-
Doświadczony Użytkownik
Wiesz, było kilka głośnych przypadków (choćby mr. Zientarski w Ferrari), gdzie brak zapiętych pasów uratował życie człowiekowi. Ale mimo wszystko gdyby porównać suche fakty, tj. ilość osób które uratował pas/ilość osób, których nie uratował pas do ilość osób które uratował brak pasa/ilość osób, których nie uratował brak pasa to wyjdzie, że to są odosobnione przypadki a ich nagłośnienie (poprzez niezwykłość) powoduje, że stają wyżej przed faktem uratowania życia przez pas, o którym już nikt nie wspomina, bo to oczywista oczywistość.
Może uratował go fakt, że siedział z przodu, był ubrany w kurtkę i poturlał się po asfalcie. Nie piszą o jego obrażeniach, ale sądząc po fakcie, że dotarł na policję, nie połamał się szczególnie. Mógł być obity, potłuczony, obdarty i pocharatany. Na pewno w szoku. A w szoku ludzie różne rzeczy robią (np. ze złamaną nogą idzie jakby nic się nie stało). Jednak ta sama energia hamująca ciało na odcinku 10cm (o tyle może się wydłużyły pasy podczas uderzenia - o ile potem nie pękły) w ciagu ułamka sekundy a ta sama energia rozproszona na odcinku kilkudziesięciu metrów i działająca przez długie sekundy rozkłada się decydująco na ciało ludzkie.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum