Zamieszczone przez
tuczi77
Bingo, jesteś kolejnym, który nie rozumie prostej jak budowa cepa rzeczy, którą miałem na myśli zakładając ten temat:
Nie skreśliłem tego samochodu, nie powiedziałem, że to złom, napisałem tylko fakty które znam z przeszłości, a o których sprzedający mógłby "przez przypadek" zapomnieć wspomnieć w trakcie rozmowy telefonicznej i w ten sposób narazić kogoś na bezproduktywną wycieczkę do Bielska. Jeśli komuś nie przeszkadza malowanie - niech jedzie, ogląda, dogaduje i kupuje. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie!
To krzywy i pjotrek dorobili do moich słów ideologię o złomie, szmaceniu auta itp. Jednak kiedy poprosiłem o jednoznaczne wskazanie miejsca w którym niby o tym napisałem, nagle dziwnym trafem żaden z nich nie odniósł się do mojej prośby i nabrali wody w usta... Ciekawe dlaczego?
Ja również uważam, że lepiej wymienić całe elementy na takie bez uszkodzeń i korozji niż szpachlować strupa - sprawa oczywista. Ja jednak w odróżnieniu do ciebie widziałem jak to auto było "pomalowane" na czerwono, a całej budy łącznie z dachem i słupkami wymienić nie sposób ;)
P.S. Co do jeżdżenia przystankami - moje auto ma 22 lata i obecnie daleko mu do stanu idealnego, ale miernik poza dwoma elementami (prawy tył - drzwi i błotnik, o których wiedziałem, że były malowane) pokazuje wszędzie 180 mikronów, więc swoją teorię możesz schować do kieszeni.