Panowie, mam okazję zamienić swoje A8 D2 Fl na takie o to cudo. Mercedes z roku 2001, silnik 3,2 CDI. Jeździł ktoś takim, i może coś napisać? Z wyglądu w sumie mi się podoba, chociaż jest trochę dziadkowy w przeciwieństwie do A8...
Wersja do druku
Panowie, mam okazję zamienić swoje A8 D2 Fl na takie o to cudo. Mercedes z roku 2001, silnik 3,2 CDI. Jeździł ktoś takim, i może coś napisać? Z wyglądu w sumie mi się podoba, chociaż jest trochę dziadkowy w przeciwieństwie do A8...
-prezE32s nie przejmuj sie Tato sie ucieszy:)
Hehe aż taki dziadkowaty?
Ja takim teraz jeżdżę tylko że ciut młodszy. Komfort jazdy jest bdb,nie porównanie z E60. Nie rozumiem dlaczego uważacie że on jest dziadkowaty. Mi się nim jeździ bardzo dobrze i z wyglądu też mi się podoba. Wyposażenie ma też spoko,typu keyless-go ,dociąganie wszystkich drzwi i parę jeszcze innych fajnych pierdółek. Ja polecam ten model.
A jak silnik? Daje rade w tej budzie? Jak spalanie? Oczywiście nie spodziewam się osiągów na poziomie mojej V8 ale jednak chciałbym żeby coś jechało :)
zawieszenie troche awaryjne i oczywiście korozja blacharki reszta ok ,
W220?
Jakie zawieszenie?
http://i1231.photobucket.com/albums/...psccd446d8.jpg
Jaka korozja?
http://i1231.photobucket.com/albums/...4042012687.jpg
:D
Kiedyś trochę jeżdziłem takim z koleżanką ,i całkiem przyzwoite auto , spalanie miała średnie głownie małe miasto 9,6 litra więc znośnie.
Myślałem ,że u mnie TDSa w e38 słychać ,tam tez słychać niestety.
Jak bym miał wybierać miedzy 730d e38 a tym MB to wole e38 :) ale MB nie jest zły :)
U mnie nie ma zarzutów ani to rdzy ani do zawieszenia....
Spalanie w trasie przy normalnej nodze (140-160) 7,0L a w Sando max 8,5
Szalony podał dwa najgorsze kondony jakie mógł znaleźć ale zapomniał wspomnieć że E32 to przy W220 zabytek z czasów wojny :700:
Co do osiągów to szału nie ma...ale fajne to jest że od 80-120 ciągnie tak samo jak 160-200
Twoja decyzja...E32 i E38 (patrząc na wyposażenie i komfort jazdy to duży przeżytek),miałem kilka lat E60 i W220 lepiej wypada...
Tu jest forum BMW i o mercedesie dobrych słów się nie spodziewaj.... Ale jako użytkownik tego modelu (po E60) polecam szczerze...
Obrońca etosu W220 widzę, nowopowołany, jeszcze nie dawno piał peany na cześć objawionej e60 ileśtam d.
Jakbyś poza kiszeniem się przed kompem, sprawdził kilka takich W220 wystawianych na sprzedaż po konkurencyjnych cenach, te dwie perełki nie robiłyby aż takiego zdziwienia.
Wystarczy wycieczka po kilku peryferyjnych komisach.
Chociaż nie, nie ma szans. Ty oczekujesz porównań z BMW z lat '80 i jesteś święcie przekonany, że ja o nich "zapomniałem" albo że chociaż przyszły mi do głowy.
Z tym podejściem to faktycznie klep sobie co tam stryjenka uważa.
