Ceny kształtuje rynek i jak to niejeden mówił, auto jest tyle warte, za ile zostało sprzedane. Prawda jest taka, że średnia cena przedlifta z roczników 2003 waha się w okolicach 30tyś pln, a polifta z roczników 2004-2005 w okolicach 40tyś pln.
Wersja do druku
Ceny kształtuje rynek i jak to niejeden mówił, auto jest tyle warte, za ile zostało sprzedane. Prawda jest taka, że średnia cena przedlifta z roczników 2003 waha się w okolicach 30tyś pln, a polifta z roczników 2004-2005 w okolicach 40tyś pln.
Ciężko będzie o E65 z przebiegiem realnym w okolicach 200000km
Nie wiem ile aut przewinęło się przez wasze ręce, bo komentujecie jakbyście co najmniej sprzedawali kilkanaście aut w miesiącu.
Prawda jest taka, że rynek wchłonie wszystko, za 20 do 30 tyś sprzedaje się spokojnie w idealnym stanie w124, jak i e39. Mój kolega z pracy kupił właśnie e66 z przebiegiem 80 tyś km, w lipcu, zapłacił 100 tyś i nie mrugnął okiem. Auto jest jak nowe i nie musi logować się na forum i lamentować, że coś skrzypi albo nie działa...W tej cenie jest nowy golf, avensis, czy i40, wszystko to przy e66 to żart, nie samochód. Ubezpieczenie i amortyzacja to koszt lekko 20-30tyś rocznie od takiego nowego golfa, w tej cenie to BMW musiałoby się rozpadać, żeby tyle kosztowało rocznie.
Przypomnę lamenty na forum jak w styczniu ze znajomym miałem e39 z przebiegiem 7 tyś km, to kamienowaliście mnie, że w aucie trzeba by jeszcze bagażnik złota dorzucić, żeby ktoś kupił to auto za 50 tyś, z rocznika 96. Albo, że przebieg z kosmosu. Sprzedało się w pięć dni z pocałowaniem w rękę.
Na wszystko jest klient, bo jeden wymaga lalki, a drugi niskiej ceny. Zobaczcie ile na allegro leży e65/66 w cenie od 50 do 80 tyś PLN. Myślicie, że będą leżeć, aż sprzedający oddadzą za 30-40 tyś i że rynek to będzie kształtował?
Nie jestem handlarzem, ale znajomy prosi mnie czasem o opinię o BMW, które sprowadza. On sprzedaje około 50 aut miesięccznie, tylko BMW, Merc, Audi, przebiegi maks 200kkm, głównie około 100kkm, kwoty takie jak podałem. Kupujący przejeżdżają, płacą, nie targują się i dziękują za świetną sztukę.
Dlatego właśnie jestem na bieżąco i wiem jak wygląda rynek w Polsce. Jest miejsce na trupa i na lalkę, jeżeli jest ona idealna, sprzeda się zawsze.
Podam przykład Infinitum Cars ze Skierniewic, znane Wam pewnie z Classic Auto. Klub zrzeszający miłośników starych aut, abonament roczny 10 tyś euro netto i w tym jest 30 dni jazdy klasykiem jak pamiętam. Powiecie, że absurd, mają tyle klientów, że aut nie starcza, a jest ich już ponad 150...
Generalnie tendencja u nas na forum jest taka:
- jeden zapłaci dużo, to go zbluzgają, że na łeb upadł, ale ma auto i się cieszy
- drugi zapłaci tanio, to go zbluzgają, że kupił ulepa i ma teraz pretensje, że BMW się psuje
ja Ci dam radę bo sam taki błąd popełniłem. Jak będziesz kupował E65 to tylko i wyłącznie z człowiekiem który takie auta naprawia i silnik N62 ma w małym palcu. Wtedy kupisz dobre auto. Jak będziesz kupował sam to tak jakbyś grał w toto lotka. Tam oprócz rurki (która jest moim zdaniem najmniejszym problemem w tym motorze ) są jeszcze na miejscu drugim uszczelniacze i też bardzo niebezpiecznie valvetroniki i rozrząd. A co do cen to ja kupowałem w niemczech i tutaj ceny wachają się miedzy 6-12tys euro. Oczywiście wszystko in gutem zustand :)
Nie popadajmy tez w żadne paranoję bo to też stare auta i uważam że za 40 tys można kupić ciekawe auto. Nie będzie miało przebiegu poniżej 100k ale będzie do jazdy.
Sam patrze w przedziale 35-45tys i coś by się znalazło ale ja patrzę za 730d ew 745d
Ok 43tysi i polift do jazdy bedzie nie ma bata. Tez sie rozgladam.
Pzdr.