No coś Ty...to tylko 33 lata :) Tutaj instruktor za godzinke skasuje mnie minimum 100 dolców...jakoś dam radę...najwyżej zrobimy z kumplem katamaran połączony kijkami i jakoś zjedziemy:D Pozdrawiam.
Wersja do druku
Jak na Norwegię to wcale nie jest dużo:D No ale próbuj :)
dzisiejszy sprzęt dużo wybacza jak wezmież nie za duże narty to szybko ogarniesz z powrotem temat:Dtylko uważaj bo gipsiarz weźmie więcej niż 100dolców:p
I konieczne dodatkowe ubezpieczenie od akcji ratowniczej plus ewakuacje helikopterem do 100 000 euro...polecam
podstawa:D
Panowie...to stok w Drammen a nie jakieś Himalaje :D
Ja mówię o Alpach.
Np akcja ratunkowa powyżej 2000m i z uzyciem śmigłowca i transportem do szpitala to koszt rzędu 20 000 euro plus podstawowe badania i ew. jakieś tomografy i USG w szpitali u juz jest kosz 50 tys euro...
Wiem z doświadczenia.
Nic :D :D
Pragnę tylko przypomniec co poniektórym że jestem Instruktorem PZN i na nartach całe życie spędziłem więc mam pewne doświadczenie :D :D
A ja z kolegą poszliśmy na szczyt góry w Maso Corto (kolejką na górę a potem 4h piechotą na szczyt) no i koleżanka zjeżdzając zle zjechała spadła i tylko helo zostało..koszt śmigła+szpital we Włoszech plus transport do Polski= 65tysi ojro (a to tylko złamany bark plus krwiaki)
Także ZAWSZE UBEZPIECZENIE SZPITALNE PLUS RATOWNICTWO.
Pozdrowionka z Finkenbergu :682: