Nie pamiętam teraz. Jak zstąpię do piwnicy, to sprawdzę. Niedokręcanie śrub to swoją drogą jedna ze specjalności tego zakładu.
Chyba to był FAG.
Wersja do druku
Nie pamiętam teraz. Jak zstąpię do piwnicy, to sprawdzę. Niedokręcanie śrub to swoją drogą jedna ze specjalności tego zakładu.
Chyba to był FAG.
Też się zastanawiałem jak można niepoprawnie zamontować tarcze, ale wystarczy, że dużo syfu jest na powierzchniach przylegania i gotowe. Jak cofniesz się do moich postów z pomiarami, to zobaczysz jakie są różnice. Dopuszczalne jest bicie 0,05mm. U mnie tylko od samej farby z nowej tarczy Zimmermann miałem chyba 0,25mm bicia, co było mega dużo.
Jak masz większe bicie od 0,05 , to przy bardzo mocnym hamowaniu tarcza nie krzywi się od ciepła, tylko od zmiennego dynamicznego nieosiowego układu sił na nią działających - wichruje się.
Właśnie jestem poirytowany z powodu Zimmermann'a. Suki pokrzywione po 16.000km. Toczenie wystarczyło na niedługi czas. Następny cel - Meyle. Niby się chwalą, że ich części są lepsze, niż oryginał. Wahacz super zdają egzamin, więc zobaczymy jak tarcze.
Dla jasności - tarcz jakoś specjalnie nie katowałem; normalna jazda autostradowa, hamowanie awaryjne od czasu toczenia się nie zdarzyło, hamowanie ze 160-0km/h też nie, a mimo to szlag je trafił.
Sam jestem zdziwiony, bo niby "wiercone", "sportowe" i takie mega, a naprawdę zwykłej jazdy nie wytrzymały.
Robią badziewie i to od lat !
Mierzone wszystko. Poza tym, po przetoczeniu był spokój jakiś czas. Wczoraj do Polski jadę, a tutaj taki przypadek... Jak wrócę, to ponownie pomierzę i opiszę jakie wartości na zegarze są.
Ja niestety też mam marne doświadczenia z OZ Sport (nawiercane). Przednie po toczeniu znów mają bicie koło 0.1 i na obydwu osiach piszczą przy małych prędkościach, aż wstyd parkować. Nie jeżdżę "wyczynowo".
No to może problem istnieje pomiędzy fotelem a kierownicą? <taki_żarcik> :P
Od maja na przodzie mam zwykłe tarcze Textara. Zmieniane własnoręcznie, bez specjalistycznego sprzętu z zachowaniem starych, jednorocznych klocków i cały czas mam spokój.... Owszem, z dwa, czy trzy razy je przegrzałem i było czuć fadding, ale te tarcze nie są do zadań specjalnych. Powiedzmy dwa dohamowania z 200 do 120 i trzecie już telepie.
@HTN jaką średnicę mają tarcze w Twojej bawarce ? Ty masz 3.0 d prawda ?
Nie pokrzywione a przegrzane - to tak dla uściślenia ;)
Trzeba się pogłowić trochę i znaleźć przyczynę dlaczego się przegrzewa, biorąc pod uwagę, że zostały prawidłowo zamontowane oraz ułożone oraz, że Twój styl jazdy nie jest bardzo katujący dla hamulców to gdzie indziej musi być pies pogrzebany i teraz sztuką jest odnaleźć przyczynę. Lepszych tarcz niestety obecnie nie znajdziesz także dla poprawy wydajności/trwałości pozostaje zmiana układu na większy.
Żadne zaskoczenie, toczenie to druciarski zabieg. Pytanie dlaczego je toczyłeś i po jakim przebiegu ?
- Nie obraź się ale to zabrzmiało jak "BMW jednak nie spełnia moich oczekiwań, następny cel to Fiat - w reklamie występował Schumacher więc to musi być to !"
- Zapamiętajcie sobie, że jeżeli pojawia się bicie to trzeba odnaleźć przyczynę bo toczenie to doraźne leczenie skutku ale jak nie usuniesz przyczyny to przygoda się powtarza.
- Piszczenie przy małych prędkościach ? Zmień mechanika a nie markę klocków ;)
Lewian, przyczynę zdawało mi się, że znam. Miałem źle założoną piastę i na nią nałożyłem nowe tarcze, więc po wymianie piasty miałem bicie, więc przetoczyłem. Ale niestety znów krzywe, a zaciski zadbane, wszystko wraca na swoje miejsce i zamontowane obecnie zgodnie ze "sztuką".
Mój mechanik twierdzi, że OZ "spsił" się jakiś czas temu a ostatnio montuje BOSCHa i ATE, ale nie chińskie, bo tamte są do kitu. Tylko niemieckie i ponoć są trwalsze niż OZ.