A ja wam powiem, że taka S-ka to w sumie całkiem niezłe auto. Zupełnie inny styl, większy komfort, ale mniej radości z jazdy. Jest w nim rzeczywiście coś z dziadkowozu. Czasem mi to przeszkadzało, a czasem cieszyło. O wyposażeniu nie ma co rozmawiać, bo to jest podobnie jak w E38. Jak poszukasz, to kupisz golasa w welurze... Silnik szału nie robi, ale do sprawnego odpychania się wystarczy. Dla mnie diesel i tak zawsze będzie na przegranej pozycji. I nie ma dla mnie znaczenia, czy to jest BMW, Mercedes, Peugeot czy VW. Wszystko fajnie, póki coś nie padnie. A w takim klekocie byle pierdoła pociąga za sobą o wiele wyższe koszta niż benzyniak. Największym minusem tych aut jest dla mnie wykończenie wnętrza. Miałem krótką przygodę z S600 i niestety, ale jakość użytych materiałów jest sporo niższa niż w starszej konstrukcyjnie E38. Chodzi mi o gorszą skórę (bardziej sztuczna w dotyku), a przede wszystkim o plastiki i wszelkiej maści przełączniki, które po dotknięciu okazują się zwyczajnie tandetne jak na auto tej klasy. Do tego dużo szybciej widać na nich ślady zużycia. Co do rdzy, to wszem i wobec wiadomo, że Merc od lat 90-tych miał z tym o wiele większe problemy niż BMW. Dotyczy to głównie W202, W210, W211, W140 i W220. Statystycznie, rude częściej bierze Merca niż bawarkę. Ale jak z każdym autem, można po kosztach kupić padlinę, albo coś zadbanego. Osobiście nie widziałbym przeciwskazań do zakupu takiej S-ki, o ile po gruntownym sprawdzeniu nie wyszła by jakaś mina. Tyle że biorąc pod uwagę moje uprzedzenia, sam dla siebie szukał bym benzyniaka. Ale to już jest kwestia osobistych preferencji, potrzeb i oczekiwań. Dla mnie klekot to za duże ryzyko drogiej awarii, aczkolwiek te 320 nie są jeszcze tak złe jak 400CDI. Jak auto jest zadbane, nie ma poważnych usterek, rudego itd, no ogólnie trzyma się kupy, to kupuj :)
Oj nieszczesna S-ka... Moglbym napisac cala powiesc o tym samochodzie. W 2009 roku w wakacje kupilem wlasnie takie "cus" dla siebie. Konkretnie S430 Long z 2000r. Miala przebieg ok 220tys. mil czyli jakies 350tys. km. i powiem wam, ze wygladala jak NOWA!. Zero zuzycia na siedzeniach i kierownicy. Pojedzilismy nia kilka tygodni i stwierdzilem, ze faktycznie jakis taki "dziadkowaty". Szczegolnie moja narzeczona nie mogla na niego patrzec i mowila, ze teraz jakis taki emeryt ze mnie :). Komfort genialny, silnik juz mniej ekscytujacy... Moze to wina automatu... Sam nie wiem. Co do kultury parcy V8 w mercedesie to jednak jest znacznie wyzsza niz w e38. Niestey tu Mercedes nie ma sobie rownych. Materialy w srodku na tym samy poziomie co w e38, wiec tutaj jest remis. Po krotkim czasie zapadla decyzja, ze poszukam jednak dla siebie e38 z konca produkcji a Merc poplynie sobie do Polski :D. Mojemu tacie ten pomysl bardzo przypadl do gustu. Kupilem wiec 740iL z 2001r jak pewnie wiecie a Mercem cieszyl sie tatulek w Polsce. Pojezdzil troche i postanowilismy sprzedac... I tu nastapil "zonk". Sprzedawal sie