no ale popychacz to wlasnie szklanka
a one sobie conajwyzej cykaja tak jak mowisz, a nie tak wala
no ale popychacz to wlasnie szklanka
a one sobie conajwyzej cykaja tak jak mowisz, a nie tak wala
to zobacz jak wygląda popychacz hydrualiczny w M70, a jak wygląda szklanka.
Oczywiście oba pełnią tą samą role, ale budowa jest zupełnie inna I potocznie się jedne określa tak, a drugie tak (bo podobna jest do literatki w sumie).
jeden kasuje luz poprzez dźwiegienkę zaworową, a drugi bezpośrednio napędza zawór poprzez krzywkę. Jeden tłucze, drugi cyka.
ja wiem ze tutaj te popychacze sa mniej podobne do innych popychaczy nazywanych szklankami, ale chodzi o ten sam element (szklanka / popychacz)
czyli co, te popychacze nie szklankowe nie cykaja, tylko tak napierdzielaja??
a prawdziwe szklanki cykaja?
moim zdaniem czy to czy to, cyka podobnie (cyka a nie wali)
Ale jesteś uparty, niesamowite. Może kiedyś będziesz miał okazję posłuchać, w końcu masz M73. Nie zaśmiecajmy tematu.
Chyba powoli wyjaśnia się problem prawej strony.
Przeanalizuję jeszcze raz literaturę jak skutecznie sprawdzić pompę paliwa bo coś czuję, że to ona.
Muszę sprawdzić czy w jakiś sposób wskaźnik paliwa połączony jest z zasilaniem pomp. Bo chyba zauważam pewną tendencję jego niedziałania z brakiem podawania paliwa.
poza wydumanymi kombinacjami, najpierw podmień przekaźniki pomp miejscami I zobacz czy nadal ta sama strona kuleje
jak ta sama to zamień wężyki od pomp pod klapą w bagażniku, wtedy już musi się problem zamienić miejscami, jeżeli to pompa, a nie jej zasilanie
pompy jak już mają dość same w sobie zaczynają być słyszalne I brzęczą. Przy zupełnie sprawnych jest cisza.
masz jeszcze problem z przygasaniem tej strony? myślałem, że napisałeś, że temat się rozwiązał.
No to jak w ogóle nie pali to druga strona w ogóle nie pompuje...Zobacz w bagażniku, czy dochodzi napięcie na drugą stronę I czy pompa ma w ogóle jakąś rezystancję na uzwojeniu. Wydajność sprawdzisz żarówką 5W na przykład.
Oczywiście na szybko możesz zrobić trójnik I puścić oba banki z jednej pompy. To I tak na razie testy, nie musisz pedałować gazu do oporu, a auto normalnie jeździ. Kiedyś się tak ratowałem.
Hmmm ciekawa sprawa.
Pompy żyją. Sprawdziłem je najłatwiejszym sposobem czyli zworkę zamiast przekaźnika. Pompują aż miło.
Jednocześnie okazuje się, że jest błąd w schematach. Przekaźniki są odwrotnie zaznaczone.
No a mimo wszystko na stronę 1-6 nie pali albo gaśnie.
No to zostaje regulator ciśnienia paliwa.
Następną opcją jest niedziałający impulsator lub czujnik położenia wału korbowego. Tutaj tracisz natychmiast iskrę, więc najlepiej by było podpiąć oscyloskop I w drogę. Byś zobaczył, czy to nie jest powodem utraty palenia. Oczywiście takie rzeczy jak sterownik DME, jego zasilanie itd. też mogą dawać takie kwiatki.
Nic innego już mi nie przychodzi do głowy, dużo nie ma, ogarniesz :)
Był jeszcze przypadek kiedyś kolegi w 8er, że zachowywał się podobnie I gasł na stronę po wyeliminowaniu wszystkiego I po otwarciu, strona okazała się zatarta. Paliła, nie paliła, a tak naprawdę pchała ją druga strona. No ale to raczej ostateczność...
Niestety oscyloskopu się jeszcze nie dorobiłem.
