Może ktoś z Was działa w tej branży? Myślę nad wejściem w tego typu interes i miałbym ewentualnie kilka pytań:)
Wersja do druku
Może ktoś z Was działa w tej branży? Myślę nad wejściem w tego typu interes i miałbym ewentualnie kilka pytań:)
Pytaj śmiało, choć w dzisiejszych czasach gdy większość kraju jest skanalizowana, to nie ma z tego kokosów ;)
Wiem, jednak w mojej okolicy jest jeszcze całkiem sporo domów, z których trzeba odbierać nieczystości, a do firm które się tym zajmują czasami ciężko się dodzwonić i doczekać aż przyjadą, każdy zawalony robotą, więc myślę żeby może coś w tym kierunku przykombinować. Możesz na początku tak po prostu opisać jak się za to zabrać formalnie itp w sieci jest trochę informacji, ale nie ma to jak wypowie się ktoś, kto się tym zajmuje. Oraz jak z konserwacją sprzętu itp:)
Jaki sprzęt chcesz kupić? Na jakich odbiorców się nastawiasz?
Myślę nad wzięciem jakiegoś dofinansowania plus swój wkład, dodam, że byłoby to moje dodatkowe zajęcie. Nastawiam się na odbiorców prywatnych, z domów. O sprzęcie jeszcze specjalnie nie myślałem, póki co chciałem poradzić się kogoś z branży, dla tego tutaj napisałem. U siebie w mieście nie pytałem ludzi, którzy się tym zajmują bo mogli by nie do końca obiektywnie opowiedzieć co i jak potencjalnej konkurencji:) Sprzęt jedynie co patrzyłem to oferty w internecie na samochodzie typu Volvo FL7 czy Manie z beczką 8- 17 m3, w kwocie do 40 tysięcy, licząc się z tym, że ewentualnie na starcie trzeba byłoby trochę dołożyć.
Jak każdy biznes. Zastanów się nad tym czy będziesz miał klientów I podjedź sobie do gminy, powiatu I kup mapę z podziałem działek I zobacz ilu masz potencjalnych klientów. Dochodzą jeszcze ludzie, którzy zrzucają do ogródka.
Koszty sprzętu kiedy Ci się zwrócą też można policzyć itd. itd.
Ale jeżeli pytasz, czy ktoś z forum wywozi szambo to nie wiem czy znajdziesz :D
Może akurat ktoś z forumowiczów w tym siedzi, nie ma niestety forum o tej branży:)
Jeśli to ma być zajęcie dodatkowe, to zakładam że będzie się można do Ciebie dodzwonić tak samo jak do firm już obsługujących ten rynek. Koszta konserwacji to możesz w tej chwili pominąć, zastanów się raczej ile paliwa wciągać będzie auto na każdy kurs i ile z tego zostanie na czysto. Nie wiem jakie masz ceny w okolicy za wywóz np. beczką 10m3, czy mieszkańcy mają jakieś umowy podpisane? Może gmina ich obsługuje? W sumie to nie wiemy nic :)
Na razie zagłębiam się w temat, myślałem aby ewentualnie działać na zasadzie rozreklamowania się i powoli budować swoją bazę klientów. Koszta za wywóz ze standardowego domku jednorodzinnego wahają się od 150 do 300 zł. Wiadomo, że na początku sluchawka nie będzie się urywać ale powoli może coś z tego będzie, a skoro innym się opłaca to czemu mi ma nie wyjść? Póki co szukam kogoś z zewnątrz kto ma jakiekolwiek pojęcie, aby opowiedział jak to działa od kuchni i czy w ogóle warte jest zachodu.
Chyba na dzień dobry potrzebna ci licencja na przewóz rzeczy.Musisz założyć działalność,potem do Botm w Warszawie i opłaty,opłaty.Cyba że się myle,ale jak to transport zarobkowy to tak będzie.
