Panowie czy wasze 7 tez staje w glebszym sniegu i ciezko wyciagnac ja z niego? :D Bo moja to jak wpadnie w zaspe to bieda :]
Wersja do druku
Panowie czy wasze 7 tez staje w glebszym sniegu i ciezko wyciagnac ja z niego? :D Bo moja to jak wpadnie w zaspe to bieda :]
hahahaha
moje poprzednie e38 było obnizone i miałem problemy spore z wyjazdem z tego tpu pułapek - ale był manual dało sie pobawić i bokiem polatać
obecne e66 ma sporo wyższe zawiecho i elektronike która pomaga - a wogóle to staram się unikac zasp ;D
Ja ma taki odcinek do przejazdu ze zaspy sa spore (zaspy spore) i dopuki jade jest ok, ale jak stane to bieda :D. Macie jakies sposoby na ASC lepiej wyjezdzac czy na wyl. ??
A mama powtarzała żeby Audi A8 kupić... ;D
Nie no - poważnie to ostatnio wyjeżdżałem z (małej) zaspy odkopując śnieg kaflem znalezionym w bagażniku (robię akurat remont w domu). ;D
A co do A8 to rozwazale ale nie BMW 7 :D troche nie za bogate opony z tylu mam moze i dlatego?? Ale ciezko jej cos idzie po tych zasniezonych drogach. Dzis ciagnikiem mnie wyciagali bo jak stanelem to amen :D
Gdybyś ważył 2 tony i wwalił się w coś takiego to nie miał byś problemów z wywleczeniem się z tego białego badziewia ??
Mam 4 letnie opony i jak widzę zaspę na drodze to wiem ,że albo ona albo ja ... tylko po cichu modlę się o dokładkę zderzaka i do przodu ...
Neuf to tak samo jak ja :D ale na szczęście z każdej bitwy jak narazie wyszedłem wygrany :D
Zgadza sie Panowie 2 tony robi swoje chyba trzeba w lancuchy zainwestowac :D
W łopatę taniej wyjdzie a jak masz rękaw na narty to i do kufra wejdzie.Cytat:
Zamieszczone przez Derreg
Nic dziwnego, tylny napęd, szerokie opony i po jeździe :)
Jako że auto użytkuję ostatnio właściwie tylko w mieście to problem mam zawsze rano przy wyjeździe z parkingu i na osiedlowych uliczkach a potem przy parkowaniu u celu. Jakaś nierówność (krawężnik, koleina itp) pod dowolnym z kół i koniec. Trzeba wypychać bo inaczej mieli w miejscu. W bagażniku wożę łańcuchy i łopatę i jakoś sobie radzę. Muszę jeszcze spróbować patentu z dociążeniem bagażnika na zimę (zatankować do pełna? :P) oraz z wożeniem piasku/żwiru do podsypywania pod koła. Zamówiłem dzisiaj na tył węższe opony (205 - teraz mam 225) z typowo śnieżnym bieżnikiem (jodełka, brak rowków obwodowych) i zobaczymy czy to coś pomoże.
P.S. Na jednej z osiedlowych uliczek mam lodowe koleiny. Próba wyjechania z nich na bok (przy wymijaniu się z autem z naprzeciwka) kończy się tym, że przód wyjeżdża, tył zostaje i auto zaczyna jechać bokiem :D Większość przednionapędówek wymija mnie bez większego problemu :/