Skoro uderzył w tył rowerka to znaczy że syn już jechał wzdłuż ulicy. Może lekko zjechał na lewo i wjechał pod koła auta? :/ Chyba że chodzi o to że zawadził o tył zjeżdżającego z drogi rowerka. Ale pisałeś że syn zawracał na drodze.
Wersja do druku
Skoro uderzył w tył rowerka to znaczy że syn już jechał wzdłuż ulicy. Może lekko zjechał na lewo i wjechał pod koła auta? :/ Chyba że chodzi o to że zawadził o tył zjeżdżającego z drogi rowerka. Ale pisałeś że syn zawracał na drodze.
bardzo dobry opis sytuacji!!!!! dziecko chciało zawrócic ale nie zdążył nawet wykonać manewru bo pojazd jechał szybko .
Dajcie juz spokój z tym przesłuchaniem.
Dal m.r.77.bmw już wystarczy tych stresów - jak będziecie miec dzieci to inaczej będziecie patrzeć na takie sytuacje. Kolega podzielił się z nami wszystkimi swoim problemem, i sie nie dziwcie że za konkretnie nie pisze od razu, skoro ma większe zmartwienia niż tłumaczenia na forum "dlaczego mleko się rozlało skoro jajko się nie stłukło". :?
Ustalone jest że kierowca auta był winny - tym bardziej jak widzi dziecko to powinien zachować szczególną ostrożność, a nie jechać tak by potem długo hamować (dowód - samo to na jaką odległość wyrzuciło malucha).
Jak któremu aż tak zależy na ustaleniu faktów to jedźcie na zlot do Inowrocławia i wspomóżcie policję w ich nieudolnej niby-pracy.
nie zdążył zawrócić i uderzył w tył zjeżdzającego rowerkaCytat:
Zamieszczone przez Damias
Skoro żona pracuje w Ratownictwie Medycznym, to chyba nie jest bardzo dziwne, że do niej zadzwonił... Widać, że zabrakło tu należytej uwagi z obu stron. Powrócę do mojego pierwszego postu w tym temacie, gdzie pytałem o opiekę dziecka. Kierowca prawdopodobnie nie zastosował zasady ograniczonego zaufania, zakładając (niesłusznie), że ominie przeszkodę.Cytat:
Zamieszczone przez m.r.77.bmw
Jeśli masz świadków zdarzenia, to ich zeznania będą kluczowe w tym układzie.
eh nieciekawa sytuacja, mogaca spotkac kazdego z nas.
po pierwsze tak jak koledzy napisali.. po takim wypadku ( bo przeciez Twoj syn zostal ranny, poniosl obrazenia ) sprawca nie powinien ruszac sie z miejsca, az do czasu przyjazdu policji i pogotowia ( ucza chyba tego kazdego kierowce, ktory chce zdobyc prawo jazdy ). na logike przeciez mogl przez swoja glupote spowodowac wiekszych szkod ( w chwili kiedy bylby naruszony kregoslup )
po drugie.. nie doczytalem sie z danymi sprawcy jak sytuacja sie rozwinela - ale z tego co wiem, policja nie przekazuje danych sprawcy na Twoje zadanie - a chyba na zadanie sadu lub adwokata.
po trzecie. spraw w ruchu drogowym jest mnostwo. dobrze jest wykazac sie zdecydowanym zainteresowaniem i doslownie meczyc policje i inne organy.. wtedy sprawy szybciej sie rozwiazuja. pisanie pism napewno przyspiesza cale postepowanie.
niektorzy tu pisali, zeby walczyc z policja ze zle wykonuje swoje obowiazki.. hmm moim skromnym zdaniem nie ma to najmniejszego sensu.. chyba ze faktycznie w drastyczny sposob cos zostalo przeoczone. czesto wydaje nam sie, w chwili gdy sprawa dotyczy nas lub naszych najblizszych - blednie oceniac sytuacje.. pod wplywem emocji..
najwazniejsze jest chyba skupic sie na dochodzeniu swojej racji, odszkodowanie dla syna i przede wszystkim ukaraniu sprawcy ( chociaz pamietajmy jedno - kazdemu z nas moze sie zdarzyc taka sytuacja - nawet gdy zachowujemy szczegolna ostroznosc, zycie potrafi spowodowac niechciane sytuacje )
zycze powodzenia i pomyslnego zakonczenia calej tej nieprzyjemnej sytuacji. a dla syna duzo zdrowia!
