Współczuję koledze. Wiem co to znaczy zakup auta w Polsce. Sam szukałem swojej 7er kilka m-cy. Pisałem na forach, przeglądałem ogłoszenia, tysiące kilometrów zjeżdżonych i wydane setki PLNów aby oglądać te igły, rarytasy, diamenty koneserskie czy jak tam handlarze nazywają te swoje dobite przez niemców sztrucle. Oczywiście wszystko po 160-190tyś km nie ważne czy diesel czy nie :D Przecież to qwa ręce opadają!
W końcu się udało znaleźć egzemplarz od uczciwego i normalnego sprzedawcy który o dziwo nie skręcił licznika, powiedział wszystko co trzeba poprawić lub naprawić. Opowiedział całą historię auta... Ehh żeby tak wszyscy w PL sprzedawali auta jak ten gość to niemcy przyjeżdzali by po samochody do nas...
Jeżeli chodzi o auto z ogłoszenia:
1)sprzedaje je komis- na bank będzie jakiś wałek z autem typu zatuszowanie usterki lub szybka doraźna naprawa która wyjdzie w czasie powrotu do domu
2)Przebieg tego auta to fikcja! Typowy polski stan licznika... Kto dieslem robi rocznie 17.000km? Jeżeli nawet to nie sprzedaje go spooro po niżej ceny rynkowej! Ceny DOBREJ 740d zaczynają się od 32.000zł. Pomyśl za ile komis musiał odkupić to auto skoro zarabia na nim ok 3-4tyś zł!
3)Pomimo że przebieg jest cofnięty o jakieś (lekko) 150.000km to facet daje książkę serwisową. Czyli wynika z tego że jest ona SFAŁSZOWANA!
Na tym etapie ja bym zakończył interesy z tym typem.