Jestem zdania, że prawdziwe samochody skończyły się gdzieś w okolicach 2002 roku. Dotyczy to również bmw i im nowsze to bardziej naszpikowane elektroniką, której po prostu jest tak dużo, że nie możliwe jest aby coś nie padło. Teraz tylko normy emisji spalin, mniejsze spalanie, większa moc, powoduje to, że silniki są bardzo zaawansowane technologicznie i jest w nich dużo niepotrzebnych do normalnej pracy elementów, które się sypią. A widać to po właśnie takich autach jak f01 czy e65 bo jak jest v8 czy v12 to wszystkiego w stosunku do np. 2.5 r6 jest drugie tyle. Era E34 i E32 to era najlepiej wykonanych samochodów. Miałem E34 2.5 m50, teraz mam E38 740 m60 i widzę, że E38/E39 już nie jest tak topornie wytrzymałe i niedozajechania jak E34. W m50 nie miałem z niczym problemów, jeździł i jeździł i nie wiedziałem że mam silnik, a m60 niby nie wiele młodszy konstrukcyjnie a to trzęsie i nie wiadomo co to jest , a to się lało z pod dekli, a to szpilka sama z siebie pękła od głowicy, kumplowi z m62 blok pękł sam od siebie. W bmw jeszcze wszystko jest w miarę wytrzymałe ale peugeoty, citroeny , ople i cała reszta nawet japończyki od paru lat to są po prostu zabawki na parę lat, a potem to jest dramat.