-
Witam
Witam wszystkich serdecznie. Na wstępie napiszę iż jestem tym samym osobnikiem co JuniorS z forum 3er. Zakupiłem siódemkę więc i goszczę tutaj. Mam nadzieję że to nie będzie "przeszkadzało". Kilka słów o sobie... Imię Przemek wiek 30 widziany w Bogatyni. Dolnośląskie. Beemka to część mojego życia. Jeździłem po kolei e36 316, 318,320, 328 następnie e46 325 aktualnie e38 750iL
W razie pytań śmiało pisać. Odpowiem na każde :) Pozdro
-
W I T A M
no to chwal się tym longiem
-
Nie ma na chwilę obecną zbytnio czym się pochwalić ponieważ w moim wypadku postanowiłem "ratować życie" jednej siódemce :) Gdy się rozglądałem za autem przed zakupem skupiałem się na modelu zadbanym w cenie ok 20 tyś. Wypatrzyłem sobie trzy sztuki i pojechałem oglądać. Wszystkie trzy były okej. Różniły się jedynie kolorem. I już miałem wyciągnąć gotówkę gdy dojrzałem kilka metrów dalej zupełnie nie planowany do oględzin pojazd ^^ Szybko z kolegą popędziliśmy rzucić okiem. Szału nie było. Do momentu odpalenia silnika... V12 i więcej nie trzeba mówić.
http://imageshack.us/a/img31/6007/j8xx.jpg
http://imageshack.us/a/img585/8413/2g1h.jpg
http://imageshack.us/a/img713/1248/btsw.jpg
Są to foty zrobione zaraz po kupnie. Więc jakieś 4 miesiące temu.
Stwierdziłem że szkoda tej bestii która ma potencjał. O dziwo samochód od 2006 roku w polsce miał jednego właściciela w wieku ok 50 lat... Facet zrobił z niego kurnik dosłownie. Nie wymieniał w samochodzie nic. Każda część pamięta matkę fabrykę. Szybkie zastanowienie się rachunek zysków i strat i... Ile zapytałem. Facet odpowiedział że nie do sprzedania. Pokazałem mu jedynie ćwierć sumy z kieszeni. Okolice 5 - 6 tyś - wystarczyło. Następnie różaniec i wracamy do domu... 500 km tym śmietnikiem myślałem sobie. Tarcz hamulcowych 0. Klocków już chyba kilka lat nie było. Naturalnie bak dziurawy, koła krzywe, kontrolek co druga zapalona... Klocki, ABS, Poducha...
Stwierdziłem że jestem debilem... Odpaliłem i w drogę. Paliwo lało się ciureczkiem przy obu tylnych kołach. Fajnie wyglądało ;) Calusieńką drogę. Plusem był fakt że 430 z 500 km jechałem A4 :) Więc po zatankowaniu pod korek do domu spaliła mniej niż zgubiła o dziwo. Szybciej jak 140 nie jechałem ponieważ "gubiła poszycie" a tak poważnie koła nie pozwalały. Dojechałem bez żadnych problemów. Pod domem gdy wjeżdżałem na podwórko coś zaczęło grachlać. Dzień później wygrachlało się... Była to pompa wody.
Nic dziwnego. Spuszczając płyn stwierdziłem że to smoła lub substancja podobna. Spuściłem olej wywaliłem wszystkie filtry, siedzenia z wnętrza, podsufitkę, bak, tarcze z całymi piastami, kable, świece i resztę klamotów. Została buda na kołkach z silnikiem i skrzynią biegów. Kpl tarcz ATE i klocków brembo wraz z olejem castrol 5W40 8L do tego wszystkie filtry jakie są oraz wahacze tylne, tuleje pływające któreś tam, łączniki stabilizatora przód, i coś podobnego do nich już nie pamiętam nawet wyniosło mnie ok 4,5 tyś. (znajomości w wielu hurtowniach motoryzacyjnych w polsce ^^ pracowało się hehe) Następnie wywaliłem bak wstawiłem nowy. Nowy znaczy używany. Ale wyglądał świetnie jak i kosztował świetnie. Przy okazji wymieniłem pompę paliwa. Pompa wody do tego modelu to znalezisko typu gral :D Dopadłem w pewnej hurtowni jedyna ponoć sztuka w kraju. Katalog mówił o cenie 1300 zł. Wyrwałem ją za 700.
