Drugi cytat, ale nie dam sobie nic uciac (chociaz nie przypominam sobie w ciagu 2 lat innej sztuki z radomia)
"Koledzy,

obejrzałem ten samochód z pod Radomia w sobotę. Gdyby nie to że było mi po drodze i nie straciłem kasy na paliwo oraz czasu, więc to co zobaczyłem przełknąłem z uśmiechem. Inaczej sprzedający miałby wpierd...na podwórku
Samochód był niby w japoni, potem w irlandi. Odstanie parę lat przestał w bezruchu na słońcu - odklejona cała tapicerka w środku i wszystko wyblakłe. Samochód rozbity tył i przód - żle spasowany, korozji dużej nie stwierdziłem ale samochód cały porysowany i wypolerowany na siłę z przetarciami lakieru. Silnik uruchamia się ciężko i pracuje c***... w środku podoklejane kontrolki i cała tapicerka razem z deską była rozbierana. Samochód miał na szybach resztki glonów od stania pod chmurką. Takie coś miał mercedes którego kupiłem z policji po 9 latach postoju.
Sprzewdający to handlarz, który ściąga różne badziewia z irlandi. Powiedziałem mu żeby sobie wybił tą cenę z głowy i jedynie na co może liiczyć to 10-12 tyś z przeznaczeniem na części. Na dowidzenia dostał rozkodowany przez Marcina Os VIN. A w ogłoszeniu dalej karaluch pisze 1996 jako rok produkcji.

Nie warto zawracać sobie nią głowy. "

Nie pokrywa sie jedynie ostatni wlasciciel.