Myślałem o wiadomości prywatnej, ale napiszę tutaj:
-musisz mieć działalność, z głównym kierunkiem jako transport ( w kodach musisz podać transport odpadów itp, wszystko do znalezienia w sieci ),
-musisz mieć samochód przystosowany do prowadzenia działalności, oznakowany (nazwa i adres firmy w widocznym miejscu na aucie), oczywiście sprawny technicznie,
-zezwolenie na opróżnianie zbiorników bezodpływowych, oraz transport na terenie gminy (wydawane w każdym urzędzie gminy, na którego terenie chcesz prowadzić działalność),
-umowa na odbiór nieczystości z oczyszczalnią.
Samo załatwienie w/w spraw zajmie Ci sporo czasu i trochę pieniędzy.
Od samochodu oczywiście musisz płacić podatek drogowy (nie da się zarejestrować wozu asenizacyjnego jako pojazd specjalny), musisz tankować, liczyć serwis, liczyć koszt zrzutu ścieków na oczyszczalni (zapomnij o zrzucie na pole, czy łąkę - w dzisiejszych czasach kompletnie nieopłacalne), odległość do najbliższej oczyszczalni itp. itd. i wtedy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy to się opłaca.
Często taniej wychodzi obsługa ciągnikiem rolniczym, tyle że czasami czas jest ważniejszy od pieniędzy.
Jeszcze coś - śmiało pytaj.
Interes raczej słaby, żeby na czysto wyciągnąć z 10k chociaż to musiałbyś zrobić min ze dwa razy tyle obrotu, jak nie lepiej. Zakładając wywóz za 200 pln to masz 100 razy, 20 dni roboczych daje Ci 5 razy dziennie.
Jakoś słabo to widzę.
Dziękuję, takich odpowiedzi oczekiwałem. Na początek właśnie nie mogę znaleźć informacji czy aby na pewno potrzebuję kursu na przewóz rzeczy, bo w sieci pojawiają się informację, że przy działalności komunalnej nie jest wymagany. Czytałem również, że wymagane jest specjalne miejsce parkowania, typu garaż lub chociaż wiata, czy to prawda, czy może stać na działce pod chmurką? Jak jest z czyszczeniem beczki, jak często itp? Otwiera się ją jakoś i wchodzę z myjką do środka?:) Czy np szabiarka z pierwszej lepszej aukcji np tej: https://www.otomoto.pl/oferta/volvo-...tml#xtor=SEC-8 to będzie prehistoria paliwożerna z przestarzałym sprzętem i więcej się nawnerwiam niż zarobię?
Chcesz zarobkowo pracować 30 letnim sprzętem?
Podałem jako przykładowy, ale przy ewentualnym zakupie na pewno będzie miał około 20 lat, nie mam środków aby na dzień dobry wyłożyć 100 tys.
ttrol to jest Polska. Tutaj mały biznes się na takich sprzętach opiera. Oprócz wodociągów z własnym sprzętem i dofinansowaniem europejskim raczej nikt nie pracuje na samochodach nowych czy kilkuletnich.
Z doświadczenia mogę Ci doradzić tyle: auto możliwie jak najkrótsze (wjazdy na posesje, chyba że chcesz latać z wężami i spinać je po 30 metrów, co jest bardzo praco- i czasochłonne, oraz niekorzystne dla pompy ), z możliwie jak największym skrętem (różnice są spore). Duża beczka nie jest najważniejsza, prywatne posesje rzadko kiedy mają zbiorniki większe niż 10m3. Najlepszy byłby ciągnik siodłowy przerobiony na wóz asenizacyjny. Z możliwie jak najmniejszą kabiną (ciasne wjazdy, gałęzie itp).
Co do awaryjności to najlepszy byłby prosty sprzęt z końca lat 90tych, nowsze już mają za dużo elektroniki, która źle znosi czas. Natomiast mechanika starszych pojazdów ciężarowych nie zużywa się ponadnormatywnie, choć drobne awarie oczywiście że zdarzyć się mogą.
