Przeczytałem dziś z samego rana : http://kontakt24.tvn.pl/temat,samoch...ry,141200.html
Prędkość musiała być zawrotna, mam nadzieję że to nikt od nas. Zresztą szkoda chłopaków.
Wersja do druku
Przeczytałem dziś z samego rana : http://kontakt24.tvn.pl/temat,samoch...ry,141200.html
Prędkość musiała być zawrotna, mam nadzieję że to nikt od nas. Zresztą szkoda chłopaków.
Uhhh szkoda ludzi, ale na głupotę lekarstwa nie ma.
Normalnie szok,przy 200 km/h auto uderza w słup, jeden z pasażerów,który nie miał zapiętych pasów wypada z samochodu i idzie na policje zgłosić wypadek.........Po zdjęciach auta aż nie chce się w to uwierzyć.
cale szczescie ze sami sie zabili a nie kogos jeszcze - jazda po pijaku wczesniej czy pozniej musi sie tak skonczyc. tak btw - jak Wy rozpoznaliscie w tych gruzach 7er to nie wiem.
Na zdjeciach ponizej widac tapicerke i fotele z e38
Szok!
Jednak nie wiadomo czy kierowca też bym pod wpływem więc nie wyciągajmy pochopnych wniosków...
Jeszcze się może okazać że to jeden z naszych kolegów.
e38 rozbiło się niedaleko domu dzianiego w lesznowoli koło Magdalenaki a nie w Warszawie, podobno trzecia osoba przezyje ...zaraz zadzwonie to sie dowiem co i jak
tak to jest jak dzieci siedzą za kółkiem takiego samochodu
:(
Tylko tyle mogę powiedzieć, szkoda ludzi :tulipan:
BLUBAS - bez obrazy a Ty ile masz lat??? tam zgineli ludzie po dwadzieścia kilka lat? i wg Ciebie to dzieci?? no to gratuluje orientacji :D
a to że jechali 200km/h to inna sprawa - jak napisał ktoś, " za głupote trzeba płacić " czasem niestety najwyzszą stawke czyli życie
Wśród komentarzy pod artykułem padły imiona 3 ofiar.
Jechali e38, 4.4 z 99 r. zakupione tydzień temu.
Też tam padło: BMW to fajne auta mają tylko pecha do kierowców...
Rano wyjechałem do pracy o 6 rano (mieszkam krzyżówkę przed tym miejscem) i zdziwił mnie korek w stronę piaseczna o tej godzinie. Jak się dowiedziałem na CB był wypadek .Przejechałem może 200 m puławską i zostałem zatrzymany przez patrol pieszy!!! Po ludzku "wyciągnięty z korka" przez .... ( tu powinno być niecenzuralne określenie na odblaski ,które mnie zatrzymały) w sprawie wypadku. Oczywiście wezwali patrol zmotoryzowany... bo sami mieli kamizelki i lizaka ... Zostałem sprawdzony na każdą okoliczność ( nawet imprezy z uczestnikami wypadku) .Poczym oświatczono mi ,"żebym, dziś nie zabardzo się wychylał w okolicy bo będą mnie nękać patrole" - co wywołało u mnie uśmiech . Po drugiej stronie ulicy 2 kotów ze szkółki znajdującej się za ich plecami wlepiało mandaty na zakazie zawracania ... (mimo że normalny policmajster w cywilizowanym kraju starałby się rozładować korek lub chociaż kierowałby na objazdy) .Po dojechaniu do feralnego miejsca policjanci blokujący drogę w radiowozie stojącym w poprzek drogi znowu mnie zatrzymali,celem sprawdzenia..... Miałem dość tej sytuacji i dostało im się słownie za "całokształt organizacyjny" .... Zostałem zwolniony z kontroli .Widok auta rozwiał moje wszelkie wątpliwości względem zachowania wszystkich służb mundurowych .Ciśnie się tylko jedno na usta ,czemu za wybryki gówniarstwa odpowiada ogół ??
Mam naprawdę wyluzowane czy pili czy nie ,jechali ponad "standart" w miejscu gdzie się droga zwężą z 3 na dwa pasy.Mogli nawet jechać "tatusiowym mejbachem" ... Ewidentnie WINA kierowcy koniec kropka .
Pozdrawiam Anatol
Widziałem o 19:00 w TVN i tak jakoś mnie tknęło, że to E38 i jednak - Potwierdziło się. Szkoda młodych ludzi, ale młodość nie zna określenia Odpuść - Po co To ?