Ehhh... Masz pecha bo trafiłeś na kogoś kto wie trochę więcej na ten temat i nie łyka takich kitów od "mechaników"
Jeżeli tarcza dostała po tyłku przez wspomniany przez Ciebie problem z piastą to żadne toczenie nic nie da, to jest zabieg na chwile, co sam zresztą widzisz i kolega wyżej też tego doświadczył.
OZ nic się nie zmienił przez ostatnie 25 lat, ten sam dostawca materiału, ta sama technologia, te same procesy poprodukcyjne, jest jak było, wręcz można by myśleć, że poszło coś w górę bo kiedyś robili tylko dla Audi na pierwszy montaż a teraz i BMW i Porsche i Mercedes troszkę ;)
A fakt, że producent dostarcza tarcze np dla 911, Panamery, M3, M5, RS6 itp chyba dość dobrze o nim świadczy ? Zaraz ktoś napisze, że na pewno na 1szy montaż robią lepszej jakości niż na aftermarket - otóż nie, odlew ten sam, technologia ta sama - te same tarcze zlatujące z jednej taśmy trafiają i do opakowań z logo OZ, do opakowań z logo ATE i te same na wózki hurtowego składu, które są dostarczane do fabryk aut ;)
Tą bajką o Bosch'u i ATE mechanik jedynie potwierdził swoją niewiedzę w temacie - ATE nie produkuje ani tarcz ani klocków, to tylko konfekcjoner, raz trafisz made in Germany (Zimmermann - który według Twojego mechanika jest trwalszy od Zimmermann'a :D), innym razem made in italy, made in Spain czy wspomniane przez Ciebie PRC czyli China i to nie znaczy, że jest to podróbka, ostatnio klient zażyczył sobie do E92 tarcze przednie ATE, rozmiar 348mm, tarcze piękne ATE przyszły w błyszczącym opakowaniu, ofoliowanym z made in PRC na metce i nie masz na to wpływu, raz partia jest tej produkcji a raz innej.
Bosch - tu pozwól, że nie będę się wypowiadał, wspomnę tylko, że ta firma również nie produkuje ani tarcz ani klocków a duża część produktów w ich opakowaniach pochodzi z Chin.
O ile przód tłumaczy jeszcze przygoda z piastą, to nie mam pojęcia, czemu tył mi piszczy. Tył zakładałem dużo później i właściwie jest świeży. To trochę wioska jest. Jadę 10 km/h wciskam hamulec i obydwie osie piszczą, aż można interwały odgadywać.
Ale jeżeli wszystko sprawdzone i jest dobrze i 2 gie tarcze się krzywią a 3 innej firmy już dają rade !?!? A jednak często tak bywa że niejedni wymieniają, toczą aż kolejny kpl daje rade !? Sorry ale jak dla mnie to po prostu dwa poprzednie to zwykłe g...o. Najgorsze jest to że nawet jak wydasz kupe kasy na niby super mega tarcze to i tak jest szansa, że wylądują na śmietniku.
- Co maja tarcze do piszczenia ?
- Piszczenie to skutek nieprawidłowego montażu klocków, na logikę - jeżeli piszczały by Ci klocki o tarcze to im mocniej być hamował i z im wyższej prędkości tym pisk byłby głośniejszy a Ty masz problem z piszczeniem przy delikatnym hamowaniu więc piszczą Ci klocki, które blokują się w jarzmie/zacisku.
- Jak wspomniałem wcześniej - polecam zmianę mechanika to pozbędziesz się problemu piszczenia hamulców.
- nie krzywią a przegrzewają,
- Wymieniają tak długo aż w końcu uda się wyeliminować wszystkie problemy, zamontować prawidłowo i ułożyć tak jak należy,
- Prawda jest taka, że możesz kupić najlepsze, najdroższe tarcze/klocki ale jak układ nie działa prawidłowo lub mechanik nie podoła wymianie no to będzie klops ;)
Uważam, że Aldik ma rację, back in days w Ładzie 2107 tarcze wytrzymywały dłużej niż silnik, czyli dobre 200kkm, a nie powiecie mi, że tamta piasta I wykonanie tarcz były dokładniejsze niż dzisiaj.
Natomiast tarcze w FSO były jak z plasteliny I znajomi wymieniali lekko co 10kkm.
I nie ma tu znaczenia z jakiej prędkości się hamuje. W mesiu już pokrzywiłem Brembo I ATE, a Zimmermanny służą już od dobrych 60 tyś. A mam całe 90 KM.
bosch nie polecam.. mialem krzywe nowe po pewnym czasie ostatnio przetaczałem i jest juz lepiej...
teraz to jest loteria.. co kupisz....
