Hubertus7er nie bierz dowcipow tak do siebie.To jest tylko kawal i trzeba go brac na wesolo.Gdyby przyslowiowe blondynki braly zarty na powaznie byly by dziewicami.

Na polu golfowym ksiadz gra z zakonnica w golfa.Przymierzyl,udezyl i krzyknol:o k...wa
nie trafilem.Siostra zwraca mu uwage:prosze ksiedza,ale tak nie mozna,spadnie na ksiedza kara boska.Sytuacja powtarza sie jeszcze dwukrotnie,az tu nagle ni stad ni z owad nad polem golfowym rospetala sie buza.Piorun strzelil prosto w siostre,a po chwili glos z niebios:o k...wa znowu nie trafilem.

W niebie przed sw.Piotrem wstawily sie dwie dusze.Jedna kierowcy,a druga ksiedza.
Sw. Piotr oznajmia:dusz kierowcy do nieba,a dusza ksiedza do czyscca.
Oburzona dusza pyta:ale jak to,dlaczego ja bylem ksiedzem glosilem prawo boze i do czyscca,a ten kierowca lobus i dran do nieba?
Sw.Piotr na to: ty jak odprawiales msze polowa wiernych spala,a on jak jechal autobusem wszyscy sie modlili.

Mam nadzieje,ze nie urazilem osob duchownych,oraz zadnego z kierowcow.Jezeli tak Serdecznie Przepraszam