Miejsce do parkowania nie jest wymagane, jednak pojazd podczas postoju nie może zanieczyszczać środowiska (wycieki itp). W praktyce nikt tego nie sprawdza.
Po zakończeniu działalności w tym kierunku, musi być przeprowadzona dezynfekcja posesji ( nie wiem jak to się odbywa, na całe szczęście ;) )
Czyszczenie beczki w zależności od potrzeby - gęsty osad nie wypływa z beczki i osadza się na dnie, nawarstwiając się. Z czasem może być tego i ponad tona (podaję na przykładzie beczki 13m3), czyli niecała przednia łyżka koparko-ładowarki. Czyści się to wchodząc do środka (uchylana dennica tylna, lub włazy u góry i z tyłu beczki), oczywiście wcześniej beczka powinna być otwarta i wietrzyć się minimum jeden dzień, i wyrzucanie osadu łopatą. Myjka to tylko kosmetyka na sam koniec.
Kurs na przewóz rzeczy jest konieczny, chyba że posiadasz zaświadczenie o transporcie na własną potrzebę ( nie wiem czy da się to podciągnąć ).
Poza tym, mając transport jako główny kierunek działalności, potrzebna jest chyba licencja.
Konkret info Kecaj, a żona się śmiała, że na forum BMW szukam wiadomości o szambie:) Jeździć trzeba na tachografie czy bez? Praca na pierwszy rzut oka nie wydaje się skomplikowana, podjeżdżam, podłączam węże, zbieram ładunek, składam się i odjeżdżam, czy tak jest w rzeczywistości czy nie jest to takie hop siup? Czy osprzęt beczki jest mocno awaryjny? Na co zwrócić uwagę przy ewentualnym zakupie sprzętu.
Ja powiem tak kiedyś sam się zastanawiałem nad taką działalnością w mojej okolicy jednak mam taką pracę że nie mogę sobie w ten sposób dorobić jednak moje spostrzeżenia na ten temat są następujące (odnosi się to do mojej okolicy). U mnie jest kilka firm które tym się zajmują i powiem szczerze, że zawsze mają co robić bo jak zamawiam wywóz szamba to nie ma tak że szybko przyjadą bo zawsze gdzieś są więc obłożenie jest. Ci co mają traktory z beczkami mniej zarabiają bo do oczyszczalni zrobią dużo mniej kursów ci co mają samochody. Ja tam uważam, że nie jest to najgorszy biznes wiadomo ma swoje plusy i minusy.
Na BMW trzeba jakoś zarobić, myślę że można tu znaleźć przedstawicieli wszystkich, lub zdecydowanej większości zawodów ;)
Jeśli samochód nie jest zarejestrowany jako specjalny ( a tak raczej będzie ), to tachograf musi być, bezdyskusyjnie.
Pozornie proste czynności, które czasami sprawiają trudności. Ale to wszystko wychodzi w praniu ;)
Osprzęt przy odpowiedniej obsłudze nie sprawia problemów, warto podczas pracy kontrolować smarowanie łopatek i ciśnienie ( a raczej podciśnienie w beczce ).
Podczas zakupu wiadomo sprawdzić stan techniczny samochodu, i próba opróżniania jakiegoś zbiornika bezodpływowego - tu głównie chodzi o czas napełnienia beczki i wykrycie ew. nieszczelności.
