Przeglądając otomoto i mobile natknąłem się na dość podobne ogłoszenie. Zapraszam więc do zabawy pod tytułem "znajdź 5 różnic" :cool-new:
1 http://www.mobile.de/pl/marka/bmw/mo...197554673.html
2 http://otomoto.pl/bmw-728-C35119316.html
Wersja do druku
Przeglądając otomoto i mobile natknąłem się na dość podobne ogłoszenie. Zapraszam więc do zabawy pod tytułem "znajdź 5 różnic" :cool-new:
1 http://www.mobile.de/pl/marka/bmw/mo...197554673.html
2 http://otomoto.pl/bmw-728-C35119316.html
Typowe Pl ogłoszenie, jeszcze auta nie ma a już cofnięte....
To nie pierwsze takie ogłoszenie (niekoniecznie E38). Tu jest Polska - uczciwie nie "zarobisz" ;)
W przeszlosci tez znalazlem kilka podobnych ogloszen...
Nie czaje tego cofania licznikow.
Znam temat bo mialem pomoc drogowa - w 90% przypadkow jak wiozlem auta z zagranicy to mialem jasno powiedziane ze mam stanac na granicy w firmie "korekta licznikow" tam facet wskakiwal z lapkiem na lawete i juz autko odswiezone :)
powiem coś od siebie, miałem cytryne z 2004r 1.4 hdi z przebiegiem 304tys, chciałem uczciwie sprzedać to ludzie wydzwaniali i marudzili o jeju jak dużo itp. nastąpiła korekta na 187tys poszła w tydzień. Ludzie lubią jak są niskie przebiegi, prawda w oczy kole.
Ja kupiłem dla siebie E32 z przebiegiem 394000km i jakoś mnie nie boli :P Bynajmniej wiem na czym stoję ;)
Niedawno sprzedałem X5 3.0d z przebiegiem 319.000km. Auto praktycznie idealne w jeździe i wyglądzie. Niestety czar pryskał kiedy kupujący pytali o przebieg. Wszystko im pasowało- wyposażenie, kolor, wygląd, stan techniczny, kondycja lakieru i blacharki. Ale te nieszczęsne cyferki na liczniku. Kręcili głowami i cmokali że dużo panie, dużo... Na allegro to takie rodzyneczki, laleczki, kolekcjonerskie diamenty, wszystkie mają po 180.000km a u mnie dużo i jeszcze drogo. Oglądali po 200 zdjęć (oj tam że po obróbce w fotoszopie) ale widać że dobre to egzemplarze ale daleko jechać. Nie ważne... Do X-a miałem wszystkie f-ry z ASO, książki, instrukcje no cały komplecik historii auta. Wszystko to poszło do kosza, zegar ustawiłem na 189.000km, samochód sprzedałem na drugi dzień i kupujący z radością stwierdził że widać po stanie auta że przebieg prawdziwy O_0
MOD Edit:
Usunięte wulgaryzmy
http://s10.postimg.org/jgtc7oaso/scr...19316_html.jpg
http://s29.postimg.org/o19t89v3a/scr...mw_model_7.jpg
obie aukcje w formacie screena może się przyda komuś przy negocjacjach cenowych.
No niestety okrutna ale prawda...
Ja dla siebie jak szukam autka to przebieg nie jest na pierwszym miejscu ale fakt jest taki ze jak na allegro wpiszemy orginalny przebieg powiedzmy 300tys to nikt nawet nie przeczyta opisu jak do wyboru ma linijke wyzej i linijke nizej perelke z nalotem 180tys...
Moral z tego taki ze chodzby nie wiem jak ladne autko to bez kopniecia licznika na allegro samochodu sie nie sprzeda a juz napewno nie szybko :)
Pzdr.
W Polsce nie chodzi o przebieg, tylko o cenę. Generalnie ludzie nie mają kasy, a auto chcą mieć jak najmniej styrane.
Ostatnio zajeżdża mi drogę taksówkarz w pasacie i mówi, że kupi moje W124. Ja mówię, że zapłaciłem 20k PLN i włożyłem 5k PLN, żeby auto było w stanie fabrycznym i że auto nie jest na sprzedaż.
A on mi na to, że dawno takiego idioty nie widział, za 20k to on może mieć 10 letnią E-klasę :) Uśmiechnąłem się i pojechałem dalej.
Są ładne e38 na mobile.de z przebiegami oryginalnymi nawet poniżej 100kkm, kwestia ceny.
