ja też , z gościa to chyba miazga została... 8/Cytat:
Zamieszczone przez joe white
Wersja do druku
ja też , z gościa to chyba miazga została... 8/Cytat:
Zamieszczone przez joe white
Przychodzi gospodarz do domu i mówi:
- Słuchaj matka. Dokupiłem dzisiaj 10 hektarów ziemi.
-Wiem.
-A skąd wiesz?
-Nasz koń się za stodołą powiesił.
--------------------------------------------------------------
Babciu, widziałaś gdzieś moje tabletki? Były oznaczone takim napisem LSD.
- *******ć tabletki! Widziałeś ku**a smoka w kuchni?
--------------------------------------------------------------
Żul leje w parku pod drzewo.
Przechodzi "paniusia":
- Co za bydlę!
A żul:
- Spokojnie, trzymam go!
-------------------------------------------------------------
Córka miała słabe w stopnie w szkole a ostatnio dostała jedynkę z klasówki. Powiedziała o tym ojcu.
- Słuchaj - mówi ojciec - jeszcze raz dostaniesz jedynkę, to zrobisz mi loda
- No co ty tato?!
- Zrobisz, zrobisz!
Córka uczyła sie całą noc, ale i tak dostała 1. Wieczorem przychodzi ojciec i mówi:
- No, kochanie, to robisz mi loda.
Ojciec ściągnął spodnie, wyciągnął penisa. Córka tak patrzy i mówi:
- Tato, ale ty masz gówno za napletkiem
A ojciec na to:
- A co, ty myślisz, ze twój brat ma samie piątki?
--------------------------------------------------------------------
KNOCK....KNOCK....
- who's there ?
MARRY...
- fuck off Marry!!!
MARRY CHRISTMASS
----------------------------------------------------------------------
Rzecz dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Od wielu lat przebywa tam pan
Tadek. Pan Tadek nie odezwał się do nikogo przez ten okres i generalnie
zajmuje się patrzeniem w okno. Pewnego letniego popołudnia za oknem pojawia
się ogrodnik, który nawozi grzadki z truskawkami. Po godzinie wpatrywania
się w ogrodnika pan Tadek pomalutku wstaje i rusza w stronę okna, otwiera
je powoli, patrzy na ogrodnika, patrzy na truskawki i wypowiada zdanie:
- A co pan robi?
Konsternacja. Wszyscy pacjenci i personel zupełnie zszokowani - pan Tadek
się odezwał! Ogrodnik odpowiada:
- Ja, panie Tadku, nawożę truskawki.
Pan Tadek mysli i w końcu:
- Co?
Ogrodnik:
- No... posypuje je nawozem.
Pan Tadek po namysle:
- Co?
Ogrodnik:
- No ... posypuje truskawki gównem, żeby były lepsze.
Pan Tadek mysli:
- Aha...
Pan Tadek zamyka pomału okno i zamyslony wraca na miejsce. Siada i mysli. Po
pół godzinie wstaje, podchodzi do okna, otwiera je i mówi:
- Wie pan, co, ja truskawki posypuje cukrem, żeby były lepsze, ale
ja to podobno po***any jestem.
-----------------------------------------------------------------
kochają się mąż z żoną
ona: kochanie powiedz mi coś miłego
on: d.... wyżej
--------------------------------------------------------------------
Gospodarzowi świnie nie chciały jeść. Zmartwiony chłop poszedł do weterynarza. Ten przepisał tabletki ale niewiele pomogły. Załamany chłop poszedł do wioskowego znachora który zajmował się też zwierzętami. Znachor poradził mu żeby zawiózł świnie do lasu i żeby wy...chał je tam wszystkie po kolei.
Zdesperowany facet załadował świnie na Żuka i do lasu. Bzyknął wszystkie i do domu. Na drugi dzień świnie nic - nadal nie jedzą. No to powtórka - na Żuka i do lasu. Trzy dni pod rząd powtarzał te akcje. Czwartego dnia nad ranem leży jeszcze chłop w łóżku a tu z podwórka żona się drze:
-Stachu! Stachuuuu! Świnieeee!
Chłop się zerwał, leci i krzyczy:
-Jedzą?
-Nieee! Siedzą na Żuku i trąbią!
