-
Doświadczony Użytkownik
Wszyscy to robili sobie myśle wiec zrobię i ja. Mimo ,że auto zachowywało się bardzo poprawnie sprawdzę różnicę czy ja ją będę miał czy nie. Więc robię: klucz ,start żeby był zapłon włączony(bez hamulca,tylko kontrolki świeciły) no i pedał gazu w podłogę z kikdownem. 25 może 27 sekund i ja kur.. patrzę a już miałem odpalać i w sumie odpaliłem i w tej samej sekundzie zgasiłem silnik i zapłon i wszystko a z grilla z pod maski dymi się. sekunda paniki,otwieram jednak maskę,dym się rozchodzi. Nerwówa! Gaśnicy oczywiscie nie mam,no ale w sumie się nie pali,dym się rozszedł. Wyobraźcie sobie ,że tym imbusem co jest przy kluczach odkreciłem śruby na torx z dekla z silnika ,no ale tam też nic nie widziałem. Myślę sobie co teraz. Hhmm palę maszyne i obserwuję. Nic sie nie dzieje. Silnik ładnie chodzi. 5 minut mija zamykam maskę siadam i jadę. Wóz albo przewóz. Auto jedzie tak samo poprawnie jak przedtem. Nie wiem czy lepiej czy nie bo myśli miałem gdzie indziej. Nie wiem skąd i dlaczego sie dymiło ale ja już nie będę miał odwagi chyba tego powtórzyć. Czy ktoś mi może powiedzieć co sie stało?
Dzis nie jest mi do śmiechu. Pozdrawiam
Dodam tylko,że wróciłem do domu i włączyłem zapłon tak jak przed tem ale bez przyciskania gazu. Był włączony ze 2min i nic się nie działo.
Ostatnio edytowane przez miro ; 09-09-2013 o 20:06
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum