widzę że dyskusja się rozwinęła więc dołożę 3 grosze. Po pierwsze ta nietrwałość dzisiejszych silników to nie żadna zmowa producentów lecz wysokie ceny paliw. Kalkulacja jest prosta. Załóżmy że ktoś kupuje nowy samochód z salonu, robi mu remont silnika jak się popsuje i jeździ nim dalej...

Przy starym E32 średnie spalanie 14 litrów benzyny przez 200 000 km w sumie 154 000 zł
Przy nowym silniku z F01 średnie spalanie 9,5 litra benzyny przez 200 000 km = 104 500 zł

Różnica skromne 50 000 zł. Starczy na remont silnika? Moim zdaniem starszy... ale po co te kombinacje? Nie lepiej od razu zapłacić na stacji a nie jeździć po mechanikach? NIE bo po 200 000 km pierwszy właściciel sprzedaje samochód innemu i NIC nie musi remontować :) Dlatego jest 50 000 zł do przodu.