Codziennie jadę z Bratem o 11 lat młodszym i tłumaczę - jak chłop krowie na rowie - Po co go wyprzedzasz ja za 200m skręcamy ? - a On na to - że się WLECZE .
To że mieli po dwadzieścia kilka lat nie oznacza że umysłowo byli dojrzali, czy człowiek dojrzały emocjonalnie i umysłowo siada za kierownicą 300 konnego samochodu i jedzie pijany po krętej drodze? narażając innych uczestników ruchu i pasażerów? czy to jest zachowanie dojrzałego człowieka? wg Ciebie wiek jest wyznacznikiem dojrzałości do pewnych zachowań? jeśli tak to gratuluję
Brawura jest bezposrednio zwiazana z wiekiem. Głupota tez, maleje z wiekiem i doswiadczeniem [nawet głupka doswiadczenie uczy] , wiec nie masz racji. Z tego powodu dobrymi żolnierzami sa kawalerowie bezdzietni [nic do stracenia] do 40tki, a w czasach pokoju juz jest troche inaczej i np. 30 letni polityk , ktory nic nie wie o zyciu w normalnym kraju daleko nie zajdzie, podobnie jak polityk , ktory jest starym kawalerem, wszystko w zyciu zalatwili mu rodzice, nie ma prawa jazdy i na zespol ju-tu mowi u-dwa [stad widac , ze troche nam brakuje do normalnosci:)]. Ale wracajac do tematu wiek jest jak najbardziej wyznacznikiem, a dwudziestoletni mezczyzna jest mniej wiecej tak dojrzaly psychicznie w dzisiejszych czasach jak 16letnia kobieta.
Ciekawe, którego polityka Guner miał na myśli...
poczytaj sobie komentarze pod artykułem, oczytany człowieku 1. a ile miało? 14 koni mniej urządza Cię? 2. Prosta jak drut?? to tym bardziej cos jest nie tak. 3. a masz gdzies informacje ze był trzeźwy?
Ps. do nabijania postów jest dział "Witam"
Szkoda chłopaków, auta. Jest to przestroga dla wszystkich nie zależnie od wieku a ci którzy mają jeszcze w sobie nastolatka powinni się nad sobą głęboko zastanowić. BTW pokazali w TVN kawałek bagażnika który leżał dalej i od razu wiedziałem że to e38 (ta charakterystyczna klapka na napęd CD do navi).
Swięta racja,cieszmy się,że żyjemy i mamy się dobrze,bo kto z nas nie próbował zamknąć zegarka,albo jak działa kick down,albo kiedy wchodzi 6-ty bieg,mając takie auto niekiedy ciężko się powstrzymać od odrobiny szaleństwa,więc tak sobie myślę,że mamy po prostu szczęście ,że nas to nie spotkało.
Jeżeli się mylę to przepraszam osoby jeżdżące przepisowo.Jest to też dobry przykład(niestety tragiczny),że żaden samochód,żadna ilość poduszek,klatek zgniotu,żadne zabezpieczenia nie uchronią nas przed śmiercią.Nie powinniśmy też tak łatwo sądzić chłopaków,bo nie wiemy do końca jak było.
Zamiast oskarżeń złóżmy kondolencje rodzinom zabitych,co niniejszym czynię.
Ej... ja mam 326koni w 750, mam 21 lat i nie odwalam takich numerów! wypraszam sobie! owszem jechałem tyle ale po autostradzie lub po lotnisku na zlotach a nie w mieście
zdarzało się trochę przekraczać prędkość ale na dorgach które znam i wiem gdzie może mi wyskoczyć auto i ile czasu potrzebuje na wyhamowanie
nie wszyscy 20-paro latkowie są kretynami!
auta szkoda, też zanim zobaczyłem opis to na zdjęciach po progach i fotelach poznałem E38
ale jak dla mnie auto było składane, jak widać uderzył tyłem, który jest lekki, więc powinien się odbić, jak by uderzył przednim słupkiem to rozkład mas by go tak mógł złożyć przy tej prędkości ale żeby mu tak odwaliło tył nie wierzę ;/
trochę więcej zdjęć
http://www.mmsilesia.pl/386395/2011/...gory=naSygnale
Czy było składane z dwóch czy nie - widać, że siła uderzenia była potworna. Powyrywane koła, pomiażdżone wnętrze.. Widać, że grubo ponad 100km/h mieli.
