx0075> A co napisałeś?
<ciemniak> Żeby się ręka nie ześlizgiwała...
<ja> Serwis pewnej dużej firmy IT w Polsce. Przez jakiś czas firma ta prowadziła m.in. serwis drukarek firmy Hewlett-Packard. W serwisie pracował też pewien sympatyczny czarnoskóry człowiek. Nie mieszkał w Polsce od urodzenia i jego wymowa języka polskiego była specyficzna. Bardzo zmiękczał niektóre zgłoski. Np. zamiast "cz" mówił bardziej "ć", zamiast "rz" to coś zbliżonego do "si" itp.
<ja> Do serwisu wchodzi ładna pani wnosząc drukarkę HP LaserJet 3P (ważne są tu dwie ostatnie litery: "trzy pe"). Pani mówi, że drukarka źle działa, zacina się w niej papier (wymagała wyczyszczenia mechanizmu).
<ja> Akurat tenże obcokrajowiec w tym dniu przyjmował urządzenia do naprawy. Chciał być miły dla pani i naprawić drukarkę 3P od ręki.
<ja> Krzyknął więc na cały głos w kierunku zaplecza do Krzyśka - serwisanta - w właściwy dla siebie sposób zniekształcając głoski (zapis fonetyczny):
<ja> "Cisiu! Wyciścisz pani CI-PE ?"
<ja> Pani zdębiała a z głębi pomieszczenia serwisu można już było tylko słyszeć histeryczny śmiech, którego już nikt nie potrafił opanować.
<wirek> stary.. słuchaj, jaka jazda....
<adrzej> dawaj!
<wirek> byłem wczoraj na imprezie u Krzyśka
<andrzej> no
<wirek> i on miał jakieś zioło... czy coś takiego
<wirek> najaraliśmy się jak świnie...
<andrzej> hehe
<wirek> a później się strasznie gorąco zrobiło...
<wirek> nie wiem, ogrzewanie podkręcili czy coś takiego,
<wirek> mówię do Krzyśka, żeby okno otworzył albo ogrzewanie przykręcił
<wirek> a ten do mnie: "Ssssssspierdaaalaaajjjjj"
<andrzej> hehe
<wirek> mówię, zróbcie coś bo się podusimy!!
<wirek> no to jeden zrobił... zdjął buta z nogi.. i dawaj, w okno
<andrzej> ale jaja
<wirek> wiesz jaka ulga...?? normalnie każdy tylko:"Ooo.. nareszcie świeże powietrze..."
<andrzej> ale szyba poszła...
<wirek> ale najważniejsze było, że mieliśmy czym oddychać... ulga, jakbym pierwszy raz od stu lat oddychał świeżym powietrzem!!
<andrzej> no fakt
<wirek> ale nie o to chodzi...
<wirek> budzimy się rano... a tu szyba w meblościance rozbita, but w środku...!!!
<andrzej> ...
<Klaudia> gdybyś mi kazał się zabić, to ja bym to zrobiła
<Syberian> kurde
<Syberian> tu taka poważna rozmowa
<Syberian> a ja mam takie głupie myśli
<Klaudia> jakie myśli ?
<Syberian> "a cycków to mi nie pokazałaś..."
Jechał facet autostradą i naglę mu się zachciało do WC. potrzeba
niecierpiąca zwłoki. Dojechał do najbliższej stacji benzynowej i udał się za swoją potrzebą.
Kiedy już siedział i skoncentrował się, usłyszał jak ktoś wchodzi do kabiny obok. Po chwili z tejże kabiny dobiegło pytanie:
- Cześć, co tam u ciebie słychać?
Facet głupio się poczuł, na ogół nie rozmawiał z obcymi i to jeszcze w takim miejscu...Ale niepewnie odpowiedział:
- Nic, wszystko w porządku...
- Słuchaj, a powiedz mi co zamierzasz tutaj zrobić?
- No, nie wiem... (facet coraz bardziej czuł się skrępowany tą wymianą zdań)
- A gdzie jedziesz?
- Jadę do Gdańska a potem wracam do Katowic...
- Wiesz co, zadzwonię do ciebie później... jakiś debil w kiblu obok odpowiada na wszystkie moje pytania!
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum