Dziś zabrałem się za zrobienie dwóch rzeczy które od dawna mnie irytowały. Porysowana szyba boczna kierowcy i ogranicznik który nie działał. Ogranicznik był na miejscu w ASO, bodajże 110zł. Szybę kiedyś znalazłem na śmietniku na szrocie więc można było działać :)
Przez pierwsze 15 minut głowiłem się jak wyciągnąć pin od ogranicznika, wbrew dość skomplikowanej budowie i zawleczce wybija się go po prostu od dołu.
Demontaż boczka a potem wygłuszenia:
I zagadka - co się stało z tymi drzwiami? Ogranicznik rozciął blachę w drzwiach. Albo ktoś gruby się kiedyś na tym oparł albo może rowerzysta wjechał w drzwi?
Jak widać ogranicznik złamany:
Nowy na miejscu:
Znaleziony winowajca zarysowań szyby - przewód powinien iść po drugiej stronie blaszki widocznej u góry fotki:
Szyba ściągnięta:
I całość z powrotem na miejscu, zauważyłem że brakuje mi gumy przy mocowaniu ogranicznika do karoserii, przy następnej wizycie na szrocie albo w ASO sobie taką zamówię:
Boczka na razie nie montuję bo mój ma pourywane zaczepy, dziś wieczorem będę wiedział czy znajomy będzie jutro miał boczki w takim kolorze.













Odpowiedz z cytatem