--------------------------------------------------------------------
Przyszedł facet do burdelu
- Dzień dobry, chciałbym zamówić sobie panienkę.
- Proszę, tu jest cennik - mówi burdelmama.
- Ale ja nie mam tyle pieniędzy...
- Niech pan pokaże ile ma.
- ...
- Uuuu, za tą forsę to żadnej panienki pan nie dostanie, jedynie może być pan Marian.
- No jak ma być to niech będzie - odparł facet.
Zeszli do kotłowni, do palacza Mariana
- Panie Marianie, klient do pana!
Pan Marian odstawił wiadro z węglem, szufle, zdjął spodnie i wypiął się w stronę klienta. Klient spojrzał z niesmakiem na brudnego tłustego i zarośniętego Mariana, próbuje się do niego dobrać, ale nie bardzo wie jak.
Mówi więc:
- Ty, może byś mi pomógł?
Na co Marian odwrócił głowę, wypluł papierosa, zatrzepotał rzęsami i powiedział ochrypłym basem:
- KOCHAM CIĘ...
-----------------------------------------------------------------
W przedziale jedzie facet i kobieta w mini. W pewnej chwili lasce poszło oczko w rajstopach. Facet patrzy i patrzy aż wreszcie pyta:
- Co to jest?
- Droga do kuchni -odpowiada laska
- A mogę zagrzać parówkę?
- Niestety dziś mamy barszczyk
---------------------------------------------------------------------
Kowalscy przychodzą na imprezę do sąsiada. Na miejscu okazuje się że to sex zbiorowy.
Kowalscy sobie myślą: "a co będziemy gorsi"
Rozbierają się i gaszą światła. Mija 5-10 min i nagle Kowalski zapala światło i krzyczy:
Stać! K***a! Stać!
Trzeba ustalić jakieś zasady! Ja już trzeci raz z rzędu ROBIĘ LODA!
-------------------------------------------------------------------
Polak, Niemiec i Rusek rozbili się na bezludnej wyspie.
W 1 dniu ustalili że żeby przeżyć, codziennie będą sobie ucinali po części ciała.
2 Dzień Niemiec odciął sobie rękę. Upiekli i zjedli.
3 dzień Rusek uciął sobie nogę. Upiekli i zjedli.
4 Dzień Polak wyciąga ptaszka. Niemiec z Ruskiem:
- O Polska kiełbasa.
A Polak na to:
-Nie Panowie po jogurciku i spać
-------------------------------------------------------------------
Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej plecy. Wreszcie dziewczyna pyta:
- Co robisz?
- Szukam piersi.
- Piersi są z przodu.
- Tam już szukałem....
----------------------------------------------------------------------
Mężczyzna już bardzo długo kocha się z niezwykle namiętną i wygimnastykowaną blondynką. Zmęczony i spragniony przeprasza ją na chwilę i wychodzi do kuchni. W lodówce jest tylko mleko. Nalewa sobie szklankę i zaczyna pić. Czuje jednak, że jego kogucik jest rozgrzany niemal do czerwoności, aby więc sobie ulżyć, wkłada go na chwilę do szklanki z mlekiem. W tym samym momencie wchodzi blondynka.
- Ach, a ja zawsze zastanawiałam się, jak wy go napełniacie...
-----------------------------------------------------------------------
Pewna para, która wybrała się na wystawę malarską, zatrzymała się na dłużej przy jednym z obrazów. Obraz przedstawiał trzech bardzo czarnych i kompletnie nagich mężczyzn: dwóch miało czarne penisy, ale ten środkowy - różowego. W czasie gdy tak stali zastanawiając się nad symboliką dzieła podszedł do nich autor - Irlandczyk.
- Mogę wam pomóc z tym obrazem? Jestem tym, który go namalował.
- Bardzo nam się podoba to dzieło, ale kompletnie nie rozumiemy dlaczego namalowałeś trzech Murzynów na ławce i środkowy ma różowego penisa podczas gdy dwaj pozostali mają czarne.
- Oo... Zinterpretowaliście mój obraz zupełnie niewłaściwie... To nie są Murzyni, to są irlandzcy górnicy, a ten pośrodku był na lunchu w domu...
-------------------------------------------------------------------------
Najromantyczniejszy tekst jaki mężczyzna może powiedzieć kobiecie po stosunku:
- Skończyłem! Pierwszy!
