a konkretów i opisu nadal brak :(
Wersja do druku
a konkretów i opisu nadal brak :(
Zbieram się. ...jeżeli do mnie pisałeś 😂😂😂
Za tydzień to Bezi będzie miał dwa razy więcej roboty :P
Jest ogień :welcoming:
Z motorami można się już ganiać ;)
Raczej motory mogą próbować nas dogonic :D
http://www.wiocha.pl/997158,Lecisz-s...-nagle-z-lewej
Nie będę tej kwestii rozdrapywał. Miałem Moto z mocą blisko KM.,brat ma rs6 abt i znam mozliwosci tych dwóch maszyn :-) audi się robiło malutkie do 300+ od każdej prędkości.
Aż strach pomyśleć, że BOR za rządów PIS może takie kupić :pound::pound:
Bedzie , bedzie zabawa,
Bedzie będzie się działo ...
.. bedą wypadki,
..będą seicenta...
lalalala
Ja już swoją skonfigurowałem. Taniocha.... myślałem, że będę musiał ruszyć oszczędności, a tu proszę, w kwocie kieszonkowego się zmieściłem :D
http://i32.photobucket.com/albums/d2...psdrmcepku.png
Opiszę Wam moje wrażenia z jazdy tym samochodem:
http://businessinsider.com.pl/lifest...ochodu/jqkzy6s
Pozdrówki
A tu taka ciekawostka:
http://trends.com.pl/flagowa-wpadka-...-jada-serwisu/
No i się zaczęło :)
Już co najmniej 14 M760 na polskich drogach ;)
Ale mi dramat, podjechać na akcję naprawczą i po sprawie. To normalne, ze jakies bledy w nowym modelu sie pojawily.
Pewnie :)
kupując auto za melona nie mam nic lepszego niż siedzieć w ASO :) i czekać aż mi zrobią coś co nie powinno mieć miejsca w takim aucie.
Czasem jak czytam wypowiedzi co niektórych to zastanawiam się na jakim wy żyjecie świecie.
Czyli mówisz Adasio, że jak coś jest powyżej jakiejś tam kwoty, to nie ma prawa się popsuć? Projektant nie ma prawa popełnić błędu? Normalna akcja serwisowa. Podejrzewam, że może być tak, że przyjeżdża laweta, zabiera jedno 760i, a podstawia na ten czas drugie ;) Na jakim Ty świecie Adasio żyjesz ;)
Przy aucie za taką cenę akcja naprawcza powinna wyglądać tak jak zrobił lexus gdy raczkował z pierwszym lsem. Auta były zabierane właścicielom z pod domu i oddawane nawoskowane i zatankowane do pełna :)
Trochę mnie nie rozumiesz :)
nie chodzi o to że coś powyżej kwoty X nie może się popsuć, a o to że jak kupuje limuzynę za tyle siana to nie pracuje dorywczo tylko jest prezesem czy właścicielem czegoś tam i nie ma czasu na pierdoły z akcjami serwisowymi i skoro kupił auto to chce nim jeździć od przeglądu kilometrowego do przeglądu kilometrowego.
Po to kupuje/leasinguje się auta od nowości do powiedzmy 3 - 5 lat by nie pierd... się z serwisami, naprawami itd.
Już widzę to podstawienie lawety z BMW żebyś się czasem nie zdziwił.
Na jakim ja świecie żyje? a no na takim że troszkę znam prezesów ich mentalność, pracowałem w największych "korpo" w tym kraju i znam ludzi na co dzień zarządzających flotami iluś set aut i wiem jakie sa problemy z fiatem pandą dla PH a jakie z limuzyną prezesa :)
Mało tego od zawsze prawie mam auto firmowe oprócz swojego i wiem jak wygląda obsługa ASO nie tylko BMW ale i innych marek zwłaszcza premium :) i niestety to że masz 760 nikogo nie bierze i nie zawsze jest to argumentem in plus :)
Ale co ja tam wiem :) przecież wy tu na forum to alfa omega i w ogóle sami eksperci :)
U kumpla w firmie skody jeżdzą bez problemu a prezes wywlił 7er i kupił A8 bo go krew zalewała jak ciągle miał jeździć do serwisu.
Kumpel kupił niedawno 5F10 na służbowe - ciekaw jestem jak będzie się spisywalo, a km wali.
A co do tematu o się w pełni zgadzam z Adasiem. A nadto uważam, że auto za bańke nie powinno sie psuć .
auto za banke nie powinno ale te czasy już nie wrócą
obecnie auto to serwer na kołach a komputery to rzeczy niestety dosyć awaryjne z natury.......
dzi
Panowie siódemki schodzą jak ciepłe bułeczki. Info od jednego ze sprzedawców z ASO. Nie wiem czym ma się martwić póki co producent.
Dealer Janki Warszawa, stąd info. Ta czarna wizja roztaczana nad nowymi BMW i ich niezawodnością, ma się nijak do statystyk sprzedaży tych samochodów.
Taka prawda. A za lat ileś większość z Was i tak wsiądzie do G serii :becky:
Zgadzam się.
Znajomy w salonie kupił Range Rover'a. Już 4 razy lawetą jechał. Powiedział, że pół bańki to trochę dużo jak na to żeby po serwisach jeździć.
