Cytat Zamieszczone przez Saillupus
Witam wszystkich
wczoraj jak próbowałem odpalić auto okazało się że mam tak padnięty aku że nawet bagażnik nie chciał się otwierać a samochód był kompletnie głuchy :(
jakoś z trudem udało mi się go odpalić przy pomocy jednego z forumowiczów - dzięki zdr666 :)
jak już ruszyłem to nie świecił mi się ani komputer pod zegarami, ani po włączeniu kierunkowskazów lampki na desce, o nawi to nie wspomnę, świeciła się takim delikatnym bladym światłem
przejechałem 130km i podłączyłem samochód na noc do ładowania
dziś działa tylko komp pod zegarami :( a reszta be zmian
POMOCY!!!
do serwisu najwcześniej mogę podjechać za tydzień :(
może to jakiś bezpiecznik lub cuś?
bo odpalałem z drugiego samochodu kablami :(
Wygląda to na zdechnięty akumulator.
Podczas mostkowania z innym samochodem, zachowałeś kolejność? - Najpierw plus akumulatora sprawnego auta, z plusem na silniku (pod klapką), później minus sprawnego auta z masą niesprawnego samochodu. Przy odłączaniu kabla (w odwrotnej kolejności) włączyłeś odbiorniki (światła, nawiew, ogrzewanie szyby) ?
Sprawdź od razu ładowanie na komputerze, albo lepiej od razu na akumulatorze, przy włączonym silniku. Powinno być pomiędzy (jak dobrze pamiętam) 13,9-14,6V.
Ale jak piszesz, że po ładowaniu akku dalej nic nie działa, to raczej skończył sie jego żywot.

Nic sie nie stanie, jeśli sprawny akumulator będzie troche mniejszy. Najwyżej siódema nie zakręci. W razie potrzeby można auto z mniejszym akku odpalić. Pamiętać też trzeba, żeby kable do mostkowania były odpowiedniej grubości, bo podobno były już przypadki, że sie zjarały.