Dzień dobry wszystkim w te duszne dni,
Wracam po depresji, 3 samobójstwach, 10 próbach wyłudzenia OC za szkodę całkowitą, aż wreszcie do uśmiechu. Autko jak pisałem kulało, a mój stary mechanik powiedział, że nie ma czasu, by się zająć moim gratem, więc znalazłem nowego. Co się okazało jeździłem od 2 lat na tykającej bombie - spalonym komputerze na jednej stronie. Komputer wymieniony OK ale .... popalone pół zapłonu. Oczywiście nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że prawie równo 2 lata temu przyjechałem z tym samym problemem do mojego starego mechanika wymienili kompletnie zapłon i na jakiś czas starczyło, podsumowując 2 raz zapłon jest robiony przez złą diagnozę 2 lata temu. Przy rozebraniu auta okazało się iż miało - najtańsze świece ca 5 czy 8 zł a na rachunku mam 20 i pare innych "kwiatków" od poprzedniego "fachowca" np leci z dyfra mimo iż też był robiony 2 lata temu! Poczułem jakbym kilka tysięcy ot tak sobie przez okno wyrzucił ..... Ale wracając do dobrych rzeczy:
- czyszczenie kolektorów dolotowych
- czyszczenie przepustnic
- wymiana całego zapłonu
- wymiana uszczelek pokryw zaworów
- czyszczenie pokryw zaworów
- uszczelnienie wszystkiego co się przy okazji wymieniło i zdjęło
- nowe komputery
- Filtry
-gumy przepływki
Dużym plusem jest to iż silnik w środku jest w naprawdę dobrym stanie jak na swój przebieg (410K) tylko jak widać wszystko dookoła "serca" było zaniedbane
https://images92.fotosik.pl/12/38bd7a6e5cf8d96fmed.jpg
https://images89.fotosik.pl/12/ba353a8e288fca80med.jpg
https://images89.fotosik.pl/12/3e19ce2d4113467dmed.jpg
https://images90.fotosik.pl/12/2645448901072c08med.jpg
https://images91.fotosik.pl/12/5d677a9ad943d1d3med.jpg
A tak mechanik reagował gdy tylko zaczął coś robić przy moim aucie :RpS_lol: wiele części przez kilka dobrych lat były nieruszane mimo iż we wcześniejszym serwisie były zapewnienia iż to było wymieniane....
https://images90.fotosik.pl/12/4ef9cd66c6749e24med.jpg
Obecnie się cieszę zupełnie "nowym" autem silnik pięknie pracuje (choć wypadałoby wtryski wymienić :tongue:) uczę się mocy tego Gada od nowa i nie powiem ale mimo mega dołka wystarczyło kilka kilometrów by znów był banan na ryju :victorious:

