Po zakupie auta które miało świeżo naprawiany wsteczny (3 miesiacę wcześniej) okazało się że znowu go brak. Warsztat z pod W-wy druciarsko stoczyło go i jakoś to troszkę pochodziło. Brak wymiany oleju (klauzula na f-vat) wykluczył naprawę na gwarancji. Więc oddałem auto dla zaufanej i sprawdzonej osoby w Białymstoku i naprawa - czyli używany kosz wstecznego, olej filtry i robota zamknęły się w 2 tyś. Operacja przeprowadzona była 2 lata temu i jestem w 200% zadowolony do dnia dzisiejszego. Oczywiście są różne warsztaty i różne stawki. Wtedy nowy kosz proponował mi za 1600zł ale powiedział że używany który załatwi (na dodatek szybciej) będzie ok (800zł). Oczywiście rozważałem wymianę skrzyni - ale bałem się później pluć sobie w brodę gdyby...