Niezależnie od ilości poduszek powietrznych i pochodzenia auta - przy takich siłach to żaden organizm ludzki nie jest w stanie wytrzymać takich przeciążeń. Pomyślcie sobie o tym, jakie siły przenosiły pasy bezpieczeństwa. Na pasku szerokości 8cm rozłożyły się wielotonowe siły. Efekt? Jak nożem.
to co ma powiedzieć ten co przez szybę wyleciał? jeżeli było tyle ile mówią czyli koło 200 to nie chciałbym przy tej prędkości spotkać się z szybą a potem z ziemią ;/ a kozak jeszcze był w stanie wstać i pójść na policję
swoją drogą jego głupota i nieodpowiedzialność sprawiła że przeżył ;/
Wiesz, było kilka głośnych przypadków (choćby mr. Zientarski w Ferrari), gdzie brak zapiętych pasów uratował życie człowiekowi. Ale mimo wszystko gdyby porównać suche fakty, tj. ilość osób które uratował pas/ilość osób, których nie uratował pas do ilość osób które uratował brak pasa/ilość osób, których nie uratował brak pasa to wyjdzie, że to są odosobnione przypadki a ich nagłośnienie (poprzez niezwykłość) powoduje, że stają wyżej przed faktem uratowania życia przez pas, o którym już nikt nie wspomina, bo to oczywista oczywistość.
Może uratował go fakt, że siedział z przodu, był ubrany w kurtkę i poturlał się po asfalcie. Nie piszą o jego obrażeniach, ale sądząc po fakcie, że dotarł na policję, nie połamał się szczególnie. Mógł być obity, potłuczony, obdarty i pocharatany. Na pewno w szoku. A w szoku ludzie różne rzeczy robią (np. ze złamaną nogą idzie jakby nic się nie stało). Jednak ta sama energia hamująca ciało na odcinku 10cm (o tyle może się wydłużyły pasy podczas uderzenia - o ile potem nie pękły) w ciagu ułamka sekundy a ta sama energia rozproszona na odcinku kilkudziesięciu metrów i działająca przez długie sekundy rozkłada się decydująco na ciało ludzkie.
dokladnie tak, potwierdzam te stwierdzenie ja np mam 22 lata jeszcze nie skonczone ale gdzie trzeba jechac powoli to trzeba sie do tego niestety stosowaca gdzie mozna depnac tam mozna i to kazdy powinien wiedziec ... ja znam paru typkow po 30 i takie glupki ze daleko szukac myslenie 15latkow doslownie...
Na forum jestem zarejestrowany dłużej niz Ty i jeśli chciałbym nabijać posty dawno juz bym to zrobił. Mój post był reakcją na Twoje bezpodstawne zarzuty i w mojej ocenie brak szacunku wobec osób tragicznie zmarłych w tym wypadku. Naginając fakty, z góry założyłeś, że kierowca był pijany, nieodpowiedzialny itd.
Jest taka sentencja de mortuis nihil nisi bene - o zmarłych tylko dobrze. Chyba warto ją stosować.
Nie warto. Bo pozniej byle kto lezy na Wawelu.
A propo tego artykulu to zawsze mnie smieszy jak pismak pisze: 'samochod wpadl w poslizg na luku', 'samochod uderzyl w drzewo', no nie, to nie tak, samochod bez kierowcy to by stal w garazu , kierowca wpadl w poslizg na luku,kierowca uderzyl w slup, kierowca przekroczyl predkosc....bez wzgledu na to, czy to byla brawura, brak umiejetnosci i doswiadczenia, zamroczenie alkoholem i narkotykami czy inne przyczyny to kierowca nie samochod powoduje niebezpieczne sytuacje, mozna sie tylko cieszyc , ze w wypadku nie zginela jakas niewinna calej sytuacji , postronna osoba....
wielkie współczucie dla rodzin,to straszna tragedja dla bliskich.tak na marginesie to to bmw miało wstawiany pewnie tył do reszty auta i dlatego odpadł.