blisko 3 lata ;). Ludzie sie po prostu boja S-ki. I maja w sumie chyba racje... Tata jezdzil malo a i tak kilka rzeczy sie popsulo. A to kontrolka Airbag pasazera sie zapalala, kontrolka Air Matic zapalala sie bez powodu, szyberdach przestal dzialac a na samym koncu satalo sie co cos nie daje spac wszystkim wlascicielom W220... Zaczal wariowac AirMatic. Na szczescie okazalo sie, ze zepsula sie listwa sterujaca sprezarka i koszt naparwy zamknac sie w 500zl za nawa listwe. Na koniec wisienka na torcie czyli KOROZJA:) Gdy go kupowalem mial korozje przy klamce tylnych drzwi, na listwie tylnej klapy, rantach drzwi, przy szybie przedniej, tylnych blotnikach. Nie bylo to nic wielkiego, ale powoli pojawialy sie "bable". Naprawa wszystkich ognisk kosztowala troche ponad 2 tys zl. Ogolnie samochod swietny, ale baaaardzo kosztowny w naprawach. e38 to przy nim Fiat Panda ;)Na allegro pelno zajechanych trupow, wiec lepiej uwazac. Moja S-ka to naprawde byl swietny samochod, ale i tak balem sie o to czy cos sie nie sypnie... wkleje kilka zdjec. Moze ktos skojarzy te zdjecia z aukcji na allegro:D
http://i50.tinypic.com/141bh3.jpg
http://i46.tinypic.com/1z64bxv.jpg
Po konkurencyjnych cenach to możesz kupić piwo w biedronce. Skończ swoje poje***** wywody bo jeśli chcsz kupić w220 za 20t zl to właśnie będą takie złomy jak pokazałeś na zdjęciach.
A to czy jestem wyznawcą E60 (nie jakieś tam d tylko 270KM i 580NM a o takiej mocy możesz jedynie pomarzyć w swojej babci),W220 czy Skody Yeti to masz G do tego. Nie jestem zakompleksionym użytkownikiem E32 jak np ty,i widzę po za nią jeszcze dobre auta. Jedź swoją na wakacje 1800km w jedną stronę i wtedy porozmawiamy o w220. I proszę skończ swoje głupie komentarze w stylu Kaczego,że auta skończyły się na e32 bo robisz z siebie wtedy kompletnego idiotę.
Cóż za nonsens... .Kup sobie e32 za 1500zł i nie będzie lepiej wyglądać niż na tych zdjęciach co wkleiłeś
Jey,E38 wydaje mi się że ma słabsze warianty wyposażenia. Nie ma takich rzeczy jak keyless-go,wentylacja foteli,czy dociąganie drzwi...
Lubię eksperymentować z autami i do jednego się nie przywiązuję. Zrobiłem już parę km eską i póki co problemów nie mam.
Ja właśnie tak samo, lubie kombinować z autami :) gość ceni ESĘ na 28500zł, nie wiem czy to dużo czy mało? Najbardziej boję się korozji i airmatica... Pojadę i obejrzę, daleko nie mam, napewno opisze na forum co i jak :)
Zobacz czy amory suche. Pompa do airmatica kosztuje ok 700zl to nawet jak padnie to jakiś duży koszt nie jest. Cena generalnie nie jest ani duża ani mała. Jeśli ładny stan to jak najbardziej warta tej kasy.
Znajomy kupil wlasnie S320CDI 2002 wlasnie za 28tys zl, poki co auto wydaje sie ok, nie jest po dzwonie, airmatic byl robiony przez poprzedniego wlasciciela, skrzynia bdb. Mysle ze okolice tej kwoty 30tys pozwalaja juz na zakup w miare porzadnej przedliftinowej S-klasy W220. Kolego matraks, kojarze tą S430 :D Kiedy w koncu udalo sie wam ja sprzedac, i za ile?
