-
Takie rzeczy robisz u zaufanego mechanika albo sam. Jak dajesz pierwszemu lepszemu to tak naprawdę do końca nie wiesz co masz zrobione i jak masz zrobione. Nie wiem czy ma to związek z kiepskim paleniem ale napisz jeszcze czy jak nie chce odpalać czy jak wciśniesz pedał gazu czy wtedy odpali .?
-
Oj zaufany mechanik był. Polecany na forum i nieskazitelne opinie miał. Potem się okazało, że złego słowa "nie można" o nim napisać.
Dodawanie gazu raczej nie pomaga (chociaż próbowałem dodawać z umiarem). Wstępnie nowy, oryginalny czujnik położenia wału niewiele zmienił. Dalej ciężko pali po przestoju. Trochę jakby chciał na początku załapać i potem długo nic i załapuje od bardzo wolnych obrotów, ale dość szybko wkręca się na 640.
-
[Nie edytuję bo nowa treść]
A co Wam będę opowiadał. Tak jest po 1.5 g postoju:
https://www.youtube.com/watch?v=truz...ature=youtu.be
Dodam tylko, że potrafi kręcić dwa razy dłużej, ale chyba zimno i mokro pomaga mu odpalić (albo nowy czujnik wału ułatwił trochę robotę, ale nie jest główną przyczyną).
-
Czujnik położenia wałka rozrządu bym jeszcze sprawdził. Spróbuj go odpiąć może będzie bez niego chodził . Audi A8 chodzi z odpietym a BMW z tym silnikiem nie wiem ale warto sprawdzić.
Zobacz w razie czego są używki. Może miałbyś od kogos na podmianę ,na próbę ?
-
Miro, czujnik wałka już podmieniałem. Mam swój stary oryginał i używany EPS na podmiankę (swoją drogą zastanawiam się czy EPS nie jest podwykonawcą OE, bo format numerów części jest bardzo podobny). Teraz siedzi EPS, ale wcześniej był mój i na obydwu były problemy. Mierzyłem obydwa czujniki i wynik jest bardzo zbliżony. Mogę jeszcze odpiąć i zobaczyć.
-
A sproboj podladowac aku przed odpaleniem w ogole ile twoj aku ma juz
-
Ma ze trzy lata (Varta Blue Dynamic). Poprzedni, jak padł, dawał zupełnie inne objawy i palił od razu albo wcale. Zakładam, że po zrobieniu np. 400 km trasy i odstaniu dwóch godzin akumulator mam podładowany a jednak objawy pozostają.
-
Byłem u Toudiego w Chrcynnie ina razie na samych oględzinach. Okazuje się jednak, że ciśnienie gazu spada po jego wyłączeniu, więc pewnie zbiera się w dolocie i przeszkadza. Może za krótko próbowałem jeździć na zakręconej butli i pewnie jeszcze z przewodów mi zlatywało. Okaże się w połowie maja bo dopiero wtedy pojadę na naprawy. Mam nadzieję, że nie wybuchnę do tego czasu.
-
Zakręć to gowno i jezdzij na Pb. Na pewno to Twojemu autku wyjdzie na zdrowie. Co wy się tak upieraciee na tym świnstwie jezdzić jak już to jest w aucie? Kurde ,nie rozumiem Was czasami. Tydzień lub więcej tylko na dobre wyjdzie autku na benzynce.
-
Aleś Ty cięty na LPG. Na razie wyjeździłem gaz do zera i zatankowałem Pb pod korek. Pojeżdżę trochę na benzynie. Jutro zakręcę jeszcze na butli.