Musze się z wami podzielić moim wkur.... W tym kraju chyba nikomu juz nie można wierzyć. Byłem oglądać ładną by się wydawało 740 rocznik 97. Niedaleko bo ok 130km od Wawy więc stwierdziłem że można obadać. Gość mi przysłał dużo szczegółowych fotek plus jeszcze takie bardziej szczegółowe miejsca które chciałem zobaczyć. Po numerze vin sprawdziełm w ASO i była serwisowana do końca, wszyskie przeglądy, naprawy w ASO. Nei było informacji o jakiś większych problemach. Gość zapewniał swoja renomą na forum(innym) że jest z nią wszystko ok, nie bita i stan idealny.
Mówię ok. Jak się potwierdzi to się dogadamy. No i zebrałem ekipę, dwóch mechaników i zarazem również pasjonatów marki BMW którzy dodatkowo zajmują się lakierowaniem itp, plus jeszcze jeden kumpel (mechanik ogólny). Zajeżdzamy i się zaczęło badanie. Wszystko spasowane idealnie, nie ma jakiś większych śladów użytkowania(lekkie obcierki na zderzaku), silnik chodzi cichutko i równiutko, wydaje się ok. Ale niestety. Okazało się ze tylko dach nie był malowany Wszystkie drzwi, błotniki, maska, przód, tył i nawet słupek kierowcy. Ja bym sie moze nie dopatrzył ale kumple spojrzeli na sprawę okiem mechaników a nie podnieconego nabywcy.
No i kur... wróciłem do punku wyjścia poszukiwań. Chyba jednak trzeba będzie poszukać u sąsiadów bo szkoda czasu i pieniędzy na zwiedzanie Polski.