---------------------------------------------------------------------------
Przyleciał facet do Stanów Zjednoczonych. Dostał do wypełnienia ankietę. Mężczyzna spokojnie wypełnia ankietę i podaje urzędnikowi. Urzędnik patrzy, a on w rubryce SEX wpisał: "Twice a week". No więc próbuje mu to wytłumaczyć i mówi:
- No, no. Male or female?
A facet na to:
- Doesn't matter.
------------------------------------------------------------------------------
Czy można mieć stosunek płciowy z ptakiem?
- Tak. Na przykład można wyjebać orła na schodach...
-------------------------------------------------------------------------------
Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z nich wychodzi z sali egzaminacyjnej.
- No i jak ci poszło?
- Eee, oblałam z ustnego.
-----------------------------------------------------------------------------------
Na dachu domu publicznego grzmociły się dwa koty. A że robiły to bardzo namiętnie to spadły. Zauważył to przechodzący mężczyzna i woła:
- Hej dziewczynki, reklama wam zleciała!!
Rzecz gustu ;) Gdyby każdy miał takie same poczucie humoru to każdy by jeździl passatemCytat:
Zamieszczone przez ADASIO
Na parkingu stoi beemka. W pewnym momencie podbiega do niej kolo w dresie, wywala szybę, ładuje się do środka, rwie kable, odpala "na krótko" i z piskiem odjeżdża ! Tak jedzie ale rozgląda się po wnętrzu auta, wali się w łysy łeb i mówi:
- O żesz k**wa, to mój.
Coraz bliżej święta :D
http://img139.imageshack.us/img139/4840/120vd3.jpg :D :D :D
:hah: :hah: :hah: :hah:
http://www.smog.pl/wideo/12862/masz_kudlate_mysli/
Adasio - niezły pakiet ! ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D i to podwójny!!
Z notesu policjanta :hah:
Właściciel bił konia aż do zdechnięcia.
Na miejscu zdarzenia spotkałem trzech denatów, z których dwoje dawało oznaki życia w postaci przekleństw, a trzeci był całkiem nieżywy.
W lesie zastaliśmy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego pochodzenia.
Był to pies marki wilczur.
Rozpytywany nie widział poszukiwanej, ani niczego, bo był niewidomy.
Podejrzany bił swoja żonę, z którą miał pięcioro dzieci za pomocą sznurka.
Zauważyliśmy grupę osobników zachowujących się podejrzanie. Podeszliśmy do nich celem wylegitymowania. Na naszą prośbę o okazanie dokumentów odpowiedzieli "spier****cie", co też niezwłocznie uczyniliśmy.
Zatrzymanie tych mężczyzn polegało na szarpaniu i kopaniu nas po nogach.
Wyżej wymieniona stwierdzali, że została pobita przez 3 nieznanych mężczyzn, z których jeden nazywa się Gulka Andrzej.
W okolicy zwłok nie znaleziono żadnych przedmiotów, które mogły posłużyć do nagłej śmierci.
Oskarżony rżnął na mnie ubranie. Sukienki nie porznął, gdyż zdążyłam się rozebrać.
Uprzejmie proszę Pana Prokuratora o zmianę trybu postępowania z aresztu śledczego na wolną stopę.
Zauważyłem dwóch mężczyzn w wieku różnym.
... ponieważ nikogo nie było w pobliżu poza dwoma funkcjonariuszami MO zabrałem ten sweter.
... gdy się zwracałem do współlokatorki Janiny K., to mi powiedziała, że kartofle wsadziła w dupę, lecz na skutek interwencji MO kartofle zwróciła.
Uderzył mnie w prawy barek.
Łapówki w postaci pieniędzy przyjmował do prawej kieszeni spodni mundurowych.
.. i wspólnie z psem służbowym zaraz podjęliśmy pościg za uciekającym osobnikiem.
Na tylnym siedzeniu samochodu nr... siedział nieznany mężczyzna. Miał spodnie opuszczone do kolan i juwenalia na wierzchu.
W czasie jazdy patrolowej zauważyłem dwóch mężczyzn bijących się na jezdni i trzeciego leżącego obok. Ta sprawa wydała się więc mi podejrzana.