Jeździłem kilka razy S 320 Lang, ale w benzynie, zawieszenie faktycznie bardziej komfortowe, ale jednak nie masz wrażenia poruszając się nim na co dzień że wykończenie jest na duży minus w porównaniu z e38? Ja odniosłem takie od razu. MAm na myśli właśnie skórę, plastiki, drewno i ogólnie całość materiałów wewnętrznych. O wyposażeniu nie wspomnę bo ten którym jeździłem musiał być totalnym golasem :D (brak tv, el pokrywy, kanapy w prądzie - masakra ;) ) Ale wiem że ogólnie dostępne wyposażenie było bogatsze niż e38
Miałem przyjemność jeżdżenia S420 z 2001 r . - mnie się on kompletnie w środku nie podoba , poza tym Airmatic nie podchodzi mi - autem się bardziej płynie niż jedzie . Ja wolę czuć co mam pod kołami :P . Osobiście jednak wolałbym S-kę niż jeżeli A8
Nie wiem czy masz quattro, jeżeli tak to w życiu bym na mieczysława nie zamienił.
Jakość w Audi jak dla mnie lepsza, co do wypasu nie ma co gadać tyle co gwiazda nie daje nikt. Lubisz zmieniać, to zmieniaj przynajmniej będziesz wiedział jak to Mieciu smakuje :D
W Audi mam quattro i autem jezdzi się naprawdę super w każdych warunkach, pozatym zrobiłen rozrząd i zawiechę z przodu i teraz zastanawiam się czy zamieniać czy nie... Oglądnę i pomyślę :)
ja akurat nie krytykuje, bo sam chciałem kupić w220 ale.... poniższe tematy mnie zniechęciły
http://mercedes.auto.com.pl/forum/vi...c.php?t=139765
http://mercedes.auto.com.pl/forum/viewtopic.php?t=57041
http://mercedes.auto.com.pl/forum/vi...c.php?t=120250
http://mercedes.auto.com.pl/forum/viewtopic.php?t=15737
Nie wiem jakim cudem wsadziłeś w tą zardzewiała kompanię W140...to auto praktycznie wogóle nie rdzewieje...nawet tutaj w Norwegii gdzie wszystko rdzewieje W140 nawet z 1991 roku wyglądają jak nowe...cos Ci sie chyba troszke pomyliło.Jezdziłem W220 w dieslu ale 400 CDI i muszę powiedzieć,że fajnie się tym jeździ jednak szczerze to wolałbym W140 z ostatnich lat...ale może ja jestem po.ebany:D bo przeciez to stary rzęch...tylko taki,który przezyje jeszcze najnowsze eski. Pozdrawiam.
Kubosh czemu wolisz W220 niż A8?
Jeździłem różnymi A8 - zarówno tą co Ty masz jak i nową - bardzo się przyjemnie jeździ , ale wg. mnie brakuje jej do prestiżu S-ki czy 7er- takie są moje odczucia . To samo się tyczy materiałów . W ogóle zanim kupiłem 7er myślałem o W140 ;] jednak koszta napraw są zdecydowanie wyższe niż w 7er i nie ma tego specyficznego charakteru co 7er :D
Eee tam pierdzielisz :P A8 ma większego pazura, nie jest taką kanapą jak W220 lub E38 :)
Kurdę,mówicie o skórze. Moja ma niby przejechane 290t km ale skóra jest zadziwiająco ładna. Normalnie nie ma ani jednej zmarszczki. Jedyne co mi się ew nie podoba to te dziurki od wentylacji. Ja do środka nie mam zastrzeżeń. Drewno jak w każdym wygląda sztucznie i tyle. To że będzie go brała korozja to jestem świadom,zaprawki można zrobić a jak będzie coś z nim nie tak to go sprzedam.Póki co jestem zadowolony.
Założyć dobre koło i też będzie miało pazura :)
Nie sugeruj się tym że to tylko 3,2d. Nawet i te silniki mogą być dobrze wyposażone... nawet bardzo dobrze
W porównaniu do A8 to kanapa :) postaram się przy oględzinach coś cyknąć :)
Ja jezdzilem s-ka i ani troche nie przypadla mi do gustu :p czulem sie jak by mi 30 lat dodano :D za to a8 w quattro prawie kupilem zamiast e65 :p na szczescie tak sie nie stalo ;)!!