Nie pozostaje mi chyba nic innego jak komponenty zamienić miejscami. Czujniki położenia wału wydają się ok. Mają prawidłową rezystancję.
Kurcze Bentley też podaje, że pierwszy od prawej jest przekaźnik od 7-12 a kolejny ten bliżej silnika od strony 1-6. Mi się wydaje, że jest odwrotnie. Jak to jest faktycznie? Bezpieczniki się wtedy nie zgadzają.
Powiem Ci, że nie wiem jak to jest z tymi bezpiecznikami pomp. Nigdy nie wnikałem, czy są zamienione czy nie.
Wystarczy karta dźwiękowa na kompa, program jakikolwiek, nawet fft sprectrum, będziesz miał prążek w zakresie częstotliwości akustycznych. Dla zabezpieczenia wejścia karty możesz dać diode transil na 10V na przykład. Możesz też multimetr dla mechanika kupić za 150 zeta I masz częstotliwościomierz I inne pierdoły, które wystarczą.
A powiedz czy przepływomierz może mieć tu wpływ?
W sumie jak go odepniesz zupełnie to przygasa, ale wstaje I pracuje na średnich wartościach jakie miał dotychczas. Ale to jest u mnie na Motronicu 1.3. Nie mam pojęcia, czy u Ciebie też zachowa się tak samo. Zamień je miejscami, to 5 minut.
Chyba mam.
Wypiąłem zupełnie przekaźnik pompy strony 7-12. Gaśnie.
Zamieniłem przekaźnik (ten co był na stronę 7-12 wsadziłem do 1-6). Działa.
Wniosek. Przekaźnik?
Edit:
Przekaźniki ok. Nie pali na 6 cylinder (po odłączeniu wtryskiwacza 0 reakcji w pracy silnika, każdy pozostały widoczna zmiana).
Walczę dalej
Czyli w końcu pali na pozostałe 5 na tej stronie cały czas?
Na szóstym jest właśnie impulsator, więc jak nie przejdzie prąd do świecy to może gasnąć cała strona. Czy to ten, w którego okolicy się tak tłucze rozrząd?
I na 6 nie ma kompresji.
No to pewnie jest odpowiedź, czemu się tak tłucze. Mam nadzieję, że góra?
No odpowiedź wreszcie jest. 6 to jeszcze odpowiedzialny za odczyty impulsatora i wszystko układa się w jedną całość. Co tam siedzi okaże się jutro bo dzisiaj nie miałem czasu tego rozgrzebać :RpS_smile:
Jak po kilku przełożeniach kabli zapłonowych i wyjęciu świec nabrałem wprawy to teraz sobie mogłem sprawdzić :RpS_flapper:
Wyobrażasz sobie przy kupnie 750 wygrzebywać świece i sprawdzać kompresje? Myślę, że sprzedający zdjęcia by zaczął robić bo chyba nikogo wcześniej i nikogo później by takiego nie spotkał hahaha
Ja się nie przejmuję. Cieszę się, że zagadka się rozwiązała co jest powodem. Jutro zaczynam zabawę z cyklu "pokaż kotku co masz w środku". Na pewno wrzucę zdjęcia. :thumb:
Wiem, wiem, ale jednak jak kulała to odważnie nie zrobić kompresji. Jestem pewny, że jakbyś ją zmierzył to byś auta nie wziął.
Dobra, update'uj temat, będziemy radzić :)
Wziąłbym :thumb:
Ona jest warta grzechu. Coś w niej jest takiego, że w ogóle mnie nie denerwuje przy tych swoich bolączkach a wręcz uspokaja. Jest w niej coś magicznego.
Ona czekała na mnie te 26 lat, żeby dostać nowe życie. Z okazji jej urodzin które miała 16tego odwalę ją na fabrykę :peace:
Fajnie że masz pozytywne nastawienie, tak trzymaj a ja będę dalej kibicował obserwując postępy.
stala nie bez powodu, ale dlatego sie nie zuzyla
i to jest zaleta w calym tym problemie :) gdyby wszystko byo ok to by byla duzo bardziej zuzyta, albo duzo drozsza :)
jak to ogarniesz to na pewno bedzie malina
ale latwe to nie bedzie
A więc. Idąc za ciosem zabrałem się dzisiaj za rozebranie strony 1-6 aby ustalić jak mocno się zdziwię co tam zastanę.
