Tak, jak się nie ma odkurzacza piorącego, to lepiej podjechać na jakąś dobrą myjnię. Nie wiem jaka może być cena, ale przykładowo u nas pranie całego samochodu (fotele, podłoga, czyszczenie plastików, boczków drzwi, podsufitki) + standardowe mycie to był koszt 250-350zł, więc za samą podłogę powinno być jakieś 50-70zł. Inna sprawa, czy pierzemy podłogę zamontowaną w aucie, czy taką którą mamy luzem i chcemy dopiero założyć do auta. Bo jak mamy ją już w aucie, to żeby ją wyprać w 100% dochodzi zabawa z wyjmowaniem przednich foteli, czego niektóre myjnie nie robią. Zdarzyło nam się kilka razy, że klient przywiózł nam luzem podłogę. Wtedy dodatkowo zapianowwaliśmy ją pianą Nerta, zostawiliśmy na jakieś 30 minut, spłukaliśmy zwykłym Karcherem do mycia aut (trzeba uważać żeby nie walić za dużym ciśnieniem i z bliska, bo można ściąć włosy i zniszczyć podłogę), a potem standardowo przelecieliśmy odkurzaczem piorącym z proszkiem Karchera. Wszelkie sposoby bez użycia odkurzacza piorącego (typu szorowanie gąbką) dają krótkotrwały efekt. Jak już pisałem, brud zostanie rozpuszczony, ale zamiast wyciągnąć go na zewnątrz, wetrzemy go jeszcze głębiej. Tak samo jest z praniem foteli. Niektóre firmy, zamiast wyprać porządnie fotel idą na łatwiznę i przelecą go pianą do tapicerki, którą powinno używać się tylko do podsufitki i boczków. Plamy owszem, znikną, bo zostaną rozpuszczone, ale brud będzie wtarty jeszcze głębiej. A potem wystarczy tylko kilka kropel wody np podczas otwierania drzwi w deszczu i po wyschnięciu okazuje się, że w tym miejscu gdzie spadła woda zostają plamy, bo woda znów związała się z brudem i zaczęła go wyciągać na wierzch. A się rozpisałem :) Podsumowując. Jeśli nie mamy odkurzacza piorącego, lepiej podjechać na jakaś dobrą myjnię, bo odkurzacz piorący to chyba jedyny skuteczny sposób.




Odpowiedz z cytatem