Cytat Zamieszczone przez Qbek
jesli chodzi o zapinanie pasow to zostalo wielokrotnie udowodnione, ze w pasach jest kilkunasto- czy kilkudziesieciokrotnie wieksza szansa na przezycie (lub odniesienie mniejszych obrazen)... takie sporadyczne przypadki ze komus sie akurat udalo wypasc i przezyc niczego nie zmieniaja... bo znacznie wiecej jest przypadkow ze ktos jadacy bez pasow zabil sie rozwalajac sie o deske rozdzielcza, wypadajac przez szybe albo z tylnego siedzenia zabijajac siebie i pasazera z przodu... czy tez odniosl powazne obrazenia, ktorych by nie odniosl jadac w pasach

i wlasnie w tym rzecz - wolnosc wolnoscia, ale za leczenie (czy tez renty itp.) tych, ktorzy przy stosunkowo lekkim wypadku doznali powaznych obrazen bo jechali bez pasow - placimy wszyscy... to samo mozna odniesc do wypadkow spowodowanych przez palenie papierosa czy gadanie przez telefon

samemu zdarza mi sie lamac przepis zakazu rozmawiania przez telefon, mimo ze to ewidentnie rozprasza i powoduje zagrozenie, bez pasow tez mi sie zdarza jezdzic, glownie po osiedlu (jak jade np. 500m na poczte itp.) - wiec nawet mimo swiadomosci ze te przepisy maja sens i tak je lamie... a tych, ktorzy takiej swiadomosci nie maja - trzeba zmusic i tyle... z powodu jw.

jednego tylko nie rozumiem - dlaczego wszyscy tak sie bronia przed pasami? mi np. sie jezdzi zle bez pasow, bo spadam z siedzenia, przy hamowaniu lece na kierownice itd. - ogolnie musze caly czas trzymac sie kierownicy jak rury w autobusie... czuje duzo wieksza kontrole nad autem kiedy jestem mocno "przytwierdzony" do siedzenia, moge dynamiczniej jezdzic, a jednoczesnie bardziej komfortowo... rozumiem jeszcze ze kiedys byly te stare pasy, takie stale - rzeczywiscie troche do clupy, ale bezwladnosciowe pasy nawet nie krepuja ruchow w razie, gdy trzeba np. po cos siegnac...

co do swiatel to ja zawsze jezdzilem na swiatlach bo jednak auto jest lepiej widoczne, nawet w dzien, a ja jezdze szybko wiec zdarzalo mi sie ze ktos zajechal bo nie zauwazyl itp. - teraz niestety juz nie ma tego efektu co kiedys, ze ludzie chetniej ustepowali z drogi jak sie jechalo na swiatlach - jak wszedl przepis to juz sie nie rzucasz w oczy w lusteku zawalidrodze przed toba, a kiedys jednak jadac na swiatlach sprawiales wrazenie szybszego ktoremu trzeba ustapic...

palic nie pale, wiec przychyle sie do zdania Evana - nie mam obowiazku wdychac czyjegos dymu papierosowego... palenie nie jest niestety szkodliwe tylko dla palacego, ale rowniez dla ludzi na okolo, dla ktorych jest dodatkowo wkurzajace... takz :papa: e tutaj tez nie mozna mowic o wolnosci bo to nie takie proste... jakby sasiad palil oponami w piecu i caly dym lecialby wam do chaty (a kto mial takiego sasiada wie jaki to smrod w calym domu), to nie wiem czy wtedy byscie powiedzieli - spoko, jest wolny, niech sobie pali czym chce...
Qbek zgadzam się w 100%. :)