Mężczyzna ten włożył rękę pod kołdrę i usiłował pocałować pokrzywdzoną.
Kowalski zachowywał się arogancko plując na dowódcę radiowozu.
Wyjaśniłem szwagrowi, obrzucany przez niego obelgami, że sygnet nie jest stracony i najdalej następnego dnia wydalę go.
Nie wiem już jak mam żyć, bo ciągle chce, żebym wypierd*** z domu.
Wobec powyższego, że żaden z nich nie był w stanie nietrzeźwym, nie było podstawy żeby kogoś zatrzymać.
W miejscu zamieszkania posiada dobrą opinię, ponieważ nie utrzymuje kontaktów z miejscową ludnością i jest mało znany.
Kowalski od dawna nigdzie nie pracuje, ale prowadzi pasożytniczy tryb życia.
Zatrzymanego wraz z łupem i notatką służbową przekazałem oficerowi dyżurnemu.
W trakcie doprowadzania do radiowozu wyjął członka i na oczach licznie zgromadzonych pracowników i interesantów w pomieszczeniach służbowych ZUS oddal mocz.
Ustalono, że J.N. była w 9 miesiącu ciąży, która dla zgody przesuwała lodówkę babci po remoncie przeprowadzonym dla zgody. Na zaistniałe zdarzenie wszedł mąż R.N. Widząc awanturę, jak też żonę, której to zaczęła odchodzić woda, w obawie przed porodem odepchnął od drzwi obywatela K.A. jak też jej córkę W.U. które to upadły w swoim pokoju.
Widziałam jak leżała na podłodze nago tj. bez odzieży.
Obywatel Kowalski został przez nas zatrzymany w łazience, gdzie wpadł rozpędem wrzucając dowód rzeczowy bezpośrednio w rurę kanalizacyjną.
.. chęć wypicia wódki wynikała z choroby mojego kolegi po wcześniejszym pijaństwie.
Uprzejmie proszę o zrobienie kontroli celem przywrócenia do porządku życia codziennego Edwarda K.
Według rozeznania jest zdrowy i całymi dniami wałęsa się z elementem przestępczym i nie pracuje. Ostatnio kombinuje z chorobami na nogi, wrzody i płuca.
Kowalskiego nie było, bo pojechał na zebranie świadków Jehowy, nie wiadomo w jakim celu.
Oskarżony ze świadkiem J. uzgadniał zakres wykonania robot hydraulicznych, co w efekcie doprowadziło do długotrwałego pijaństwa trwającego co najmniej przez cały dzień.
.. i ubliżał nam słowami jak "Kur**, kur** mać", a nawet "Kur** w dupę jeb***, kur** w mordę jeb***, alfonsie" i dodaje też "chu**odpier*** się".
Ja to jakbym i chciał bić żonę, to nie miałem kiedy. Ona ciągle w rozjazdach uprawiała turystykę europejską.
Taki wyrok, mogę założyć, był normalny w czasie komunistycznym, ale na dzień dzisiejszy obraża Majestat Prawa Rzeczpospolitej Polski.
Zrobił ze mnie białą niewolnicę zmuszaną w pokorze usługiwać panu mężowi, a niejednokrotnie pić z nim alkohol bez pożywienia, co zawsze na drugi dzień odchoruje.
Pan docent powiedział, że żona pana doktora to laboratoryjna kur**. Wobec tego pan doktor uderzył pana docenta i powiedział, żeby pan docent w pracy zajmował się czymś innym.
W rozmowie z wyżej wymienionymi dowiedzieliśmy się, że wynikła wspólna awantura miedzy tymi osobnikami, którzy byli w stanie nietrzeźwym. Powody awantury trudno było ustalić, bo obie strony miały rację.
... mam 4 letnie dziecko i reumatyzm, a wszystko na skutek tej wilgoci.
W miejscu swojego zatrudnienia ma opinie negatywna, ponieważ ma narzeczonego Murzyna, z którym się codziennie spotyka.
Razem ze mną dowódca warty prowadził obserwację z ukrycia. Do przejścia na posterunku nr 2 obywatelka S.O. zbliżała się w podejrzanym rozkroku. Po zatrzymaniu w czasie transportu na wartownię obywatelka S.O. dobrowolnie wyjęła ukrytą w reformach pompę paliwową.
