Panowie i Panie! Muszę Wam opowiedzieć pewną przygodę jaką niedawno przeżył mój serdeczny kolega. :D

Otóż pijemy sobie piwko i jak to w takich okolicznościach rozpoczynają sie opowieści dziwnej treści :P

Kolega zaczyna opowiadać przygodę jaka spotkała go na mieście (w głosie słychać pasję i zadowolenie z siebie):

- Słuchaj Radosz! Stoję sobie na środkowym pasie. Jest czerwone światło. Po prawej stronie podjeżdża Siedem taka jak Twoja.

-No i...?

- Zapala się zielone, ruszamy! Ja jeden do odcinki, dwa do odcinki no i go objechałem!!

Ponieważ kolega ma Astrę 60KM w Dieslu już miałem mówić : Co ty pier... :x !!
Nie zdążyłem ponieważ kolega dokończył z rozbrajającą szczerością swoją opowieść:

- Ale wiesz co?! On chyba nawet nie wiedział, że się ścigamy!! ;D ;D ;D ;D