Nie jestem pewien czy to ma związek z uszkodzonym przepływomierzem, ale na wczorajszej trasie 180km wszystko było cacy. Ani arzu się nie wyłaczył i ładnie trzymał tempo. Poprzez uszkodzony przepływomierz miałem strasznie zamulone auto. Delikatne muśnięcie pedałem gazu i na chwilowym spalaniu od razu 20L. Jak ustawiałem w tym czasie tempomat, to chwilę pracował, spalanie też w okolicach 20L, po czym wyłącza się zielona ikonka na zegarach i już nie daje włączyć aż do zgaszenia auta. Numer powtarzał się, jak odpinałem całkowicie wtyczkę od przepływomierza. Pojawia się wtedy kontrolka wyłączonego ASC. Przepływomierz wyłącza się czasem po 5 sekundach a czasem po 30 sekundach.

Ale wczoraj zmieniałem przepływomierz na inny, działający. I zrobiłem na nim wspomnianą trasę. Przez cały czas ładnie tempomat pracował (nie wspomnę, że musiałem się zatrzymać i skasować adaptację, bo auto oszalało od nadmiaru informacji oraz przez ładnych kilka km nauczyć go od nowa map).

Może to mieć z tym związek?