Miałem "małą awarię" po której ubabrał mi się trochę silnik, chciałem dać go gdzieś do "umycia" tylko mam wątpliwości czy to zrobić...dwa gdzie:/
Wersja do druku
Miałem "małą awarię" po której ubabrał mi się trochę silnik, chciałem dać go gdzieś do "umycia" tylko mam wątpliwości czy to zrobić...dwa gdzie:/
A co chcesz wymyc?
Jaki silnik? Diesel,benzyna.?
Uzupełnij profil,bedzie zawsze łatwiej podpowioadać.
Ja odradzam bynajmniej samemu. Miałem problemy z silnikiem nie działał równo i nie chciał wkręcać się na obroty szczególnie na Lpg. Na benzynie było troche lepiej, poprawę miałem po zdemontowaniu obudowy silnika i wysuszeniu.
Problematyka mycia silnika polega na tym, iz wiele osob leje jak poleci. Przede wszystkim najlepiej jest okryc na zewnatrz zamocowana elektronike. Nie wolno lac wada po puszcze ze sterownikami. Wogole starac sie omijac elektronike. Ja myje silniki i nic do tej pory sie nie stalo, a troche tego juz bylo.
Dokładnie,torebki foliowe,trochę taśmy i z głową i pali od pierwszego:) wielokrotnie sprawdzane.
Sent from my Desire HD using Tapatalk
Ma ktoś jakiś sprawdzonny środek do mycia silników ? coś czym można spryskać komorę a później tylko spłukać
Kiedyś próbowałem z płynem do czyszczenia grilla - nawet dawał radę.
Obecnie są dostępne na rynku różne dedykowane specyfiki. Podejrzewam, że te w podobnej cenie działają wszystkie bardzo podobnie. Kluczowym jest przy myciu myjka ciśnieniowa (np blok silnika). Dzisiaj już dostępna w każdym mieście na myjni samoobsługowej :-)
Dodatkowo do różnych elementów gumowych i osłon plastikowych polecam środki Plakopodobne i kokpitspraje.
Możesz też spróbować umyć (spryskać intensywnie) silnik Wd-40. Podobno handlarze na Zachodzie tak robią. Wszystko wtedy aż świeci. To tylko w Polsce utarło się, że umyty silnik to od razu jest podejrzany i pewnie ktoś wycierał wycieki itp.).
I potwierdzam - jeśli nie zalejesz elektroniki (parę kropel to jeszcze nie jest zalanie), to odpalisz nawet taki mokry silnik i bez problemu odjedziesz.
jest taki tani i dobry preparat w lidlu (prosze sie niesmiac) kosztuje czasami 5zl czasami 7zl, spryskujemy caly silnik i lekko myjką myjemy, usuwa bardzo dobrze stary olej i zostawia plastiki czarne, produkt w sprayu, wiem ze skuteczny bo czesto uzywam, i nawet na podłodze 2 letni brud olejowy ładnie zmywa, wyglada tak..http://s2.blomedia.pl/autokult.pl/im...2/p1100863.jpg i zobacz jaki silnik jest na puszce :-0
Aaa ostatnio widziałem go. I też przez pół sklepu pohukiwałem żonie, że jest tam nasze V8 :-) Jest teraz jakaś promocja na autokosmetyki. Ja kupiłem kokpit-spraj za ~4zł, ale jeszcze nie testowałem :-)
Panowie, polecam myjkę parowa wyczyścili mi silnik za 50 zl. Mało wody + temperatura efekt niesamowity wszystko czyste.
Para wodna = wieksza szansa dostania sie wilgoci do elektroniki. Jak dla mnie chyba niekorzystne warunki na mycie silnika. Ale moge sie mylic :D
Hehe...no to odświeżę temacik...bo akurat mnie w tym momencie dotyczy...:p
Właśnie umyłem swój silnik M30B30 w E32...i owszem wygląda o niebo lepiej, ale pojawił się problem....:confused:
Po umyciu oczywiście autko odpaliło od razu..potem trochę kulawo pracowało i bardzo nierówno...a przy próbie dodania gazu dławiła się...
Ale zostawiłem ją i sobie tak silnik pracował z godzinkę...potem wsiadłem i ponownie zrobiłem próbę z gazem i tym razem pięknie się już wkręcał na obroty, więc zadowolony pojechałem do domu...:smile:
Niestety radość nie trwała długo, po po kilku minutach jazdy autko zaczęło strajkować, a po wciskaniu gazu dusiło się niezmiernie...tak że ledwo na 2 tyś. obrotów wchodziło...jadąca tak bardzo ślimaczym tempem i co kawałek "żabkując" dotarłem do domu...:D
Pod domem dalej było nie za dobrze...ale po chwili dało się ją już rozkręcić na obrotach do końca skali...ale za chwilkę znów ta "dławica"...:(
Aha przy okazji umyłem też dyfer jeżeli to ma znaczenie...
I teraz pytanko...czy to przejdzie samo...???
Czy jakieś inne kroki mam poczynić...???
Bo na razie to mnie taki stan rzeczy martwi...autkiem nie da się jeździć..:mad:
rozkręć zapłon i powycieraj.Kopułka ,przewody itd i powinno pomóc bo chyba wodą po elektryce nie lałeś?:D
Hehe...no ja tego nie robiłem osobiście...ale woda pewno gdzieś jest...:p
A byłem przed chwilką zatankować 6 literków paliwa, bo tyle do kanisterka mi wchodzi...:D
I jak odpaliłem to było ok..zatankowałem i myślę sobie...a spróbuję się przejechać...no i znów zaczęła grymasić...:confused:
.................
EDIT
Trochę przeglądnąłem na szybko i odpiąłem wtyczki w zasięgu wzroku...i w jednej stała woda...może akurat to to...
W tym małym czymś, a dokładnie tam gdzie są te 3-piny:
http://allegro.pl/potencjometr-nasta...491180486.html
Hehe...no byłoby szkoda, bo faktycznie pod korek zalałem...ale póki co nie ubywa...przynajmniej z kanistra...:p
A wracając do tematu...to po zrobieniu tego co napisałem w poście wyżej...jak ręką odjął...:dance3:
Oczywiście zrobiłem próbę drogową...trasa 25km...miejscami wyprzedzanie do odcinki i ani razu się nie zawahała...:smile:
Więc mam nadzieję, że trafiłem w sedno i już mi nie będzie takich fochów odstawiać...:D