spotkałem kiedyś handlarza co tachał fury z aukcji w Niemczech. Ufał w "nain unfal" do momentu jak kupił drogiego merca dla klienta, a potem na czytniku grubości lakieru okazało się że błotnik był malowany. Okazało się że nie był bity tylko auto miało przytarty błotnik który później malowano, ale klient się wypiął bo miało być auto całe. Teraz mojemu koledze kończy się leasing Peugeota 407 i oddał do malowania- jedne drzwi nie były malowane. Auto nie miało żadnej przygody, ale płaci za to ubezpieczalnia to co mu tam - stwierdził że bezpłatnie odświeży auto. Mimo ze ni było bite to całe malowane i co z tego. Najważniejsze kupować z wiadomego źródła, bo malunek czy naprawa blacharska - naprawie nie równa




Odpowiedz z cytatem