Witam,dziś po przejechaniu ok 10 km zatrzymałem się na poboczu nie wyłączając auta,wrzuciłem na P i po kilku minutach szarpneło autem... i teraz zagadka co to było ?
Wersja do druku
Witam,dziś po przejechaniu ok 10 km zatrzymałem się na poboczu nie wyłączając auta,wrzuciłem na P i po kilku minutach szarpneło autem... i teraz zagadka co to było ?
Zawialo go na poboczu i kichnął :)
Zakrztusiło się?
to jeszcze nie pryma-aprylis żeby sobie jaja robić, pytam czy ktoś miał coś podobnego u siebie ? Nie wiem czy to wina skrzyni czy silnika,trwało to ułamek sekundy. Komputer nie pokazał żadnych błędów...
pewnie coś w skrzyni się przyblokowało lub coś przez chwilkę "zazębiło" i szarpnęło ale to takie dumanie przyczyn może być milion :) wymieniałeś może olej w skrzyni?
skrzynie mam po remoncie który był robiony w grudniu 2010 roku. Został zregenerowany kosz biegu wstecznego,sprzęgło hydrokinetyczne,sterownik w skrzyni,nowe uszczelki i olej .
Biegi wszystkie są,przerzuca płynnie i nie szarpie. Jest jak być powinno.
czasem i skrzynie po remontach padają znam takie przykłady :) ale nie ma co gdybać musisz popatrzeć czy to się będzie powtarzać jeśli tak obstawiam skrzynie i reklamację naprawy :) a jeśli nie to dać sobie na luz z tym.
Może i skrzynia ale żeby na P tak się działo na postoju ??
Zobacz jak wygląda w ASB tryby które odpowiadają za P są to 2 zębatki więc nie wiem co tam się może popsuć tym bardziej na postoju...
Dla mnie sprawa nie jasna lub po prostu to nie skrzynia a coś od silnika...
Ale jak juz auto stało i było na P i nie jechało to raczej nie skrzynia - moze jakiś paproch w paliwie czy cuś w ten deseń i dosłownie sobie "kichną" - nie ma się czym stresować :) Będzie dobrze :) Katarek zdarza sie najlepszym :)
Aldik i chyba tak było jak piszesz... jakiś syf zassał ze zbiornika i taki przypadek.
Skrzynia napewno nie bo niby jak takie cyrki mogą się dziać na P
ale chwileczkę kolego piszesz o SZARPNIĘCIU a nie zakrztuszeniu się silnika? nie widzę tutaj powiązania? szarpnięcie moim zdaniem to minimalne drgnięcie do przodu auta (załapanie napędu) a zakrztuszenie się silnika czyli lekko opadające obroty więc to są dwa różne objawy.
Auto stało na P więc nie ruszyło,autem aż zabujało od tego szarpnięcia. Wydaje mi się ze zassał gdzieś syfu ze zbiornika i mu sie odbiło... trwało to ułamek sekundy i jak spojrzałem na zegary to obroty były w normie na poziomie 600obr/min
acha no to wszystko teraz jasne :) możliwe że to paliwo :)
W tygodniu pojadę i wymienie olej i wszystkie filtry oraz zrobię przegląd po zimie.
Ja filtr paliwa olej zmieniałem - mimo iż niektórzy się dziwili że jest na dłużej przewidziany...
Zakrztusiło się, nie dostało przez ułamek sekundy paliwa, obroty mocno spadły i stąd Twoje odczucie szarpnięcia, zanim spojrzałeś na obrotomierz było już ok. trwało to za krótko żeby silnik zgasł ale wystarczająco długo żebyś to odczuł.
MariuszE38 tak jak piszesz :)