W pubie, w którym panuje ciemny wystrój, przy barze siedzi facet i sączy z wolna drinka. Nagle czuje, że ktoś obok niego siada. Po chwili facet zagaduje:
– Opowiedzieć ci dobry kawał o blondynce?
Na to odpowiada żeński głos:
– Jestem blondynka, mam 170 cm wzrostu, a do tego jestem silną kobietą, obok mnie siedzi również blondynka, która ma 180 cm wzrostu i od 15. roku życia trenuje podnoszenie ciężarów, a tuż za nią siedzi dwumetrowa mistrzyni Polski w kickboxingu, też blondynka. Jesteś pewien, że chcesz opowiedzieć ten kawał o blondynce?
Facet pomyślał chwilę, wziął łyka drinka i odparł:
– Nie, nie chcę... pierdolę, nie będę trzy razy tłumaczył!



Wędrujący turysta spotyka chłopa:
– Hej! Jak trafić do wsi? – woła do spotkanego.
– Trzeba iść ścieżką prosto, potem skręcić w lewo, przejść przez pole konopi. Dalej będzie mówiąca rzeka...



Powodowana nagłą potrzebą fizjologiczną zakonnica wchodzi do baru. W barze panuje standardowy zgiełk, jednak co parę minut gaśnie światło i cała sala zaczyna wiwatować. Zakonnica podchodzi do baru i pyta, gdzie znajdzie toaletę:
– Tu, po lewej, ale nie powinna siostra tam chodzić.
– Czemu nie? – pyta zaskoczona zakonnica.
– Bo w toalecie stoi posąg nagiego mężczyzny, przykrytego jedynie listkiem figowym.
– Nie szkodzi – odpowiada zakonnica – nie będę patrzeć w jego stronę.
Zakonnica idzie do toalety. Kiedy wraca do baru, zastaje standardowy barowy hałas. Jednak kiedy goście zauważają jej wejście, przerywają rozmowy i zaczynają bić jej brawo. Zaskoczona zakonnica pyta barmana:
– Proszę pana, o co im chodzi, biją mi brawo, bo byłam w toalecie?
– Nie, biją brawo, bo została siostra jedną z nas – odpowiada barman.
– Nadal nie rozumiem – mówi zdziwiona zakonnica.
– Widzi siostra, ilekroć ktoś uniesie listek na posągu, w barze gaśnie światło, a siostra tu zrobiła prawie dyskotekę.



Na zebraniu koła pszczelarzy jeden z hodowców głośno się przechwala:
– Moje pszczoły są wielkie jak świnie.
– Jak świnie? – pyta z niedowierzaniem przewodniczący – to jak one włażą do ula?
– Kwiczą, ale włażą.



Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
– Wskakuj do łóżka!
Ona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał... Zaciekawiona wyskakuje z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz dwa rozbiera się, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą i mówi:
– Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!

źródło: www.ckm.pl