Przy okazji powstał ciekawy dowcip:
- puk, puk.
- Kto tam?
- Na pewno nie kompresja na 6 cylindrze :eyebrows:
Wracając do poczynionych kroków. Rozbieranie wcale nie jest takie kłopotliwe. Wręcz powiem, że przyjemne. Wszystko logiczne i z sensem.
https://s25.postimg.org/tspo9os3z/2010201610198.jpg
https://s25.postimg.org/87klm2vdb/2010201610200.jpg
Pokrywy dam do pomalowania bo nie wyglądają zachęcająco :blue:
No i teraz to na co wszyscy czekali.
https://s25.postimg.org/i65k8k4sv/2010201610202.jpg
Spodziewałem się syfu a tu niespodzianka.
Powodem problemów okazała się pęknięta dźwigienka zaworowa. 3 podkładki pod zawory leżały luzem i jedna jest ułamana.
https://s25.postimg.org/w13ur0z7z/2010201610203.jpg
Jutro kamera endoskopowa w dłoń i zobaczę jak wyglądają cylindry. Niestety nie znalazłem jednego kawałka dźwigienki i tego ułamanego fragmentu podkładki. Jutro świeżym okiem poszukam. Ale obawiam się, że znajdę je w cylindrze.
No i na spokojnie muszę zrobić listę części które muszę zakupić/wymienić. Przeszło mi przez myśl, żeby może kupić 2 silnik. Ale chyba wolę remontować ten i mieć 100% pewność, że jest na tip top zrobiony niż pchać się w używany niewiadomy.
no i super, najważniejsza jest diagnoza
te fragmenty brakujące nie maja jak się dostać z głowicy do cylindra, także muszą gdzieś leżeć, a jak były bardzo małe to spłynęły z olejem i znajdziesz je w misce.
Nie masz co się martwić, wałek w górę bez zdejmowania łańcucha, zdejmij wszystko, obejrz, potem nowe popychacze, potem druga strona i już.
Chyba, że zrzucasz głowicę i idziesz tym tropem.
A jak krzywki na wałku, bo na tym zdjęciu trochę już porysowane...
No tak faktycznie będą w misce. Te odcieki są na tyle duże, że na pewno tam wpadły.
Głowic wolałbym nie ruszać. Nie widzę takiej potrzeby.
Krzywki wyglądają na porysowane ale nie mają wżerów ani nic. Ale jeszcze jutro każdą po kolei przejrzę.
Myślisz, żeby wszystkie popychacze na nowe zmienić? Zastanawiam się, czy zapobiegawczo dźwigienek nie zmienić, skoro one lubią pękać.
Supermen fajnie, że próbujesz wszystko ogarnąć sam. Super sprawa.
Popychacze obowiązkowo, INA w swoich materiałach zaleca wymianę co każde 100kkm...
Poza tym nie są kosmicznie drogie, a teraz tylko wałki w górę i już. Ustawiasz tylko pierwszą i drugą krzywkę tak, żeby za mocno nie naciskały na dźwigienkę, bo inaczej będzie za ciasno.
W sumie to szkoda by było nie zrobić uszczelniaczy od razu, jest to wykonalne bez zdejmowania głowic, no ale roboty dużo.
Dźwigienki zawsze możesz wymienić, też o tym myślałem, bo jednak to jest trzeci przypadek pęknięcia tego typu jaki znam. No ale jednak koszt INA to ponad 200 PLN za sztukę, czyli masz 5k PLN w sumie. Tańsze to strach jednak. Czasami Ruville pakuje INE, ale jest raptem 40 PLN tańszy. No ale jak już idziesz w to to warto na próbę do pudełek Ruvilla zajrzeć.
Widać po tych krzywkach, że był problem ze smarowaniem, bo przy tym przebiegu powinny być jak lustro. Możliwe, że dźwigienki będą też z ubytkami na styku z krzywkami, wtedy to już nie ma wyjścia...chociaż ta pęknięta wygląda ładnie.
