Jedyna rzecz jaka musiała być w nim zmieniona aby go sprzedać w PL to własnie cofnięcie licznika :) W pierwszej kolejności na to patrzy klient, na stan w drugiej kolejności :)
Wersja do druku
Jedyna rzecz jaka musiała być w nim zmieniona aby go sprzedać w PL to własnie cofnięcie licznika :) W pierwszej kolejności na to patrzy klient, na stan w drugiej kolejności :)
Takie jak to mówisz gnoje panoszą się bo nikt właśnie nic z nimi nie robi. Mówisz, że to Polska, to znaczy co? W Polsce można legalnie kraść i oszukiwać? Gdyby byt Twojej rodziny od tego zależał to możesz sprzedawać auta z przekręconym licznikiem, albo zmienić profesje i zarabiać uczciwie. Wole mieć mniej i czekać dłużej aż się czegoś dorobię, ale uczciwie z czystym sumieniem bez strachu, czy aby przypadkiem nie wpadnę kiedyś na swoich krętactwach. Im więcej osób znajdzie takich krętaczy i zacznie im ucierać nosa tym lepiej. Lepiej dla tych, którzy nie znają się na samochodach, albo z podniety zaje***ym wozem kupują na "gorąco".
Kolego z takim podejściem to na dzień dobry wiem, żeby nigdy w życiu nic od Ciebie nie kupować bo będziesz coś kręcić. Polska to nie sami złodzieje i cwaniacy. Żyją w tym kraju także uczciwi ludzie ( tylko Ci zwykle są na straconej pozycji w konkurencji z kombinatorami ). Ludzie, których można zrobić w konia są wszędzie nie tylko w Polsce. Tylko w Polsce dzięki takiemu podejściu jak Twoje, utarło się, że jak można to trzeba coś "ukręcić". Jak człowiek się da to trzeba go wycyckać. Da się żyć w Polsce uczciwie. Tylko trzeba chcieć, i tępić takich cwaniaków jak w pierwszym poście.
Mnie to jakoś specjalnie nie dziwi (czy denerwuje - to inna sprawa). Skoro 90% kupujących CHCE by jego samochód miał 140tys przebiegu to 90% handlarzy taki dla nich ustawia. A denerwujący jest fakt, że oni i tak zdają sobie sprawę że ten samochód ma "pół bańki".
Pozostałe 10% szukających realnego przebiegu kupuje samochody u pozostałych 10% handlarzy - proste :)
Nie dogryzajmy sobie. Chcę przez to wszystko powiedzieć że zdaję sobie sprawę ze stanu rzeczy i nie pochwalam tego. Ba, nieraz myślę o tym jakim człowiekiem trzeba być żeby opanować do perfekcji sztukę odbudowy wraków, kręcenia liczników i bajerowania klientów tylko po to żeby sprzedać. To bardzo nędzne zajęcie. Dostawałem białej gorączki, kiedy sprzedawaliśmy rodzinne auto którego byliśmy 1. właścicielami i doskonale znaliśmy jego historię, wiedzieliśmy że nie miało nigdy żadnej stłuczki itp, a przychodzili klienci z miernikami i mówili 'panie, dzwona miał!'. Widać nie tylko handlarze zeszli na psy, niektórzy klienci dotrzymują im kroku.
Ale nie zamierzam poświęcać swojego życia na walkę z tym. Sam napisałeś, że uczciwi ludzie są zwykle na straconej pozycji. Poprzednim postem chciałem żebyś spróbował spojrzeć na temat z innego punktu widzenia, a Ty się dałeś sprowokować i sporządziłeś mój profil psychologiczny na podstawie kilku postów na forum... :)
CHILL OUT MAN!
Odniosłem się tylko do Twoich wypowiedzi. Nie oceniam Cię bo nie znamy się osobiście. Ja po prostu oceniam życie tak jak zostałem wychowany ( żyj skromnie, ale uczciwie, a jak potrzeba Ci więcej to musisz zapierniczać ). Nie toleruje cwaniactwa i złodziejstwa i nigdy nie będę tego pochwalał. Tłumaczenie, że to jest Polska też jest nie na miejscu, bo w tym kraju żyje wielu ludzi, którzy są uczciwi i chcą być uczciwie traktowani. Dużo ludzi jest może zbyt ufnych, liczą, że samochód oferowany przez sprzedawcę będzie zgodny z opisem. Wierzą drugiemu człowiekowi, a że tacy osobnicy to wykorzystują bo chcą się dorobić łatwej kasy. W Polsce nie jest łatwo, ale nie oznacza to, że wszyscy mają postępować w taki sam sposób.
Taka prawda, "nasza" mentalność jest taka a nie inna, i gdyby ta bmka miała w ogłoszeniu 300 000km to zainteresowanie bardzo mocno by spadło bo 90% osób miało by ją za "trupa" pomimo książki serwisowej. Wolą kupić auto z przebiegiem 180tyś i powiedzieć że może była kręcone ale nie więcej niż 30tyś :) Kręcili, kręcą i będą kręcić liczniki, nie ma nad tym żadnej kontroli a nawet jak coś wymyślą to wiadomo że "Polak potrafi".
Żeby nie było niejasności - absolutnie tego nie popieram.
Koledzy nie ma o co się rzucać ani wyobrażać sobie że komuś się będzie grozić ja zawsze jestem zdania nie ważny jest rok nie ważny jest przebieg najważniejszy jest stan, a jak są dzięcioły co kierują się licznikiem to niech cierpią, sam pamiętam na giełdzie dawno temu mój tata seat toledo bardzo dobry stan miał chyba 170tyś przebiegu ludzie podchodzą panie tamten czerwony ma 70 tyś przebiegu jak sie okazało bo obejżeliśmy tamtego to silnik kopcił środek zniszczony ale co ztego skoro miał 70.... Też żeśmy cofneli na następną giełde na 90tyś poszedł zanim żeśmy wjechali na giełde... ;/ Ludzie to kretyni ale jak tylko stan licznika a nie auta zapewnia wewnętrzny spokój i radość niech mają. Ludzie na takie auto z niewiarygodnym przebiegiem reagują tak i nic się już nie liczy http://www.pown.it/4134 Ale ja jak widzę niewiarygodny przebieg to poprostu reaguje tak http://www.pown.it/1681 ale jeśli samochód jest w dobrym stanie to co mi to szkodzi to nie jest ważne a ważne jest że oboje wiemy że to nie prawda albo że cofnął ktoś inny niekoniecznie obecny właściciel ;)