No dobrze, wszystko fajnie tylko nie mogę zlokalizować przyczyny nie działającego "klaksonu". Wszystkie bezpieczniki wyglądały na całe. W paru miejscach brakowało bezpieczników - co mnie zdziwiło. Mógł się wypiąć kabel od klaksonu ? Na początku wydawało mi się, że da się bez tego żyć i jęździć, ale pies wybiega na drogę i hamuję caly sznur samochodów za mną i zamiast trąbić na psa to ludzie za mną trąbia na mnie i pukają się w czoło wymijając mnie z szyderczym usmiechem na twarzy. Nie mogę zlokalizować bezpiecznika od klaksonu, bo są one opisane po "francuskiemu".