To nie przesłuchanie, tylko próba uzyskania w miarę realnego opisu. Nie jest naszym celem dołowanie nikogo, ale chcemy mniej więcej poznać przebieg zdarzenia, aby nie oceniać nikogo pochopnie (z resztą myślę, że jawne oceny nie powinny pojawić się w tym wątku, żeby nie powodować durnych dyskusji).Cytat:
Zamieszczone przez Hubertus7er
Hubertus, nie masz monopolu na dzieci, więc zwolnij z takimi sformułowaniami....Cytat:
Zamieszczone przez Hubertus7er
Dlatego chcemy poznać szczegóły tego zdarzenia oraz to, czego kolega od nas oczekuje....Cytat:
Zamieszczone przez Hubertus7er
No to po co dalej ta dyskusja? Choć ja nie zauważyłem tu nigdzie wcześniej takiego stwierdzenia.Cytat:
Zamieszczone przez Hubertus7er
To nie nasza sprawa, więc tłoku nie będziemy w Inowrocławiu robić. Hubertus, czy Ty się nigdy nie mylisz? Po to pytamy, żeby mieć świadomość a nie wieszać psy na kierowcy tylko za to, że ma Golfa....Cytat:
Zamieszczone przez Hubertus7er
Jeszcze raz podkreślam, że serdecznie współczuję autorowi całej sytuacji i małemu cierpienia, ale ocena sytuacji i winnych zajścia musi być sprawiedliwa.
Pozostawię częśc już bez komentarza - bo nie o to chodziCytat:
Zamieszczone przez sylwekk
Ja nie oceniam ludzi po tym jakimi autami jeżdżą i nie pisałem pod tym, więc mi nie podtykaj golfa, bo akurat to auto mi się zawsze podobało i lubiłem takim się czasem przejechać - takie uwagi możesz przypisać do dzieci z interii :faint:
Co do dzieci nie pisałem o "monopolu" - a na to sam sobie odpowiedz (inaczej się patrzy jak się żyje dla kogoś - juz przerabiałem szpital z moim najstarszym synem, że przez 5 dni przespałem w sumie ok. 6-7godz. w kilku kawałkach i jadłem co nie co średnio raz na 12 godzin).
A skoro autor tematu w pierwszym poscie zaznaczył zakres sprawy .... i tu jakby wypadek był z winy dziecka, to kierowca by nie zwiewał, ale mógłby żądać od rodziców pokrycia kosztów za przelakierowanie przytartego zderzaka lub maski.
Więc po koleżeńsku skończmy przepychanke i wróćmy do tematu dyskusji, a jak się spotkamy to dam Ci w gębę.....kielicha i się pośmiejemy ;D ;D ;D ;D
No i super ;D
Jeszcze tytułem poteoretyzowania... W sądach obowiązuje zasada, że strony nie ponoszą odpowiedzialności za składanie zeznań nie zgodnych z prawdą. Taka klauzula dotyczy tylko świadków. Stąd mój dystans do opisu, który jest nacechowany emocjami (co w żadnym razie nie jest dziwne), a co za tym idzie nie jest obiektywny. Stąd padły pytania o jakieś bliższe info.
Tak naprawdę powyższe nie ma większego znaczenia. Nie uzyskałem tylko odpowiedzi tylko na jedno ważne z mojego punktu pytanie: Jaki ma być zakres naszej jako forumowiczów pomocy. Część z nas ma jakieś tam lepsze czy gorsze kontakty z prawnikami (bądź też ma stosowne przygotowanie w tym kierunku) i mogłaby wesprzeć kolegę, tylko w jakim zakresie? W zakresie formułowania dokumentów czy w zakresie poszukiwania prawnych punktów odniesienia?
PS. Hubertus, w Sulejowie będę niestety tylko w sobotę zatem przyjmę "na gębę" jakiś skromny browarek z przyczyn oczywistych ;D
Bardzo przykro to słyszeć. Życzymy z narzeczoną szybkiego powrotu do zdrowia