Latem sprowadziliśmy dla kolegi z pracy e39 520i z przebiegiem 45 tyś km, 99 rok. Kwota po opłatach nieco ponad 40k PLN. Pewnie jak mu nie zgnije to kolejne 10 lat pojeździ.
Kolego Rempp nie bądź taki wylewny , bo jak gość od cytryny znajdzie ten wpis to masz przechlapane ( Korekta nie jest karalna można cofać ile się chce ,ale jak ktoś udowodni ,że kupił z cofniętym ,a ty miałeś tego pewną świadomość to już kryminał)
To już jest sprawa dla policji , gdzie my żyjemy , ten kto to wystawia już powinien pierdzieć w pasiakach! To kpina jest! Zresztą opowiem swoją historię, kupiłem okazyjnie za 12tyś skodę Octavię flotowy 348tyś 2007r ksiązka do końca , pojeździłem trochę w międzyczasie pad silnik (coś z wałem i szklankami ) naprawiłem za 4tyś zrobiłem 15tyś . Myślę sprzedam wystawiłem za 17,5tyś (ten rocznik ok 21tyś na allegro)dzwonili tylko handlarze ,dam dychę i takie tam. Po 3 miechach udało mi się sprzedać handlarzowi za 15tyś co uważam za sukces. Autko teraz na bank ma 180tyś max i lata gdzieś po naszym pięknym kraju.
PS. Polak lubi ,poprostu kocha być walony w rogi na przebiegach !!!
Edytuj posty!!
Wg naszego prawa nie powinien. Korekta licznika w PL nie jest karalna.
Karze podlega fakt zatajenia korekty.
Nie zrobisz nic sprzedającemu dopóki nie kupisz tego auta i nie staniesz się stroną w sprawie.
Wtedy dopiero możesz zgłaszać zatajenie, jeżeli sprzedający nie powie Ci o cofnięciu licznika.
I tak w takiej sytuacji sprzedający ma jedno i to samo wytłumaczenie - "ja tak już kupiłem".
Nie ma bata żeby udowodnić, że to on cofnął licznik, chyba, że sam się przyzna.
Jak kupowałem swojego CLSa to byłem przekonany na 100%,że przebieg cofany bo auto było sprowadzone z Niemiec i ja jestem pierwszym właścicielem w Norwegii...zresztą nie podobało mi się kilka drobiazgów w książce serwisowej...przebieg na tablicy to 140 tys km i chociaż stan na zewnątrz jak i wewnątrz jest idealny to wiedziałem,ze jest większy ale na moje oko nie przekraczający 250 tyś km...taką miałem nadzieję,że nie większy :) ...Gdy auto miałem już pod domem i było całkowicie moje udowodniłem komisowi,ze przebieg jest cofnięty o 90 tyś m i oddali mi 30 tyś koron...około 16 tyś zł plus wymiana oleju w silniku i wymiana dwóch wahaczy.Gdyby auto stało z prawdziwym przebiegiem 230 tyś km to i tak bym je kupił za tą samą cenę bo taki przebieg to normalka jak na 9-letnie auto...akurat w tym przypadku oszustwo im nie przyniosło oczekiwanych rezultatów...Pozdrawiam.
Ma kolega rację , ale:
Udowodnić można , tylko,że wymaga to dużej ilości czasu i pieniędzy . Handlarze na to liczą ,że każdy da sobie spokój .
Pewność się ma jak kupujesz krajowy z książką lub od niemca z domu też z książką i tyle.
Nie ma co się denerwować ;-)
Edytuj posty!
Cofnął tylko o 100 tyś km,nie ma tragedii.Znajomy kupił 735 z 98 roku zresztą omawiana była na forum z przebiegiem 65 tyś km.Samochód utrzymany w stanie pedantycznym.Ostatnio podłączyliśmy pod komputer i okazało się ,że w ews jest zapisany przebieg 460 tyś km.Znajomy nie ma pretensji do sprzedającego,jeździ się bardzo dobrze,żadnej awarii od dwóch lat,auto nadal wygląda i jeździ jak nowe.Sam przyznał,że gdyby miała przebieg na liczniku jak w ews to by tego auta nie kupił nawet ze względu na stan.Ameryki nie odkryłem,ale dopóki przebieg będzie priorytetem przy kupnie auta dopóty handlarze będą cofać liczniki.
a ja nie dawno kupiłem e32 740 z przebiegiem 370 tyś. wygląda i jeździ jak nowe . wszystko udokumentowane , wymieniane na czas ,
i większość pewnie zrobiona w trasach.