Tak to potrafi wyglądać, ale raczej tylko w M40:
http://s225.photobucket.com/user/PA3...01965.jpg.html
INA idzie na 1 montaż?
A znalazłeś numery tego ściągacza?
Tak INA to pierwszy montaż.
Znalazłem numer rzutem na taśmę, a już miałem napisać, że nie znajdę :)
83300490946 u nas w dystrybucji około 350 PLN
Wielkie dzięki. Szkoda, że w necie nie ma żadnych zdjęć jak to wygląda.
Poczyniłem dzisiaj kolejne kroki. Zawór wydechowy 6 cylindra stoi. Czyli jest powód połamania dźwigienki. Zwalam głowicę. Musze blokady kupić. Masz numer? :wink:
Otworzyłem 2 stronę i poza wypadniętą podkładką 11 33 1 727 202 wszystko ok. Swoją drogą czemu one wypadają?
EDIT:
Blokadę już namierzyłem. QS10616 np z Quatrosa
Czyli miało co klepać :) Wydaje mi się, że w tym silniku był problem ze smarowaniem, w związku z czym popychacze trochę wariowały. Może ten co wypadła podkładka jest zupełnie luźny, a co za tym idzie podkładka spadła.
Ten drugi, gdzie pękła dźwigienka się napompował zbytnio i nie mógł się już ściskać i wszystko poszło w najsłabszy punkt. INA opisuje takie usterki popychaczy, dlatego nie zaleca nalewać oleju do nowych, bo można przelać. Jeżeli są zupełnie puste, lepiej zostawić parę cykli na silniku, aż się napełnią same. Do M70 są już napełnione fabrycznie, więc nie musisz się przejmować.
Ten zawór próbowałeś naciskać i nie idzie sprężyna w ogóle? Żeby tak zupełnie stał, musiałby się zgiąć...
Bardziej się opłaca się ta blokada http://hawpol.eu/pl/p/B503000-blokad...73-lancuch/113
Bo potrzebujesz dwie.
Nie na darmo INA opisuje, żeby wymieniać popychacze periodycznie. Może nie co 100kkm, ale pewnie co 200kkm by się przydało.
te blokady niestety niedostepne sa...
w m73 tez zalecaja wymiane popychaczy w takim okresie?
zastanawiam sie czy nie zmienic u siebie, zaluje ze nie zrobilem tego jak mialem zdjete glowice,
czasochlonne to bedzie bardzo? jakis srednio kumaty mechanik da sobie z tym rade?
do tego tez potrzebna jest blokada?
Problem ze smarowaniem był na pewno. Przyjrzałem się dzisiaj tej połamanej dźwigni zaworowej i powierzchnia styku z krzywką nie wygląda za ciekawie. Pytanie jak pozostałe...
Cały czas mnie nurtuje co wszystko wymienić w układzie zaworowym poza popychaczami i połamaną dźwigienką oczywiście. Podkładki? Uszczelniacze? A może wszystkie dźwigienki?
Zastanawiam się, czy za jednym zamachem nie zrobić też rozrządu.
No i nurtuje mnie jedna kwestia. Nie bardzo rozumiem, po co do wymiany popychaczy potrzebne jest jakieś narzędzie specjalne. Przecież jak zdejmę wałek, zejdą dźwigienki i mam dostęp jak na dłoni do popychaczy. Popychacz z którego połamała się dźwigienka normalnie idzie wyjąć.
gesty olej mineralny nas pewno nie pomaga, poza tym moze czesty problem z pompa oleju? (odkrecona)
Ważne, że masz diagnozę.
Absolutnie podziwiam zapał w ratowaniu tego auta. Duży szacunek.
Potrzebujesz zmienić uszczelniacze zaworowe, nie podnosisz głowic więc ściągacz do sprężyn musisz mieć.
Część osób parających się mechaniką nie ma pojęcia że uszczelniacze można zmieniać bez podnoszenia głowic.
Największe znaczenie ma to w silnikach w których z różnych względów nie jest zalecane rozpinanie rozrządu.