Na chwilę obecną auto jest przygotowane do zimy. Zainwestowałem w aku. 2 sztuki jak fabryka przykazała. Pokasowane zostały przyczyny świecenia się kontrolek więc się już nic nie świeci. Skóra po regeneracji. Udało się ją doprowadzić do ładnego stanu. Wnętrze zamiatane, odkurzane, prane kilka razy w celu doprowadzenia auta do stanu BDB.
Silnik wygląda jak powinien. Pracuje tak samo. Skrzyni biegów nie ruszałem. Nic się nie dzieje więc nie dotykam jak na razie. Jest to semitronic czy jakoś tak.
Ogólnie samochód nabierze wyglądu dopiero wiosną. Na wakacje 2014 wszelkie prace zostaną ukończone. Wtedy pokaże efekt końcowy.
Oto moja historia :D
-
Junior podoba mnie sie ta historia. Szczerze gratuluję podejścia i życzę wytrwałości do końca projektu. Pzdr.
-
Witamy;-) No powiem Ci chlopie,że porwałeś sie na nie lada wyzwanie. Sam silnik w Twoim aucie może pochłonąć nie mała sterte grosza. Jeżeli kupiłeś egzemplarz faktycznie az tak zaniedbany,to może być beczka bez dna.Trzymam kciuki,i wklejaj foty z postepu odbudowy.Pozdro;-)
-
Witam fajnie że uzdrowiłeś chorego pacjenta:) Wklej foty jak najszybciej;)
-
Gdzieś kiedyś usłyszałem "BMW to nie jest samochód - To jest życie" Prawie racja. Jestem stosunkowo młody - tak mi się wydaje. 29 lat markę BMW zawsze uważałem za coś lepszego. Pierwszym moim autem była Skoda. Później Opel dopiero nr 3 BMW. Było to bordowe e36 1,6 zupełnie gołe. Jedynym plusem tego autka był jego przebieg. W momencie kupna licznik pokazywał 112 tyś km. Nie była kręcona ponieważ mieszkam kilka km od granicy polsko czesko niemieckiej i pojechałem sam. Dosłownie na kolanach prosiłem dziadeczka żeby mi sprzedał swoje auto. Kupił je w salonie w 91 roku a że sam miał grubo ponad 80 i ledwo chodził auto kurzyło się w garażu. Dał się namówić i huhu 1,6 golas ale miała w sobie coś. Nie wiem co. Duszę jakby. Długo się nie nacieszyłem. Pół roku później skasowałem ją. Wystarczył przymrozek lekki zakręt i przy 80 km/h uderzyłem centralnie znaczkiem na masce w drzewo. 3 osoby jechały ze mną. Nikomu nic się nie stało jedynie stłuczenia. Następna była e36 318. Już z klimą el szybą min. Miałem ten model ponad rok. Sprzedałem i kupiłem 320. Jak już 320 to czemu nie 328 ? Kupiłem więc sprzedając 320. Po dwóch latach zamieniłem 328 na Forda Scorpio 2,9 Cosworth popełniając najwiekszy błąd w życiu. Nie wytrzymałem nerwowo i po 3 miesiącach zamieniłem na Megane. Megana też mi nie pasowała więc zamiana na Omegę B którą również szybko zmieniłem na Mazdę Xedos. Mazda nie postała miesiąca na podwórku pozbyłem się jej natychmiast ponieważ była zbyt "chińska" Zakupiłem e46 320d która zazwyczaj jeździ żona. Żona oczywiście wcześniej jeżdżąca Clio w życiu nie siedziała w BMW i nie zamierzała kupować. Wręcz nie lubiła tej marki. Wtedy nie była moją żoną, i nie wiedziała co mówi. Dziś odróżnia 3 od 5 i 7 co więcej modele też ma w jednym palcu :D Wie co to e46 a e34 itd... W przypadku wiekszości kobiet jest to nowość :D No ale do rzeczy... Gdy przyjechałem er7 pod dom wiadomo usłyszałem "Chyba cie pojeb...." Oj tam powiedziałem garniesz się to zmienisz zdanie. Tak też się stało.