Po wejściu do magazynu zobaczyłam lezącą obok biurka na podłodze nogę naszej pracownicy fizycznej G.T., a obok na podłodze leżącego ubranego tylko w spodnie niezapięte naszego pracownika fizycznego J.L.
Wynikiem kontaktu władzy z obywatelem było 17 dni zwolnienia lekarskiego.
Teściowa zakradała pensję miesięczną i rozłączyła nas dając kochankowi nasze przyrządy kuchenne, a mężowi dawała zatruty alkohol chcąc go pozbawić życia.
Na osiedlu Niedźwiadek powinna być stała i częsta kontrol MO, bo dzieją się tam niestworzone rzeczy, a chuligaństwo się sądzi i dalej rozwydrza.
... utrzymuje kontakt wyłącznie z elementem zarażonym wenerycznie.
Powiadomiony przez sklepową o włamaniu udałem się od razu na miejsce. Przed sklepem na rozsypanym popiele stwierdziłem ślady. Nie można było rozpoznać, czy są to ślady człowieka, czy kota. Musiały to jednak być ślady kota, gdyż po wejściu do sklepu zauważyłem wewnątrz siedzącego kota, który się różnie bawił, a na moje wejście nie zareagował. W sklepie pełno było wydzielin od kota. Nic z towaru nie brakowało tylko były na podłodze rozsypane papierosy. Na pewno papierosy te kot wziął sobie do bawienia. Dlatego stwierdziłem, że włamanie nie miało miejsca, a tylko kot w sklepie rozrabiał i sklepowa niepotrzebnie złożyła doniesienie.
... nie mogła się uczyć, bo bez przerwy odbywały się: hulanka, pijaństwo i swawole.
On dotykał ją na wersalce w połowie odcinka pomiędzy kolanami a brzuchem.
Po przybyciu na miejsce zastałem cudzoziemców: Palestyńczyk, Irak i ob. Niemiec.
Miał członka wyjętego, którego emitował za kioskiem w dłoni.
.. a na ciele były widoczne ślady ukąszeń przez czarnego psa.
Awanturnik siedział spokojnie na łóżku. Kiedy zażądałem okazania dowodu osobistego zaczął wymachiwać do mnie rękami i jednocześnie rękami zapierał się o meble.
... ma opinie negatywną z powodu skłonności do nadużywania alkoholu i nocowania obywateli ze wschodu.
Podczas zatrzymywania zachowywał się średnio.
U Roberta zabawialiśmy się piciem wódki i dwoma Rosjankami zapoznanymi pod stadionem.
... cichaczem popsuł mi opinie w miejscu pracy.
... a co do szczęki, to jak zaczęła się wydzierać, to szczęka jej wypadła i sama pękła.
Od gotowania i obowiązków mieszkaniowych żona się uchyla.
Ona myśli, że jej jako emerytce politycznej wszystko wolno.
Mam dziecko w wieku wychowawczym.
Osobnik mimo mojego upomnienia zachowywał się agresywnie. Wobec powyższego uderzyłem go kilka razy pałką służbową, więc do radiowozu wsiadł chętnie.
W tym czasie rozpoczęła się ingerencja teściowej w nasze pożycie.
Sąsiad G. urządza sceny bandyckie pod moimi oknami, wrzeszcząc zwierzęcym głosem pozoruje napad. Nadmieniam, że G. chodzi po mieszkaniu w ciężkich drewniakach, co jest sprzeczne z wszelkimi zasadami. Dzielnicowy polecił mu chodzić w bamboszach, ale on nie podporządkował się i nadal zakłóca spokój o rożnych porach.
Wymieniony cieszy się na tutejszym terenie dodrą opinią i chuliganem nie jest, choć czasami się upija, ale cudzych kobiet nie zaczepia i zanadto jak na swój wiek nie chuligani.
W połowie drogi do Warszawy usiadłam na muszli w ubikacji. Po chwili dosiadła się do mnie młoda osoba tak, że siedziałyśmy we dwie osoby na jednej muszli.
Przybyłem do śmietnika, aby sprzątnąć zanieczystości.