X2
Klocki niejednokrotnie piszczą gdzie nie jest winny montaż ani budowa tłumika drgań a materiał okładzin ciernych z którego ów klocek jest zrobiony.
Lewian chyba trochę za fantazjowałeś w tym temacie. Śmiem twierdzić (bez urazy) ,ze Twoja wiedza na ten temat jest niewielka i raczej wyczytana z netu a nie wzięta z doświadczenia.
He he. Dobre nie ma się co popsuć w hamulcach. Chyba zapomniales o tak ważnych elementach jak tłoczek i prowadnice ktore zatarte potrafią narobić bigosu.
Ja znam zlota zasadę nigdy nie szlifować piasty do połysku. Wystarczy szczotka druciana
Wysłane z mojego SM-J510FN przy użyciu Tapatalka
OK, Ty nadal żyj w takim przekonaniu a ja i nasi klienci będziemy bezproblemowo eksploatować kolejne setki kompletów tarcz ;) A jak już będziesz miał dość zmagania się z bijącymi tarczami to polecam znaleźć przyczynę Twoich problemów a nie zrzucać winę na niskiej jakości tarcze :)
Tylko czekaj aż bicie powróci ;) A następne znajdź przyczynę przegrzewania, (podkreślam przegrzewania a nie krzywienia bo to fizycznie niemożliwe) i ją wyeliminuj :)
Owszem, zdarza się, że piszczą klocki same z siebie, np klocki wyczynowe się tym charakteryzują ale one piszczą tym mocniej im mocniej hamujesz, wtedy wiadomo, że piszczy klocek o tarcze a jeżeli piszczy mu tylko przy dohamowaniu to problemem jest montaż a nie klocki.
No ale każdy ma swoją teorię, moja oparta jest na dziesiątkach tysięcy przerobionych przypadków a Twoja ?
I to dużego, szczególnie po montażu nowych tarcz i klocków, które są cholernie wrażliwe na przegrzania.
No to akurat strzał w kolano.
Lewian Ty albo w sklepie sprzedajesz a jeśli nie to jest mi Cię żal bo chyba całe życie klocki hamulcowe zmieniasz skoro już dziesiątki tysięcy przypadków przerobiles i nic się nie nauczyłeś.
Toczenie jakoś po 10.000km. Jedno mocne hamowanie z 80-0km/h je załatwiło. Przetoczyłem, bo pojechałem do Polski i nie miałem czasu na to, żeby zamawiać nowe. Szkoda mi było maglownicy, to je dałem do toczenia. Tokarz mi mówił, że z jakiegoś dziwnego żeliwa są, bo podczas toczenia zachowywały się jakby miały piasek w sobie.
Ja sobie cenię Meyle. Wahacze robią dobre, więc może i do tarcz się przykładają. Nie powiem jednak, bo cena jest na poziomie Zimmermanna, gdzie Textar jest sporo droższy i trochę się zastanawiam, czy by jednak Textara teraz nie zaryzykować, bo to chyba dobre słowo.
Właśnie to jest zastanawiające. Opcje mogą być dwie - albo trafiłem na fake'a albo moje klocki są z dupy (o czym, jak dobrze pamiętam, to mi wspominałeś, a ja się upierałem, że nie masz racji), co jest najbardziej prawdopodobne (firmy Deckermann).
Może nie krzywienie, a zwichrownie (bo tak to bardziej poprawnie technicznie się nazywa) jest możliwe. Dlatego właśnie dopuszczalne bicie jest 0,05. Tarcza jak jest krzywo zamontowana, to podczas ostrego hamowania nie przenosi siły w płaskim układzie, tylko ciut pod kątem - układ sił krzywi tarczę (zwiększa jej bicie) i teoretycznie powyżej 0,05 bicia mówi się, że tarcza jest już zwichrowana.
Poza tym, jeśli tarcza jest ze słabego materiału, a klocki/zacisk są do niej za dobre (w relacji jedno do drugiego), to z powodu naprężeń ściskających może się pofałdować.
Przegrzana tarcza z mojego doświadczenia zachowuje się tak, jak damned1 opisał - bije jak się mocno nagrzeje, nie wykazując objawów jak jest zimna. Przerabiał to i damned1 i ja w moim poprzednim Mondeo 2,5T.
Mam 348x30 przód; silnik M57N2 - 2993ccm 231KM.
@HTN myślałem ,że masz 324mmX30mm. Szkoda bo miał bym dla Ciebie propozycję. Niestety w rozmiarze 348x30 są niedostępne więc nie ma tematu.
Nie podważam tego, tak czy inaczej skoro masz jednak problem z tym biciem tarcz to coś gdzies musi być nie tak.
OK, niech Ci będzie mnie żal a ja nadal będę się śmiał, że Ty masz problemy z hamulcami a ja nie :first:
No to pytanie jaka była przyczyna tego, że zaczęły trzepać po tych 10k km.
