Afrodyta jednoznacznie kojarzy mi sie z przybytkiem rozpusty :D Natomiast Inferno... jakbym gdzis juz słyszał tą nazwę. Albo jakis znany DJ ma taką ksywę, albo juz jest taki lokal, bo na bank gdzies to słyszałem i było to związane z muzyką. Ale nie powiem, nazwa świetnie wpada w ucho. Tylko nie wiem czy bym sie nie bał nazwać lokal jednym z imion szatana :P