Jednym z ważniejszych - ale nie jedynym - wyznaczników rodzaju paliwa, właściwego do danego silnika, jest stopień sprężania. W silnikach, stosowanych standardowo w siódemkach, niezależnie od pojemności, parametry ustawiono na paliwo 91 - 94 oktany. Nasze paliwa 95, gdyby było prawdziwym 95, to i tak z zapasem. W praktyce nie jest, w skrajnych przypadkach kręci się nawet w bliskich okolicach dziewięćdziesiątki, ze schodzeniem poniżej włącznie. Choć ostatnio coraz rzadziej.

Stosowanie paliwa o wyższej liczbie oktanowej powinno albo mniejszać koszt jazdy, albo podnosić parametry osiągów, wtedy jest uzasadnione. Wlewanie paliwa rzędu 98 lub 99 daje w przypadku siódemek efekt odwrotny: zwiększa koszty, zmniejszając jednocześnie moment obrotowy. To sprawy znane i wynikające z ogólnych własności tłokowych silników benzynowych. Dwa lata temu jedno z naszych czasopism motoryzacyjnych przeprowadziło takie badania na dużych silnikach, nie pamiętam, czy były w tym nasze beemki. Efekt ten sam: wyraźny wzrost kosztów, niewielki spadek momentu obrotowego, zmiany innych parametrów (moc maksymalna, prędkość maksymalna, przyspieszenia, zużycie paliwa itp.) mieściły się w granicach błędów.

Do Siego Roku!
raven