Na lawetę i na gnata nie ma bata. Na resztę zostaje dobre odcięcie zapłonu. Do niektórych żeby się dostać trzeba się trochę nagłowić i o rozbierać a potrzeba na to nawet i godzinę jak się wie gdzie jest.
Wszelkie mechaniczne zabezpieczenia nie dają rady po kontakcie z ciekłym azotem a nie z jakimś tam sprężonym powietrzem jak w teście zedera dla tvn turbo hehheh.
Dla złodzieja najtrudniejsze jest wejście do auta bez uszkodzeń a odpalenie to już pikuś. Widziałem akcję pod jednym z salonów. Z 40 sec walczył z zamkiem kierowcy a 15 sec odpalał auto kompem i nowe Q7 poszło w pole.




Odpowiedz z cytatem