Wracając do tematu. Początkowo złapałem się rozwiązania najprostszego - po prostu nie dokręciłem szczelnie korka wlewu - bałem się zbiornik że mi go rozwali zanim się za to wezmę. Pomogło i przestało mi hałasować z tyłu. Jakiś czas tak pojeździłem i dokręciłem korek ponownie, bo chciałem tak z ciekawości zobaczyć co się stanie. Przyznam ku mojemu zdziwieniu, że nawet to już znacznie pomogło, bo przede wszystkim te odgłosy są o wiele cichsze a i ich częstotliwość też się bardzo zmniejszyła... Szczerze mówiąc nie wiem czemu to zawdzięczać bo nic narazie przy odpowietrzaniu nie robiłem... Rozważę ten patent z nawierceniem korka. Muszę się jednak pospieszyć żebym nie ujrzał przypadkiem plamy paliwa pod samochodem