Przy jezdzie na tacho to dziennie mogę tylko 8 h pracować, czy jak to działa? Jaki jest koszt zrzucenia nieczystości w oczyszczalni, wiem, że nie wszędzie będzie jednakowy, pytam orientacyjnie, u siebie się jeszcze nie dowiadywałem. Formalności urzędowe to tylko formalność, czy trzeba urzędnikom coś udowadniać i ganiają petenta? Czy w funkcjonowaniu w tej branży są jakieś cwancyki, które powinienem znać, na co uważać itp
W czasie wychodzenia z ciezarowki możesz wbić pauze z tego co wiem.Jednak jak Ci się coś stanie podczas rozkładania węża to Ci nic nie pomoże.
untouchable88 a myślałeś tylko o posesjach z domami rodzinnymi? Jeśli masz okazję zastanów się też nad rolnikami, taki co prowadzi fermę też czasami szuka kogoś kto wywiezie nieczystości, chociaż wiadomo tam cześć idzie na pola.
jako iż transport prowadzę na co dzień oraz sam jeżdżę coś tam Ci podpowiem ;) tak po chłopsku....3x w tygodniu możesz pracować po 15h reszta dni max 13h czyli przykładowo 15h pracy + 9h pauzy , 13h pracy + 11h pauzy , łącznie może przekroczyć 24h ale cykl może trwać mniej bo robisz sobie np. 5h pracy i zakańczasz dzień , wtedy pauza 9h lub 11h ;) jeździć możesz max 9h dobowo ale 2x w tygodniu możesz o godzinę wydłużyć ten czas z tym że tygodniowo nie możesz zrobić więcej jak 56h jazdy a 2tygodniowo 90h jazdy łącznie :) są też przerwy weekendowe miedzy 6 cyklami czyli 24h a co 2tyg 48h.
W Polsce raczej popyt jest na auta z tachem analogowym czyli tarczkami bo jak wiadomo można wyje..... ;) ale cyfrowe tacho jest wygodniejsze jeśli chcesz się trzymać przepisów, nie interesowałem się tym ale moim zdaniem nie będziesz potrzebował tacha bo jest kilka wyjątków jak się robi robotę w koło komina ileś tam km od bazy to nie obowiązuje, musisz się dowiedzieć bo sporo firm z tego korzysta, co do zaświadczenia o transporcie na potrzeby własne to nieodłączne czego będziesz potrzebował bo Cię wtedy ominie licencja transportowa :) a sekret tkwi w tym aby nie pobierać opłaty za "transport" czyli auta używasz do wybierania kupy i za wybieranie kupy inkasujesz dolary a nie za transport :)
Co do autek , kwestia zasobności portwela...ciągnik siodłowy przerobiony na beczkę to będzie katastrofa uwierz mi, zostały wyprodukowane do innych zadań, na Twoim miejscu celowałbym w volva fh12 rocznik 99-03 w najmniejszesz budzie bez globa z tamtych lat to są najmniej obsługowe auta (mamy jedno do dzisiaj jako wizytówke i sentyment chociaż nie jeździ już od lat) jeśli budżet trochę wyższy to dafa95 czyli ostatniego prawdziwego dafa ;) każdy pewnie poleci co innego, ja mówię Ci z perspektywy użytkowej aut z silnikami z tamtych lat, od a do z wszystko zawsze robiliśmy sami i ze spalaniem nie wyjdziesz źle bo w ruchu stricte szarpanym samochody z tamtych lat palą podobnie do eko nowinek ciężarowych , tylko dzisiaj na bezczela statystyki naciągają ;) odpuść renault i Iveco taka moja rada, zastanów się nad terenami jaki będziesz obsługiwał , czy jedynie drogi utwardzone czy i gorsze warunki , to zadecyduje o liczbie osi , bo trzecia czasem dupe ratuje jak ucieka przyczepność a zawsze jest opcja podniesienia jej manualnie więc gumy się nie chlastają a i spalanie nie rośnie, co do beczki pojęcia nie mam jaką ale z punktu logistyki ja bym to wypośrodkował bo zamiast robic 3 kursy w te i na zad lepiej zebrać kilku klientów w jedną bekę i rura na zlewnie ;) sama pompa to nic skomplikowanego są różne typy , teraz większość (cysterny , silosy) mają hydrauliczną pompę podłączoną jakoś do skrzyni biegów ale dokładnie tego nie znam bo u mnie tylko standardowe firanki jeżdżą.