Ja teraz wystawiłem na próbę swoją E38 z 1999 r. z prawdopodobnie autentycznym przebiegiem ok 284 000 km. I już pierwszy telefon jaki miałem zaczął się od stwierdzenia, że duży przebieg, droga i taką z połowę mniejszym przebiegiem można kupić za połowę ceny. Życzyłem powodzenia w poszukiwaniach, zakupie i późniejszym użytkowaniu takiej okazji i zakończyłem gadkę. Nie chciało mi się nawet rozwijać tematu. Ludzie zwyczajnie sami nie wiedzą czego chcą, a już zdecydują się na konkretny model to szukają cudów na kiju za jak najmniejszą kwotę i niskim przebiegiem. Ciśnienia na sprzedaż zbytnio nie mam więc spokojnie poczekam na konkretnego zainteresowanego, dla którego przebieg będzie jedną z ostatnich rzeczy, na które zwróci uwagę.
Ooo, to Twoja jest ta orientblau na allegro? Przyglądałem się jej uważnie i pierwsze myśl była taka, że piękny egzemplarz z bardzo małym przebiegiem:) Cena w miarę rozsądna i w chwili obecnej chyba jedyna przyzwoita 728 na allegro! Żeby tylko to był chrom, a nie shadow i na seryjnym zawiasie, to już byśmy byli po słowie albo w trakcie kłótni negocjacyjnych:/
Ludzie to jacyś naiwni 300tys na 15 pietnastoletnie auto to duży przebieg? Taki przebieg te auta mają w niemczech po 5 latach, niemcy kupują te auta do bujania po autostradach a nie do jeźdzenia do sklepu. Ja mam na liczniku 364ty w 97r i zastanaiwam sie czy to faktyczny.Odkąd sam zrobiłem korektę w poprzednim samochodzie to od tej pory nie zwracam uwagi na przebieg przy zakupie auta.
Szkoda ,że diesel :-( kolego Siekan
Żeby nie zaśmiecać tematu napisałem koledze Maximart priva, czekam na odpowiedź. Też mnie zastanawia gdzie w moim samochodzie jest diesel :)
Odpisałem, mój błąd sorki.
Na rynku samochodów używanych w PL jest bardzo ciasno, więc każdy orze jak może, wychodząc na przeciw wymaganiom przeciętnego polskiego klienta które sprowadzają się w większości do "cena minimum, wypas maksimum". Najgorsi są ci, co mają w kieszeni ledwo 7-8 tys. zł i pragną leciwej limuzyny niemieckiej marki premium z przebiegiem 180tkm, full wypasem, dużym silnikiem (i pytają przez tel ile pali V8...) czepiają się wgniotek parkingowych i udają specjalistów (wiedzę czerpią głównie z prasy motoryzacyjnej). Mam zasadę, że jeleniami nie dyskutuję - w 99% przypadków przez telefon da się wyczuć, że z danym osobnikiem nie warto umawiać się na oglądanie samochodu.
Moja ma przebieg 334 tys,i akurat przebieg był ostatnia rzeczą na jaka spojrzałem.Znajomi kupowali fury z dwa razy mniejszym przebiegiem,za to w 10 razy gorszym stanie.Ale ważny był licznik.Nieważne,ze na dzień dobry poszło 5 tys,ważne to co na zegarkach i zapewnienie "uczciwego" sprzedającego.
Prawda jest taka,ze ludzie sami zmuszają handlarzy do cofania liczników,sami tego chcą i chcą być oszukiwani.Znam przypadek sprowadzenia auta z autentycznym przebiegiem 78 tys,nie ważne jakiej marki,auto miało 12 lat.NIE SPRZEDAWALNE.Ale sprzedawca zrobił coś z czego będę śmiał się do końca życia.Przekręcił licznik do przodu na 186 tys.Poszło w jeden dzień.
Paranoja.
Przed siódemką miałem volvo z nalotem 450 tys .
Obecnie w drugim moim aucie jest silnik z nalotem 130 tys,a auto ma 21 lat.Przebieg w 100% autentyk,ale to są wyjątki potwierdzające regułę.Ojciec ma auto z 2004 roku z przebiegiem 62 tys,również potwierdzonym.
Do momentu jak ludzie nie zmienia mentalności,takie sytuacje będą normą.
Moje poprzednie Volvo w dniu zakupu miało 240 tys na liczniku, a handlarze tak się rozpędzili że nie zauważyli w schowku książki serwisowej prowadzonej przez jedynego własciciela do ostatniego dnia do przebiegu 390 tys., auto kupiłem bez wahania i przyznam, że był to najlepiej utrzymany samochód jaki miałem.