W moim mieście jest sporo beemek. Jednak o dziwo v12 jest tylko jedna. Moja :D Każdy znajomy zanim powie "cześć, siema" przechodzi do pytania a raczej stwierdzenia ale to musi palić... I głupie pytania typu "po co ci to" przecież to smok a bo części drogie itd itp... Wtedy pytam No i ?
Pali tyle ile potrzebuje. A że części drogie... Polak płaci wysokie podatki. Rodząc się już ma dług 80 tyś zł więc czy ja wydam na paliwo albo na części różnicy mi nie zrobi. Natomiast bezcennym jest widok obracających się głów gdy przejeżdżam sobie przez miasto.
Kolekcjonerem nazwać się nie mogę. Wiek mi chyba nie pozwala. Miłość do marki jest jednak większa i szkoda mi auta które ma potencjał. Gdyby to wyrwał jakiś głupol w moim wieku który 326 koni używał by do pokazów przed młodocianymi dziewczętami paląc gumę podczas kręcenia bączków na jakimś przypolnym parkingu... zezłomował następnie albo rozbitą albo zajechaną zabijając przy tym coś co nie zasłużyło na taką śmierć.
Skoro tamte modele były zadbane to ten też będzie.
Zaniedbanie mojego egzemplarzu głównie polega na lenistwie poprzedniego właściciela. Pojechałem niedawno do Autohausu w Goerlitz (niemcy) do serwisu. A co mi tam. Według ich danych pojazd ten ostatni raz odwiedził serwis w 2005 roku. Posiadał niecałe 80 tyś przebiegu mniej niż ma dziś. W głowie mi się nie mieści jak można tak zaniedbać auto. Ono nawet odkurzacza nie znało ! Chwała Bogu że gość tego nie zagazował. Wiele części zniszczył czas postoju niż ten gość.
I szczerze napiszę że samo spalanie jakoś mnie nie przeraziło. Koszt części faktycznie jest spory no ale... Jestem posiadaczem BMW serii 7 modelu e38 który jest limuzyną czyż nie ??? Mało tego moja furmanka należy do grona 70 tyś szt. na świecie jakie wyprodukowano. Jest wyprodukowany na zlecenie rządu jednak do niego nie trafił. Służył natomiast w oddziale SG czegoś takiego jak BKA (Bundeskriminalamt) czyli na polskie jest to odpowiednik BOR-u do roku 2005 gdzie został sprzedany do uzytku cywilnego poprzez licytację. Rok później trafił do PL. Informacje takie otrzymałem w serwisie niemieckim. Czy to prawda nie wiem i jest to dla mnie osobiście bez znaczenia. Jest to po prostu moje er7 a że koszta takie... j.w
Tanie to są matizy ;)
Jutro zrobię sesję fotograficzną mojej bestii i postaram się ładnie opisać co zostanie a czego już nie będzie w przyszłości.
-
Podoba mi sie Twoje podejscie do tematu,i zamiłowanie do marki.Co do Scorpio,to też miałem Coswortha wieloryba i podobnie jak u Ciebie to była kompletna porażka;-),Wklejaj foty i opis co bedzie robione.
-
Podoba mi sie Twoje podejscie.Sam kupilem 7 po wypadku ktora miala w sumie zostac zezlomowana, ale sukcesywnie remontuje ja z ojcem.Podziwiam za checi i zapal, wiem jak to jest przywracac do zycia zaniedbany egzemplarz lecz efekty wszystkich dzialan przewyzszaja trud jaki trzeba wlozyc w remont.
-
Junior no butla się należy tylko że daleko masz do mnie. Może w przyszłym roku się spotkamy na zlocie to.... będzie się działo.