Na allegro, czy innych olx- ach jest mały wybór szambiarek do kupienia u nas w kraju. Za Volvo FL7, które tutaj wrzuciłem trzeba wyskoczyć 37 tys., następne w miarę sensownie wyglądające auto to Man za 65 klocków, potem kolejny za 80, 100. Strasznie duże przeskoki cen, a wybór niewielki. Wiadomo, że jeżeli zdecyduje się na wejście w ten biznes to nie wyłożę 80 koła, bo nie mam aż tyle, i tak myślę nad jakąś unijną niskooprocentowaną pożyczką.
Jak tak spojrzałem na to Volvo to normalnie od razu życzę Ci bezawaryjnej pracy, bo już ze zdjęć widać, że lekko nie miało.
Przemyśl temat kilka razy, bo szkoda utopić pieniądze, czas i nerwy, a w szczególności w fekaliach :D
Ja sobie nie wyobrażam pracować tak starym, nieznanym sprzętem, przecież nie będziesz ciągle robił czegoś przy aucie. Sam napisałeś, że zajęcie dodatkowe, więc masz również inne zobowiązania.
Z dofinansowaniami z unii jest tak, że bezzwrotnych nie ma już, a wszelkie kredyty nisko oprocentowane dostaniesz jak masz kasę i jesteś wypłacalny, bo w końcu dostajesz je od banków, a nie od unii bezpośrednio. Poza tym nie pozwolą Ci wydać tej kasy na 30 letnią ciężarówkę (dla banku to słabe zabezpieczenie kredytu), a będą opiniować każdą wydaną przez Ciebie złotówkę. Jestem na bieżąco w tej kwestii i po pół roku zastanawiania się czy ładować się w dotację w swojej firmie, wrzuciłem własne pieniądze i przynajmniej mam spokój i nikt mi nad głową nie stoi i patrzy na ręce.
U nas jest to ok. 7zł/m3, kilka kilometrów dalej już 10zł/m3 więc nie ma czegoś takiego jak cena orientacyjna, bo to tak jakbyś chciał orientacyjną cenę na zakup dobrego E65, a wahania są zbyt duże żeby to określić ;)
Urzędnicy są bardzo skrupulatni odnośnie zezwoleń, i dodatkowo nie spieszy im się, bo mają czas ;)
Co do sprzętu raz jeszcze: ja jeżdżę Manem F90 z 1994 roku, przerobionym z ciągnika siodłowego właśnie. Auto jest całe na poduszkach. Beczka ma pojemność 12,7m3 i przy pełnym załadunku trochę przekracza masę dopuszczalną przepisami. Beczkę 10m3 na ciągniku siodłowym zabudujesz bez problemów i to najlepsze rozwiązanie.
Więcej osi nie ma sensu (zwłaszcza podwieszanych - niepędnych), ze względu na trudniejsze manewrowanie, a to jest bardzo ważne w tej branży. Mamy też Volvo FL10 3 osiowe z beczką 15m3, i mimo bardzo dobrego skrętu i podwieszanej osi i mocniejszej pompy, to MAN jeździ dużo więcej.
Zakład wodociągów w mojej gminie ma kilkuletniego Dafa dwuosiowego z beczką 10m3, kupiony jako nowe podwozie do zabudowy i przystosowane do zabudowy asenizacyjnej, z dotacji unijnych - przewagi nad naszym sprzętem nie ma żadnej, za to słabe resory nie wytrzymujące takiej eksploatacji (dwa razy wymieniane z tyłu).
W naszych autach są poduszki pneumatyczne - oczywiście jest też ryzyko wystrzału poduszki, co się kilka razy zdarzyło, jednak poduszka z Conti kosztuje ok. 300zł, a tani zamiennik ledwo ponad 100zł. W porównaniu z resorami kwoty śmieszne.