Nic nie chce kupować ani sprzedawać i w przeciwieństwie do ciebie nikomu NIGDY nie wtulałem trupów e36 po forum serii 7, zachwalając jak to wspaniale palą gumę, jest to klasyczny przykład wiochy i małomiasteczkwości, która wyłazi z ciebie ilekroć się na forum odezwiesz, dając upust swojej sraczce słownej z przewagą zaimków właściwym kresowcom.
Proś ile chcesz, nie napisałem ani jednego komentarza porównującego przedmiot tej dyskusji do e32, co więcej twoje ograniczenie umysłowe nie pozwoliło ci wychwycić dobitnie podkreślonego stwierdzenia, że porównywanie wspomnianego MB to idiotyzm, jednakże jak widzę dyskusję prowadzisz ją sam ze sobą.Cytat:
A to czy jestem wyznawcą E60 (nie jakieś tam d tylko 270KM i 580NM a o takiej mocy możesz jedynie pomarzyć w swojej babci),W220 czy Skody Yeti to masz G do tego. Nie jestem zakompleksionym użytkownikiem E32 jak np ty,i widzę po za nią jeszcze dobre auta. Jedź swoją na wakacje 1800km w jedną stronę i wtedy porozmawiamy o w220. I proszę skończ swoje głupie komentarze w stylu Kaczego,że auta skończyły się na e32 bo robisz z siebie wtedy kompletnego idiotę.
Własne dzieci wysyłaj na wakacje, nie próbuj zgadywać czym jeżdże, jaką funkcje pełnił kiedyś dla mnie pojazd z grona zainteresowań, ile robie czy robiłem kilometrów i ogólnie dobrze i szczerze radzę odbij stąd aż do Sandomierza hodować ulepy na chińskich felgach i pierdzieć w fotel w aucie tatusia.
A W220 CDI bez historii serwisowej polecam gorąco praktykantom samoumartwienia i innych okaleczeń w wykonaniu własnym.
Przykro mi, ale nic mi się nie pomyliło. W140 rdzewieje tak samo jak pozostałe mietki. Ostatnio wpadł mi w ręce taki W140 S600, rocznik coś koło 93, to nawet dach mu żarło. O innych elementach nie wspomnę. Uprzedzę od razu komentarze- nie, auto nie miało żadnego wyraźnego dzwona w przeszłości. Wiem, bo osobiście rozebrałem je na śrubki i buda nie nosiła oznak napraw blacharskich.
W124 z resztą też się brązowią. Ok, te auta są pancerne i robią po milion km, ale rude wpieprza im blachę aż miło. Nie wiem gdzie mieszkasz w tej Norwegii, ale u mnie na północy jedyne co robią z drogami to odśnieżają na biało i czasem sypną czymś czarnym, ale nie stosują soli, chemii i innego syfu. A od samego śniegu auto tak szybko nie zardzewieje :]
A co do linków kolegi J-B, to jak przeczytałem te bzdury, to ręce mi opadły, Pierwszy specjalista kupił 8 letnią perełkę z przebiegiem 44tyś i nagle po zakupie mu ją zjadło i to w dość dziwny sposób. Pewnie kontener z autem wpadł do morza :] A te 43tyś na naprawę nie wiem skąd wziął. Za tą kasę, to mógłby spokojnie z 5 razy to auto pomalować i to na prawdę porządnie. Drugi chłop znowu z deszczu pod rynnę, W220 jest be, ale za to W210 super fura. Jasne. Szkoda że gniją bardziej od esek. Kolega ma takie cudo od ponad 3 lat. Standardowo klapa, drzwi, nadkola. Do tego zepsuło się w środku wszystko co tylko mogło. Od PDC, przez zmieniarkę po navi. No i taki szczegół, w zimie auto nieszczególnie chce odpalać (W220CDI). Przez 3 zimy nie udało się tego zwalczyć. Ale tak