Zamieszczone przez
lukasz740
Przewaliliśmy już 20 stron głównie o silnikach benzynowych, ale zacząłem ostatnio zauważać, że na Zachodzie pojawiają się w ogłoszeniach F'ki z dieslami 3.0 z uszkodzonym silnikiem (silniki N57). Co więcej, oprócz silników z pękniętym łańcuchem rozrządu, coraz więcej aut ma, uwaga: uszkodzone panewki. Problem zauważyłem głównie wśród ogłoszeń z F10, natomiast jak wiadomo, silniki są te same.
Pytanie z czystej ciekawości. W ogłoszeniach najczęściej napisane jest, że silnik odpala, ale klepie i podejrzewane jest uszkodzenie panewek. Przebiegi to okolice 200 tysięcy, czasem 250... Czy naprawa jest w ogóle opłacalna? Panewki kosztują w nominale 300 zł, nadwymiar niecałe 500. Da się w ogóle ogarnąć szlif wału w tych nowszych silnikach? Wszystko zaczyna wskazywać na to, że w każdej F'ce, niezależnie od rodzaju paliwa, będą prędzej czy później grube awarie...
O problemie z silnikami N57 niech świadczy fakt, że jakiś rok/ dwa temu można było w ogłoszeniach bez problemu znaleźć ten silnik za okolice 6 tysięcy złotych, a teraz ich ceny zaczynają przekraczać 10... Ostatnio nawet u znajomego handlarza częściami od BMW poruszałem temat ewentualnych bolączek F01 730d/ 740d i sam odparł, że w tych silnikach padają panewki- chociaż nic mu o tym nie mówiłem.