To wyobraź sobie teoretyczną sytuacje. Matka z dzieckiem podchodzi do przejścia. Rozgląda się w obydwie strony - w zasięgu jej wzroku nie ma zagrożenie, wchodzi na przejście i w ułamku sekundy tuż obok niej jest pędzące z prędkością 200km/h auto. Dziwne, nie? Przecież przed wejściem rozglądała się i nie widziała zagrożenia. Po to ustawodawca przewidział jakieś zasady, żeby ich przestrzegać. Można dyskutować, 50km/h to wolno i niewolno, ale 200, to zdziebko przegięcie...
I tu niech każdy zada sobie pytanie, co by było, gdyby na tym przejściu był ktoś z Waszej rodziny...





Odpowiedz z cytatem