to jest jak sie kupi truchło. Ja przez rok pomykałem poliftowym S600 lang i nie licząc pierdół których już nie pamiętam, a które w każdym aucie raz na czas trzeba zrobić, to musiałem tylko ogarnąć alternator. Na forum merca straszyli, że trzeba pół przodu rozebrać i że koszt 2-3 tyś, bo są nienaprawialne. Niedużo brakło a ci specjaliści kazali by mi odciąć dach żeby wymienić alternator. Wujki "dobra rada", psia ich mać. Ale usiadł człowiek z kolegą mechanikiem na kanale, pokombinował i okazało się że wcale nie trzeba targać przodu, bo da sie (ciężko, ale jest to wykonalne) wyjąć go dołem, a naprawa pochłonęła mniej niż 300zł :] I od roku śmiga aż miło. Jedyny problem z Airmatikiem miałem jak mnie rzuciło na koleinach i odbiłem się lekko tyłem od barierki. Jeden amor siadł w dolnej pozycji, nie pamiętam ju co tam się podziało bo mój meches to ogarniał, ale naprawa też wyniosła jakieś grosze, 300-400zł. Poza tym z autem nie było żadnych problemów. Trzeba auto z głową kupować, a nie przypalać się, bo nawet na głupim golfie można nieźle popłynąć jak sie strucla kupi. A co do skóry w W220, to jest wytrzymała, ale moim zdaniem mniej skórzana w dotyku, a bardziej plastikowa. ALe to tylko moje subiektywne odczucie.
dubel (10 znaków)
spoko panowie :smile:tak czy inaczej w220 to fajny wózek tak jak zresztą każda s klasa a w140 to klasa sama dla siebie nie porównywalna do bmw czy audi z tamtych lat
Ja mieszkam blisko Oslo gdzie walą soli tony na drogi i moje w124,które ma prawie 20 lat,rdzy ma naprawdę znikome ilości,tylko na jednym przednim błotniku przy zderzaku,typowe dla tej serii,wczesniej miałem W124 z 1988 roku i wcale nie miało rdzy dlatego też nie zgodze się z Tobą co do tej kwestii...natomiast jesli chodzi o W140 to musiałeś trafic jakąs felerną,sztukę skoro ją tak zeżarło...W140 po prostu nie gnije i tyle...jeżdżace tutaj E38 niestety ale nie mogą równać sie z Mercedesami W124 i W140 jesli chodzi o zabezpieczenie antykorozyjne(dolne narożniki drzwi,tylne nadkola,klapa bagażnika) a o W220 czy W210 to juz nawet nie wspomnę...one żyją z rdzą w symbiozie:D
A ja bym tam merca nie kupil tym bardziej w w220 , a nie powiem chcialem :) Z wygladu jest ladny ale w srodku mi sie nie podoba . Zreszta moj prawie 60 letni ojciec ma w220 z 2004 roku w 3,7 silniku i rewelacji nie ma . A airmatik mozna sobie wsadzic do kieszeni :) Jesli mial bym kupic dzis merca to tylko w140 w pieknym stanie albo seka w w126 budzie . I tylko do jezdzenia w niedziele do kosciola.
Hehe...ale jest jeszcze W126 3.2 AMG 245 hp...i jest tańszy z przebiegiem 154 tyś km...no ale SEC to SEC...Przekonałem się Moi Drodzy,że te starocie MB latają dłużej bezproblemowo niż MB po 2000 roku,i nie tylko MB bo BMW też...mniej pieprzonej elektroniki i blachy solidniejsze.Raczej pośmigam jeszcze moim E320...auto jest naprawde super sprawne technicznie do poprawek lakierniczych...no i 220 hp też robi swoje przy tej budzie...a propos...czy ktoś orientuje się co jest za różnica w rozwiązaniu technicznym,że ten sam silnik w W140 ma o 11 hp więcej?