W dniu 15 lipca żona do mieszkania na noc sprowadziła osobnika o imieniu Józef w stanie nietrzeźwym, który tej nocy spał z moją żoną. Kiedy po przyjściu do mieszkania zauważyłem Józefa i zapytałem żony co to za człowiek powiedziała, że to nasz krewny i od tej pory Józef zamieszkał z nami na stałe.
Świadek nie mógł widzieć, żebym kradł kury z kurnika jak siedział na strychu, bo okno od strychu zasłaniają mu drzewa. Te drzewa wyciął przed sprawą w sądzie, żeby nie dać mnie się złapać na strasznym swoim kłamstwie.
Współoskarżony przekonywał mnie, że sprawa zostanie umorzona, bo z Kowalskim się pogodził, a proces odbędzie się tylko dla formalności. Przyznaję ze wstydem, że i mi się udzielił ten optymizm, czego dziś po wyroku bardzo serdecznie żałuję.
W związku z osadzeniem mnie przez oskarżonego o utrzymywanie intymnych kontaktów z jego żoną składam wyłącznie do wiedzy Sądu oświadczenie w sferze czysto biologicznej dotyczącej mojego zdrowia. Otóż jest to akt złośliwości ze strony oskarżonego, gdyż w spuściźnie genetycznej po moich przodkach otrzymałem przerost gruczołu krokowego (tj. prostata) chorobę powodującą niemoc płciową, co dotknęła również i mnie przed ponad dwoma laty.
Obywatel S. na naszym terenie powozi koniem obsranym jak krowa.
Protokół oględzin kurnika: jedna kura biała, łeb urwany - nie żyje, druga kura pstra, łeb urwany - nie żyje, trzecia kura chodzi - sprawna.
Mąż przy ludziach powiedział, że jestem głupia jak Albin z KC.
Z rozpytania sąsiadów wynika, że podejrzany zakopał poszlakę w ogródku.
W mieszkaniu urządził melinę pijacko-złodziejsko-pasersko-prostytucką.
Lokatorzy składali skargi, że Kowalski wypija mleko z butelek przed drzwiami, które napełnia swoim moczem.
Na postoju taxi zauważyłem 2 mężczyzn. Prawdopodobnie oczekiwali na taksówkę.
Do domu sprowadza element, z którym wyprawia orgie.
Dziecko w/wym. ma cechy orientalne, gdyż jest dzieckiem prostytutki i Araba.
Zniknęła perspektywa napicia się wódki, bo nie było za co jej kupić.
Grzesiek coś tam krzyczał, ale o co dokładnie szło, tego dokładnie nie wiem, bo słyszałem tylko jak krzyczał coś w sensie "kur**, skurw***" itp.
Oskarżony do wybitej szyby sklepowej podszedł wyłącznie z własnej ciekawości, towar z wystawy zabrał bezwiednie, gdyż się zdenerwował. Ucieczka oskarżonego na widok funkcjonariuszy policji wynikła stąd, że będąc w przeszłości czterokrotnie karany bał się bezpodstawnego posądzenia o dokonanie włamania. Z tych względów działanie oskarżonego nie nosi cech przestępstwa, a jest jedynie nader dla niego nieprzyjemnym zbiegiem okoliczności.
Mąż nie chciał, żeby wynikła jakaś awantura i zwrócił się do Grzegorza z prośbą, żeby się odpier***.
W miejscu zamieszkania opinię posiada negatywną, bo lubi wesołe życie i często wałęsa się bez celu.
Zostałem w dniu 26 stycznia napadnięty z zkaratka w szyję i wciągnięty w bramę oraz przydeptany przez sąsiada, których było dwóch.
W rozmowie z zatrzymanym stwierdziłem jedynie starganie materiału w kroczu, które według oświadczenia było wynikiem bójki.
Dane personalne ustaliłem na podstawie ustnej.