Ciężarówki z lat 90tych to jest najlepszy okres dla tych pojazdów, pod warunkiem zakupu dobrego egzemplarza pojeździ to długo.
W myślach masz pewnie że to leciwe auta, ale z drugiej strony, to nie Star, czy Jelcz, tylko jednak Man, lub Volvo - zupełnie inny poziom.
Napęd pompy jest realizowany na dwa sposoby:
-przystawka do skrzyni sterowana pneumatycznie i napęd za pomocą pasków klinowych na pompę,
lub:
-silnik hydrauliczny (hydraulikę wywrotu z ciągnika siodłowego można wykorzystać) napędzający pompę bezpośrednio.
A co sądzisz o wozach z tych aukcji:
1) Volvo- https://www.olx.pl/oferta/volvo-fl61...tml#58ef768643
2) MAN- https://www.olx.pl/oferta/man-aseniz...tml#f66e385d74
3) MAN duży- http://allegro.pl/man-27-403-woz-ase...678966783.html
Pierwsze dwa auta za mniejsze pieniądze, ale i mniejsza beczka. Nie będzie za mała Kecaj? Bo średnio w domkach jednorodzinnych to szambo ma 10 m3, to na taką 8 m3 to nawet całego na raz nie zabiorę. Na taką 10 m3 już wejdzie, ale za każdym pobraniem fekaliów od klienta trzeba na zlewnie ganiać zrzucić, nie?
A jak jest z prywatnymi klientami i rachunkami, trzeba mieć z sobą kasę fiskalną żeby wszystko grało? Chociaż wiadomo jak to jest w rzeczywistości:)
Z pożyczką unijną coś tam się dowiadywałem, Pani prowadząca mówiła, że coś mogłoby z tego wyjść. Zaczynam dzisiaj robić kurs na przewóz rzeczy, nic nie tracę tak czy siak.
Nie wiem kiedy chcesz ruszć z tym biznesem,ale koło wakacji będę miał właśnie do sprzedania fajny ciągnik siodłowy.Scania 114l mała kabina,od nowości w jednej rodzinie lata cały czas do GB i pewne auto jak talala.94r.produkcja.
Volvo wygląda najbardziej sensownie, choć przy przeróbce ktoś miał słabą wyobraźnię. Beczka bliżej kabiny = krótsze auto, lepsze możliwości manewrowania. Na zdjęciach ta beczka jednak nie wygląda na 10m3, tylko trochę mniejszą.
Niebieski MAN odpada, ciężar tak daleko wysunięty za tylną oś, nie wróży dobrego prowadzenia, poza tym model ten ma 14t DMC, więc raczej nie zmieści 8m3 żeby nie przekroczyć tej wartości. No i auto na małych kołach, więc dużo większe prawdopodobieństwa utknięcia na miękkim terenie itp.
MAN pomarańczowy nie ma sensu, bardzo długi i tym samym nieporęczny w przypadku wywozu nieczystości od prywatnych klientów. Poza tym beczka 21m3, a ładowność 13t, to śmiech na sali. 4osiowe beczkowozy nie mają takich beczek montowanych, kogoś tu poniosła fantazja.
Co do pojemności beczki - 10m3 jest w zupełności wystarczająca, max 12m3 żeby mieć zapas, ale raczej ciężko o taki sprzęt. Nie ma co na siłę zbierać kilku klientów na jeden kurs, tym bardziej że wjazd załadowanym samochodem na podjazd z kostki brukowej, lub nieutwardzone podłoże grozi problemami niepotrzebnymi, których unikniesz podjeżdżając do każdego "na pusto".