To czy tył odpadł czy nie odpadł nie ma zadnego znaczenia, przy uderzeniu w bok samochodu nawet mocniejsze konstrukcje sa rozrywane, to jest normalne i w tym celu sie dazy zeby samochod sie zdefragmentowal i odebral energie uderzenia, a juz przy 40-50 km/h przy uderzeniu w słup bokiem zdarzaja sie wypadki smiertelne. Przy wiekszej predkosci cialo ofiary i tak lata po kabinie jak Żyd po pustym sklepie tylko w swiadomosci ludzi sie przyjelo uwazac , ze musi byc 200 na godzine zeby zginac albo inna NIESAMOWITA predkosc, nieprawda, wystarczy 50 km/h i uderzenie bokiem, jak ktos ma cienkie kosci czaszki to czaszka peka jak skorupka od jajka przy uderzeniu w slupek samochodu. Badania i zalozenia konstrukcyjne sa robione na okreslonych symulacjach, a crash testow robi sie jak najmniej bo to duze koszty i robi sie w okreslonych warunkach , ktore nie sa ekstremalne, tzn. nie wali sie z predkoscia powiedzmy 150 km/h bokiem w słup. Co do stanu trzezwosci to bedzie wiadomo z badan sekcyjnych, mozna pobrac krew z roznych plynow ustrojowych i zbadac na obecnosc alkoholu.
g:( załamka, trzech chłopaków zginęło,a te bmw:-//
tu w Irlandii samochody powyżej 2.0 ubezpieczają dopiero po min. 3 latach bezwypadkowej jazdy, a tacy 20-sto latkowie płacą bardzo wysokie stawki ubezpieczenia, ale czy to pomaga?kto to wie.
Fakt szkoda ludzi i samochodu ale co im strzeliło do łba żeby grzać 200km/h. Przy tej prędkości nawet MAYBACH nie da rady.
Chłopakom po prostu mózg przestał działac i tyle. Wyrazy współczucia dla rodzin
Blubas popieram. Zobaczycie że okaże się że jechali 90 km/h jak pewien motocyklista.
. . . Szkoda gadać. . Warto czasem pomysleć o konsekwencjach zapier......
Kolego chyba nie wiesz co mówisz? A już na pewno nie miałeś wypadku samochodowego ( to bardzo dobrze ), swego czasu jak miałem nawet nie dwadzieścia wiosen , spowodowałem wypadek Fordem Scorpio, wyleciałem z zakrętu przy prędkości ok 170 km/h skosiłem 3 znaki, przekosiłem rów i rozdarłem skarpę cała droga od stracenia przyczepności do zatrzymania to ok 300 metrów, na moje szczęście 1 drzewa były 100 metrów od miejsca w którym się zatrzymałem - łąka, 100 metrów do " śmierci". Ford zniszczył się totalnie ale kabina przetrwała. Reasumując nie pisz że jechali 90 km/h, bo stracić panowanie nad e38 przy 90 km/h jest praktycznie niemożliwością, a po przleceniu 300 metrów bo tyle było od pierszego strąconego znaku do słupa e38 wyhamowałaby znacznie, śmiem stwierdzić że praktycznie do zera, a nawet uderzając 50km/h w ten słup, nie spowodowałoby to takich uszkodzeń, a co gorsza śmierci tych 3 osób. Zobacz crash testy 7er uderzonej bokiem w słup.
Bitek, widać że nie śledziłeś widomości ostatnio. Chodzi o Jarosława W. syna Lecha, który niedawno miał wypadek na motocyklu.
Bitek-bitek, Thomsen1 miał na myśli, że pewnie mimo, że w rzeczywistości mogli zasuwać 200km/h to ktoś będzie ich tłumaczył, że przecież to grzeczna, nie pijąca młodzież, że drogi takie a nie inne itp. Widzimy motocyklistów, którzy gonią na jednym kole. Ale jak jest wypadek i motor w drzazgach, to kierowca, który cudem przeżył i jest aktualnie w gipsie tłumaczył potem, że przecież jechał przepisowo, grzecznie i musiał mu motor podskoczyć na muldzie albo najechać na żwir na jezdni..
Zresztą... Kilka miesięcy temu był tu taki wątek w którym wielu z nas wypowiadało się, jaką to prędkością grzeje po naszych ulicach. Jak krytykowałem wypowiadacza o jego prędkości rzędu 250km/h, to zostałem zbluzgany że się nie znam i w ogóle to nie nadaję się na kierowcę (dokładnego przekazu nie pamiętam - wyrzucam negatywne wspomnienia). Aż w końcu jednemu takiemu zasuwaczowi nie uda się manewr albo zawiedzie maszyna i już od razu jest lament i święte oburzenie, że jednak jak tak można pędzić 200km/h po mieście.