Uprzejmie proszę prokuraturę o pomoc i wskazanie mi drogi ratunku przed awanturnictwem w zachowaniu się mojej żony Jadwigi G. z domu C., która z dnia na dzień staje się ordynarniejsza w buzi i prędka w rękoczynach. Pracowałem jako murarz i dodatkowo jako malarz, żeby więcej zarobić. Ale i tym wiele łask od żony nie zdobyłem. Miałem żonę przy wypłacie, dalej żyłem w celibacie, bo żona chorą udawała i ciągle z dziećmi spała. Dzieci bardzo kochałem, więc rozwodu nie żądałem, choć życie u żony za parobka miałem. Skłóciła mnie z rodziną, by gorszą być gadziną. Po pracy sprzątałem, gotowałem, bo w domu puste garnki miałem. Żona nie gotowała, bo odchudzać się chciała, dzieci od gotowanego odzwyczajała, tylko by im szynkę dawała. Odstawiła mnie od siebie całkowicie, przez co ciężkie miałem życie, ale pieniędzy ode mnie ciągle wołała, choć mi jeść nie dawała.
Nie można było zatrzymanego dokładnie rozpytać, bo był bardzo pijany i tylko bełkotał i charczał odbytnicą.
Według mojej obserwacji nie był pijany, tylko napity.
Wierzę w wysoki organ Generalnej Prokuratury, który sprawi, że karzącą ręką sprawiedliwości dosięgnie tę bandę złodziei.
Świadek jako długoletni funkcjonariusz w czasie wykonywania obowiązków służbowych ma szczególnie wyostrzone postrzeganie wzrokowe i słuchowe.
Kiedy mąż w swym widzie pijackim chce mnie bić, to tulę to dziecię 4-letnie do swego łona niczym tarcza, osłaniając się od zadawania razów ręką zabestwionego pijaka, a czasem i czymś cięższym.
Zajście w piwiarni było dla żartu i nie czuje się winnym. Kolega dla śmiechu podstawił nogę Darkowi i on upadł z tym piwem. On się obraził niepotrzebnie i doprowadził do małej bójki, w której nic złego nikomu się nie stało.
Z mężem mogę współżyć jak jest po alkoholu, ale w stopniu niedużym, a nie mogę, gdy jest bardziej pijany, albo mnie wyzywa od kurew i szmat.
Wysoki Sądzie, nie twierdzę, że jestem bez winy, bo nie powinienem tam iść do tego sklepu, ale co ja mogłem poradzić mając 3.17 promila alkoholu we krwi. A jeżeli policja znalazła jakieś łomy, to ja jestem przekonany, że w takim stanie w jakim się znajdowałem (3,17 promila), to nawet jeżeli ten łom ważyłby choć tylko 2 kg, to by mnie przewrócił nie mówiąc o rozrywaniu kłódek.
Awantury z żoną były podyktowane na tle dokładnie nie mam pojęcia, bo nie jestem awantury ani alkoholik.
Powiedział do mnie, że mogę go pocałować w chu**, w jaja i w tym podobne.
... lubił wypić, ale żeby chodził i pił to nie, tylko przy okazji.
W.M. złośliwie stuka do muszli klozetowej w jej najgłośniejszym miejscu.
Oskarżony wyraził skruchę na przewodzie, ale po sprawie zaczął od nowa robić to samo.
Odwołuję swoje przyznanie się, bo na komendzie śledczy mnie sugesterował.
... i jeszcze szarpał furtkę zapraszając męża do bicia.
W rodzinie ogłosił mnie jako czerwonego pająka i partyjną kur**.
Obywatel wyzywał pokrzywdzonego wulgarnie słowami: "coś ty zrobił".
Pokrzywdzony, natarczywie dobierał się w okolice mojego członka.
Zatrzymani szli i głośno śpiewali "Padają deszcze, biją grady, a za nami idą skurwy** draby". A za w/wym. szliśmy my tj. ja i plutonowy K.
Matka opiniowanego pracuje w przedsiębiorstwie państwowym, ojciec jest alkoholikiem. Innych danych o nagannej postawie w drodze wywiadu nie dokonałem.
Dlaczego obywatel dzielnicowy stosuje do mnie krzyk jako do interesanta?
Zachodzi się do jej mieszkania różny element pijacki i przestępczy płci męskiej, z którym utrzymuje szerokie stosunki.
Ja z nerwów nabawiłem się alergii rąk i pracować nie mogę.
Alkohol nadużywał umiarkowanie. Nie stwierdza się, żeby wałęsał się w stanie nietrzeźwym.
Zwłoki wisiały dobrze wyeksponowane, wkomponowane we framugę drzwi.
Dochodzenie było utrudnione, bo świnia została zjedzona.