Co do rachunków - będziesz miał firmę, będziesz wystawiał faktury VAT, oczywiście nie na miejscu, tylko po zrzucie na oczyszczalni i na podstawie potwierdzenia odbioru ścieków będziesz mógł wystawić fakturę. Ludzie albo nie chcą żadnych potwierdzeń, albo chcą faktury. Pośrednio raczej nic. Tak czy siak, na oczyszczalni musisz podać adres, skąd ścieki przywiozłeś, więc pole manewru na tańszy wywóz bez faktury jest znikome ;)
Tak z ciekawości: ile płacisz za kwalifikację wstępną i jak czasowo to wychodzi?
EDIT:
Kilka przykładowych ogłoszeń wartych zainteresowania:
http://allegro.pl/daf-ati-75-aseniza...670414874.html - dłuższy, bo 3osiowy, ale skrętna oś bardzo przydatna.
https://www.otomoto.pl/oferta/man-18...-ID6yCklH.html
ta ewentualnie, ale też bardzo wysunięte do tyłu te beczki:
https://www.otomoto.pl/oferta/man-as...-ID2bELqR.html
Ew. też można pomyśleć o czymś takim:
http://allegro.pl/mercedes-atego-121...666563806.html
Beczka mniejsza, ale i całe auto mniejsze i poręczniejsze - w mojej okolicy REMONDIS jeździ czymś takim i kasuje dużo więcej niż firmy miejscowe, a mimo to jeździ często ;)
jaro5, jakbym się namyślił, zdecydował i wszystko pójdzie po mojej myśli, to chciałbym pewnie zacząć już od wiosny, no ale zobaczymy.
Za kwalifikację wstępną robioną pierwszy raz płacę 1800 zł za kurs, plus psychotesty 150 zł i badanie lekarskie 200 zł. Szkolenie odbywać się będzie przez 3 dni w tygodniu, od 17 do 20 i tak przez 2 tygodnie, ale idzie to zrobić szybciej:) Tak na marginesie to pisząc te psychotesty, widać, jak niektórym kierowcom po 50- ce ciężko jest je przejść i mają sporo prób i podejść, aż osiągną pozytywny wynik.
Z tymi ogłoszeniami to walnąłem trochę babola bo wpisywałem na różnych portalach frazy "szambiarka" "beczkowóz" "asenizacja" i wyskakiwało mało ogłoszeń. Jak zacząłem oddzielnie szukać auta pod zabudowę, a oddzielnie beczki i po wpisaniu "beczka asenizacyjna" wyskoczyło sporo nowych ciekawszych ogłoszeń:)
A coś takiego, inne auto od typka, którego Manika też wrzuciłeś: https://www.otomoto.pl/oferta/man-as...-ID2bELqh.html
Gość ma sporo dobrze wyglądających na pierwszy rzut oka w ofercie.
Kecaj, ale jak to jeszcze wygląda w rzeczywistości księgowo, pytam, bo moja księgowa ma się douczyć w tym temacie i dopiero we wtorek coś mi powie:) Np kupuje auto i biorę na nie paliwo na faktury itp Zabieram fekalia od prywatnych klientów, którzy nie chcą żadnego papieru, wiadomo jak to jest. To z czasem dla skarbówki wyda się podejrzane, że biorę wache na konkretne auto, a nie wykazuje żadnego dochodu i nie płacę podatku.
Te też wyglądają całkiem dobrze, choć nie wiem dlaczego tak się upierasz przy dużych beczkach ;)
Co do faktur, powiem Ci tak:
Czy klient fakturę chce, czy nie chce, jego ścieki i tak musisz zrzucić na oczyszczalni (bo nie ma innej opcji), więc podstawę do wystawienia faktury masz - kwit ze stacji zlewnej.
Więc cena za opróżnienie zbiornika dla klienta który fakturę chce i dla takiego który nie chce będzie taka sama, bo koszty ponosisz takie same. W takim wypadku lepiej wystawiać faktury wszystkim klientom, a koszty (paliwo, części, narzędzia, sprzęt, itp. ) Ci się przydadzą, inaczej oddasz to w podatku dochodowym ;)
A jak ludzie mają dokument potwierdzający wykonanie usługi, którym mogą się wykazać w urzędzie gminy, czy miasta, na dowód że regularnie opróżniają zbiorniki bezodpływowe, za tą samą cenę, to raczej nie będą kręcić nosem że go nie chcą.