Jeżeli chodzi o zawieszenia to również uważam, że robią bardzo dobre, mnóstwo tego sprzedajemy i wymieniamy w naszym serwisie i brak problemów, Co prawda czasami cena taka jak za Lemfordera ale w większości przypadków jednak połowa tej ceny, uważam, że warto. Z hamulcami miałem do czynienia 2 czy 3 razy i mam nadzieję, że nigdy więcej.
Textar - kiedyś ekstraklasa, zresztą pewnie większość tu wie, że kiedy dla BMW robili na pierwszy montaż ale po tej upadłości sprzed kilku lat teraz pozostała jedynie nazwa, produkcja w Japonii, jakość spadła, cena spadła.
No klocki no name jak założysz do nawet najlepszej na dobrej tarczy to możesz ją zarżnąć. Właśnie bardzo częstym problemem jest to, że ludzie biorą dobre, drogie tarcze ale że budżet nadszarpnięty to montują do nich byle jakie klocki albo co gorsze klocki, które były używane i tłumaczą, no ale to przecież tylko 2000 km na nich zrobiłem a potem jest lament i zgrzytanie zębami.
Brawo :love_heart: , w końcu ktoś użył prawidłowego określenia na ten stan rzeczy :) Tyle tylko, że w opisanym przez Ciebie przypadku nie dochodzi do odkształcenia tarcz a do powstawania różnic jej grubości. Zupełnie innym przypadkiem jest przegrzanie, które też objawia się jako bicie tyle tylko, że wtedy czujnik zegarowy Ci tego nie wykaże a tarcze trzepią po rozgrzaniu, film hamulcowy się zrywa i klocek zaczyna przeskakiwać.
A kto powiedział ,że ja mam problem z hamulcami ????
Dobrze daję sobie z takimi rzeczami radę ,wiem co i jak zamontować i nie muszę pisać elaboratów na ten temat.
To zwalanie sprawy na piasty i inne rzeczy to stara jak świat zagrywka sprzedawców i mechaników żeby sie pozbyć klienta i nie uznać reklamacji na gówno jakie sprzedali lub ewentualnie rutynowo na brudne piasty i jarzma zamontowali. Dokładnie tak jak Ty to opisujesz.
Ja nie mam więcej pytań.:)
Edit Już wiem czemu te Zimmermanny tak zachwalasz i skąd te rutynowe odpowiedzi rodem ze sklepu motoryzacyjnego....5 min w google :)
https://pl-pl.facebook.com/auto.serwis.kleczew/
https://hamulcesklep.pl/
Pozdrawiam
Brawo Ty :cheerful:
Zuch chłopak :)
No to jutro pomiar, a tymczasem zbieram opinie nt. "Co kupić?", jak moje Zimmermanny okażą się krzywe: ATE vs. Textar?
Śmiało walcie co sądzicie, bo i tak podchodzę do tego jak do loterii i nie wiem które losowo wybrać jako kolejny cel.
Kpl tj. Tarcze Przód i tył z klockami ATE kupiłem początkiem ubiegłego Roku, Po przejechaniu ok. 3tysi km zaczęło mi bić kierownicą, pomimo ze uważałem na nie, i używałem ich bardzo ostrożnie... nie wiem czy trafiłem na jakieś felerne czy co... ale wkur...lem się xD na dzień dzisiejszy przednie są przetoczone i jak na razie wszystko gra. Wiec nie wiem czy Polecać. Ja drugi raz bym nie kupił. PZDR
@HTN kupuj Textary.
Jest jeszcze opcja kupienia tarcz Jurid od Honeywell, czy też Federal-Mogul, bo szlag już wie.
Czyli hamerykańskie, niemieckie, czy japońskie? :)
Aaaaa Powiem Ci ,że kumpel kupował do CLS W218 ori w Mercedesie za 2kzł i prócz znaczka Mercedesa był właśnie magiczny napis Jurid. To może być strzał w dziesiątkę bo on zrobił na nich z 30kkm (potem sprzedał auto) ale wszystko było idealnie a 300 km/h ja z nim osobiście tym autem leciałem na Holandię i hamowań extreme było kilka.
Sprawdziłem:
- przód bicie: 0,02 obie strony
- tył lewy: 0,01
- tył prawy: 0,03
... czyli nie tarcze. No to będzie znowu poszukiwanie...
Wyszlifowałem powierzchnie przylegania tarczy i koła, założyłem tym razem letnie koła i zobaczymy. Może to coś z felgą/oponą.
Wymienię jednak klocki na Zimmermann, żeby nie było wątpliwości, że to one są winne.
Żeście się rozpisali, że aż chyba mi się znów tarcze pokrzywiły wrr