Znam dużo parę sportów od nowości z tdv6 po lifcie, i ni grosza oprócz eksploatacji nie było w nie włożone. Znam też przypadki w których nie było końca napraw ale na ogół było to od handlarzy po 5 właścicielu. Wszystko co się im przydarza opisałem w pierwszym poście. A jak na forum lr przystało są 4 merytoryczne odpowiedzi i 8 stron o dopiero marynie melexach i bateriach trakcyjnych. Problem tych aut nie leży w nich samych lecz we właścicielach. Pan X kupuje RR bo trzeba się pokazać, wydaje na niego dużo kasy bo handlarz powiedział ze jest perfect. Przyjeżdża do nas na przegląd i dostaje drobiazgów za 2500 do zrobienia co nie jest dużym kosztem przy wydania paru dziesięciu tysi i ma spokój ale on już wydał wszystko na auto i mówi jakoś to będzie a olej zmieni się później przy okazji tych napraw. Po roku nie dość ze wszystko juz puka i stuka to i turbina padła bo ten olej... kosztów juz się robi 10 tysi wiec auto sprzedaje i kupuje je Pan Y którego koszty wogole przerastaja bo kupił w końcu już ruinę i dobija tylko auto i puszcza dalej. Takie są fakty a potem winna marka czy te modele tak mają.
Ogólnie w takich autach a) nie kupuje się od przypadkowych osób, b) najpierw wizyta w warsztacie a potem zakup, c) często warsztaty mają kontakt ze swoimi klientami którzy chcą sprzedać a obsługują te auta od lat więc szukając warto podzwonic.
Zawsze gdy przyjeżdżał klient z potencjalnym kupnem do nas to auto było trzymane dokładnie od lakieru i składania blach poprzez wnętrze po dokładne oględziny i testy mechaniczne z każdej strony.


Odpowiedz z cytatem


