Podeślij, chętnie obejrzę. Ale fundusze o których mowa w poprzednim moim poście, dotyczą zakupu auta, a nie wspawania błotnika, bo dwuznacznie można to rozumieć :D Chyba że zimę polatasz bokiem, a na wiosnę się coś pomyśli ;)
Wersja do druku
Podeślij, chętnie obejrzę. Ale fundusze o których mowa w poprzednim moim poście, dotyczą zakupu auta, a nie wspawania błotnika, bo dwuznacznie można to rozumieć :D Chyba że zimę polatasz bokiem, a na wiosnę się coś pomyśli ;)
Królowa jest tylko jedna ,,,,,,,,.......SATA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Myślę, że w sytuacji, gdy lakiernik spaprał robotę, najlepiej oddać do innego (!) lakiernika, albo wykonać robotę samodzielnie. Polecam tę drugą opcję, na początku nie jest łatwo, ale w necie jest mnóstwo porad, jak sobie poradzić z tym tematem ;)
Na początku zdarłbym lakier papierem ściernym, potem polakierował jakimś dobrym lakierem epoksydowym, np. takim, potem lakier bazowy, a na końcu koniecznie bezbarwny. Warstw sporo, ale oprócz samego lakierownia warto zadbać o zabezpieczenie lakieru - inaczej cały nasz wysiłek pójdzie na marne, a tego przecież nie chcemy ;p
Bez urazy ale ktoś kto nigdy nie lakierował nic ma poprawki robić po lakierniku??? No to efekt pewnie przejdzie najśmielsze oczekiwania....
Zdzira , ja 32 lata pracuje w lakiernictwie z czego 25 w Gakra więc napisałem to w formie ironii :)
Co ten post miał w ogóle na celu. Odkop po prawie paru latach. 2 post... Mądrzenie się żadnych podstaw merytorycznych.