Mój wujek. Ranger Rover Evoque. Nowy salonowy, też już ze 4 razy auto do jechało.
Dzisiaj niestety księgowi auta projektują, wyliczone wszystko jest ile ma jeździć i tyle będzie jeździło.
Co do komputerów to jest racja. Ze znajomym laweciarzem ostatnio rozmawiałem. Powiedział, że w większości to teraz nowe fury wozi i w 90% jest to problem z elektroniką.
Ostatnio 3 miesięczną S-klasę brał z pod centrum handlowego. Facet przyjechał na zakupy i już nie odjechał. Można się lekko wkurzyć ;)
Ale panowie, w takich wypadkach to najczęściej właśnie elektronika głupieje. Mechanicznie auta się aż tak nie psują. Jako, że w pracy mam do czynienia z oprogramowywaniem urządzeń, które opierają swoje zachowanie na odczycie wskazań z czujników i pewnej heurystyce powiem, że to nie jest takie proste przewidzieć wszystkie możliwe scenariusze i odpowiednio to zakodować. Efekt jest taki, że czasami maszynę trzeba wyłączyć, a w przypadku auta jest tak jak opisujecie.
Ej. Czy Wy myślicie, że E32 i E38 nie miało akcji serwisowych? Jeszcze dzisiaj E39 i E46 są wzywane do salonu. http://www.my750.com/ tu jest taka chyba najbardziej znany opisany problem z nowym E32 750iL.
Umówmy się, że nową 7er nie kupuje Jan Kowalski, co nią po bułki do sklepu będzie jeździł rano, tylko w 99% przypadków jest to zakup na firmę, więc wszelkie koszty eksploatacji i napraw idą w koszty, a holowanie i naprawy kasowane są z AC, z podstawieniem odpowiedniego zastępczego auta na miejsce zdarzenia.
Ale przecież takie czasy nastały, że wszystko się pie*doli. Kupisz pralkę z oplastikowanym wnętrzem, w której nie da się wymienić żadnych łożysk itd - 2 lata i na śmietnik. A 10 letni Bosch nadal działa bez remontu. Takie są fakty :v
Jak kupowałem iPhone za 4k to nie zakładałem, że nie będzie z nim problemów, w porównianiu do jakiegoś Samsunga za 5 stów. Pewnych rzeczy nie przewidzisz, wszystko ma prawo się zepsuć, nic nie jest idealne. Po to mamy AC i inne asistance, żeby aż tak się tym wszystkim nie przejmować.
Tuczi ma rację.
Aldik, owszem, nie trwa to 5 minut, potrafi trwać 5 godzin :) ale takie już jest życie, jak to inaczej wytłumaczyć? Nieprzewidziane niespodzianki zdarzają się w każdej tematyce, nie tylko w motoryzacji :P
Więc na wuj mi takie auto ? Pokazać się?
Nie no jeździ się super, wszystko się zawsze psuło. Merc 124 też jest awaryjny mimo mitów, każdy ciągle coś przy nich dlubie. Natomiast wnerwia fakt, że przy dzisiejszej technologi da się zrobić coś co wytrzyma długo, ale świat oszalał na punkcie konsumpcji i w tym problem. Fabryki szaleją ze sprzedażą żeby zarabiać kase na ciągle to nowy, taki sam badziew. I koło się kręci. Pół biedy jakby auta kosztowały 10-20 max 30 tyś, wtedy ok, a niech się sypią. Natomiast jak dajesz bańkie - no heloł ! Bez przesady !
Największy problem według mnie jest właśnie w tym, że pojedziesz gdzieś i możesz już tym autem nie wrócić. Auto za takie pieniądze powinno poza komfortem, lansem itp. dawać głównie bezpieczeństwo i pewność, że dojedziesz i wrócisz. Ja bym się czuł mega oszukany kupując nowe auto, które po kilku tysiącach kilometrów się spierdzieli a ja gdzieś zostanę w czarnej dupie. Co z tego że zrobią mi to później na gwarancji bla bla bla. A kto mi zwróci czas, nerwy itp. ?
A tak stawiając jeszcze kropkę nad i, to akcje serwisowe nie są zdarzeniami losowymi. Serwis dzwoni do klienta i umawia czy to przy okazji serwisu okresowego czy np jak klientowi pasuje. Więc bez paniki. To są tylko samochody tworzone przez ludzi. Nie wszystko da się wyłapać na etapie projektów, wdrożenia i testów.
Załóżmy że w salonie stoją dwa z pozoru identyczne BMW. Jeden jest standardowy, tak jak teraz jest sprzedawany i kosztuje powiedzmy 500 tyś zł. Drugi obok różni się jedynie tym, że ma mniej awaryjne podzespoły (osiągi, wyposażenie, wygląd nie do odróżnienia), ale kosztuje 700 tyś. Który lepiej będzie się sprzedawał?
Dlatego wspomniałem że pół biedy jakby to było tanie - ale jak juz się płaci kupe hajsu to niech to ma ręce i nogi.
Apropo czasu to ja własnie zastanawiałem się nad nową 5G tylko ze względu na to, że ostatnio ogarnięcie słownego mechanika za przyzwoitą kasę graniczy z cudem. Wnerwia mnie czasami juz kombinowanie. Chce nowe i święty spokój.