Jeżeli chodzi o faktury to przynajmniej na śląsku ostro się za to wzięli i straż miejska chodzi po domach i sprawdza właśnie faktury za wywóz szamba, jeżeli ktoś nie ma to sypią mieszkańcom mandaty, więc teraz wszyscy chcą. Pewnie niedługo zaczną wszędzie to kontrolować, ale mimo to lepiej zawsze wystawić fakturę i mieć spokój. Będziesz miał już stałych klientów którym nie będziesz wystawiał rachunków a trafi mu się kontrol, to powie że ty mu wywozisz i wtedy ty będziesz miał kłopoty, a ze skarbówką lepiej żyć w zgodzie :)
Nie upieram się koniecznie na większą beczkę, ta beczka na Meśku, którą tu wrzuciłeś naprawdę wygląda fajnie, wizualnie chyba najlepiej i w dobrych pieniądzach, ale tylko 7,2 m3 pojemności. To w praktyce przecież nie opróżnię za jednym razem nawet jednego domku, bo standardowo ludzie chyba mają zbiorniki 10 m3, czyli pewnie z 9 m3 szamba trzeba wybrać i co, miałbym zostawić trochę i potem znowu wracać, czy źle coś kminię?:) Bo każdy pewnie wolałby od razu mieć całe wybrane i spokój.
W nowych domach szambo o pojemności 10m3 to standard. Ale zdarzają się i takie po 5m3, szczególnie w starszym budownictwie.
Beczka o poj. 10-12m3 jest najbardziej optymalna.
Zakładając szambo o pojemności 10m3, a mając beczkowóz 7m3, można wybierać pełną beczkę raz, ale częściej, lub dobierać na dwa razy - to już zależy od klienta.
Jeśli będziesz jeździł sam, bez pomocnika szybko wspomnisz moje słowa, że lepiej wjechać dalej mniejszym autem dwa razy, niż męczyć się ze spinaniem węży, żeby dosięgnąć ;)
Co do sprawdzania - dzieje się to tam gdzie jest kanalizacja i czepiają się gospodarstw niepodłączonych - w innym wypadku nie mają za bardzo w tym interesu, poza mandatami oczywiście ;)
To fakt z tym podjazdem, mniejszą wygodniej. U rodziców przyjechali wybierać jakoś od razu po nowym roku, było ich trzech, młody kierowca i dwóch pracowników jeszcze "wczorajszych":) Przy pobieraniu rozpiął im się jeden wąż i trochę ścieków wylało się na kostkę, a jak próbowali od razu węża podłączyć to i rękawice jednemu wciągnęło:) Dzięki wielkie Kecaj i inni użytkownicy za cenne informacje, których nigdzie indziej nie mogłem znaleźć. Póki co robię uprawnienia i będę dalej analizować czy w to wchodzić. Na razie chyba wiem wszystko co mnie interesuje, jak coś mi się przypomni to na pewno będę pisać, także zaglądajcie tu jeszcze czasem:)
Faktury będą chcieli, bo tak jak koledzy pisali, każdy musi mieć potwierdzenie, że na oczyszczalnię wywiózł.
Ogólnie z kontrolami na śląsku jest tak że wielu sprytnych gospodarzy nie ma szczelnych szamb i w zasadzie nigdy nie wywozili nieczystości co wyszło właśnie przy tych kontrolach,(brak rachunków za wywóz) nie wiem czy to nie jest przypadkiem jakaś akcja ekologów.
To był martwy przepis, nie miał kto tego sprawdzać, no ale że pieniądze są ostro potrzebne ostatnio, to odkurzają różne przepisy (ostatnia akcja pomiarów geodezyjnych i nowych podatków).