Jak zwykle było super!! Bezi - dzięki !!!
to lecę z moją relacją :

pierwsze co to oczywiście naczelny diagnosta Sebo w akcji


Olej jak zwykle zadowolony choć trochę zimno było..


Pablo opowiadał jak go zaatakował boa dusiciel na safari..


oczywiście nikt mu nie uwierzył






oprócz Dorki..


był czas na "czarne interesy"


aż tu nagle wpadł organizator Bezi !!!


Wszyscy zostali szybko pouczeni że to Wrocław i żeby nie robić wiochy...


Tylko Novy miał jakieś obiekcje


ja oczywiście jak zwykle ze wszystkim się zgadzam..


jakiś koleś pomylił spoty...


potem były dwa konkursy: najpierw nasze ślicznotki ustawiły się w rzędzie i prezentowały swoje wdzięki. Konkurs wygrała Dorka za najładniejszy kaptur.




a później nasze ślicznotki ustawiły się w rzędzie i prezentowały swoje wdzięki






ten konkurs wygrałem ja za najładniejsze reflektory


dalej Betki odbyły krótki lansik po Wr.






do clubu Go-Go gdzie nikt nie mógł oderwać oczu od występującego właśnie Olejusa






a nie sorry to nie ten club... tamten to był później...


wreszcie przyszedł czas na biesiadę i koneserskie kosztowanie lokalnych potraw...




Pablo dalej opowiadał jak po alkoholu prowadził na safari


oczywiście znów nikt (prócz Dorki oczywiście) mu nie wierzył..






w międzyczasie był jeszcze jeden konkurs pt: wytęż wzrok i znajdź szczegół którym różnią się te dwa rysunki:




nie pamiętam jak znalazłem się w łóżku ale ranek Wrocław powitał nas piękną pogodą:


no to na miasto...




















a mówił Bezi że to nie wiocha...






no i stwierdzam że mimo upływu lat pewne rzeczy we Wrocławiu się nie zmieniają:




Tuczi w nocy gdzieś zniknął i dopiero nad ranem wykupiłem go z więzienia..


nie wiem gdzie dzwonił jak tylko oddali mu telefon ale słyszałem tylko : okurrrr..sorryy.. eeee... no sorryyy... em..


a tu chyba jasno widać jaka szacowna osobistość odwiedziła dziś Wrocław:


Śmiechom i uściskom nie było końca... jeszcze raz dzięki za mile spędzony weckend!
Do następnego!