Niektórzy przekraczają te 1000 obrotów i to sporo, podjeżdżając szczególnie pod krawężnik, kiedy odbiją się od tego krawężnika to kolejna próba podjechania, wiadomo już z większymi obrotami, niekiedy robią parę takich prób, a później chlast stacyjka wyłączona, wysiadka, bo już nie ma czasu, a turbina sobie chamuje na sucho.

Parę razy takich prób i początki końca turbiny są.

To akurat tyczy się każdej marki samochodu, znajomy mając naliczniku ok. 50000km w innej marce samochodu, turbinke miał już trzecią !!!