Podejrzany zrobił dużą i małą potrzebę wewnątrz spodni celem uniknięcia odpowiedzialności.
Pokropek nie odniósł skutku, denat nadal był martwy.
Na drodze leżał martwy pies, a obok niego prawdopodobnie jego właściciel, też denat.
W trakcie interwencji zostałem uderzony miękkim gównem.
Przy nietrzeźwej znaleziono trzeźwe niemowlę.
Po oględzinach stwierdzono, że worek był pusty, ponieważ był dziurawy.
Poszkodowana została kopnięta w siedzącą część ciała.
Podejrzany nie przyznaje się do winy z powodów osobistych i samopoglądowych.
Poszkodowany został odwieziony do szpitala celem umieszczenia w tamtejszym zakładzie pogrzebowym.
W gwałcie brały udział gromnica wraz z butelką.
Na mojej głowie zbezczeszczono orła z koroną.
Podkreślam ponownie, że patrol pieszy nie jest w stanie w żaden sposób skutecznie ująć uciekającego samochodu.
Ukrywał się w śmietniku, przez co cuchnął tak intensywnie, że nawet pies służbowy się skrzywił.
Patrolując ulice zauważyłem spokój.
Poszedł Mahomet do Boga. Puka do bram nieba, otwiera mu Jezus. Mahomet pyta:
- Jest Bóg?
Jezus odwraca się i krzyczy:
- Tatoooooo! Zamawiałeś kebab?!
------------------------------------------------
Przychodzi mąż do domu po robocie i pyta żony:
-Co na obiad?
-Nic.
-Jak to nic??? Wczoraj nic i dzisiaj nic?!
-Bo na dwa dni ugotowałam.
- Co to jest: wchodzi jednym uchem, wychodzi drugim, a mimo to pozostaje w głowie?
- Kilof....
Rany to po co ja trzymam w domu dwa psy ludojady :faint: Proszę a wystarczy chomik mały wojownik :hah:
http://www.wykop.pl/link/514807/male...homik-w-zbroi/
A wy czy pracujecie w hałasie i macie sekretarkę? :P
http://i51.tinypic.com/mq64o.jpg
http://webcache.googleusercontent.co...ient=firefox-a
Jeżyk wybrał się z Krecikiem na włam. Wleźli do domku myśliwego no i po ciemku macają co warto skroić. Krecik ma większego czuja i znajduje sporo fantów, ale Jeżyk też daje radę. W pewnym momencie Krecik wymacał lufę od fuzji i włożył do środka głowę. Traf chciał, że w tym samym czasie Jeżyk wymacał kolbę. Nie trzeba długo tłumaczyć, że Jeżyk nacisnął spust... ...Huk, wystrzał.... Krecik leży bez głowy na podłodze i trzęsie się w konwulsjach. Podsuwa się Jeżyk, wymacał trzęsące się ciało Krecika i mówi: Qrwa... c***u, nie śmiej się, bo ja chyba ogłuchłem!
Czym się różni komar od kobiety??????????
Tym,że jak komar ssie to się go nie głaszcze po głowie :D
- Tatko, czym różni się mężczyzna od kobiety?
- Synku, u mnie, mężczyzny rozmiar nogi 45, u mamy 36. Tak więc, widzisz… róznica jest między nogami...
Tym golfem nie zaliczysz dachowania
http://www.youtube.com/watch?v=OTfiA...layer_embedded
Kurde ile zabawy taka zabawka potrafi dać...Cytat:
Zamieszczone przez Ventola
ps. W Rosji też chyba są dopalacze :D http://www.youtube.com/watch?v=M-ECM...layer_embedded
Ciah - przepiękne!!
Dwie blondynki zrobiły skok na bank. Ukradły dwa duże pełne worki i podzieliły sie po jednym. Uzgodniły jeszcze że każda pójdzie w swoją strone ze względów bezpieczeństwa i spotkają sie za jakiś czas.
Minął rok, dochodzi do spotkania, pytają sie co miały w workach:
Pierwsza mówi:
- U mnie było milion dolarów, kupiłam sobie ciuszki od Armaniego, popłynęłam w dłuuuugi rejs, teraz mam chatke na Hawajach... A co u ciebie było???
- Cały worek rachunków... spłacam powolutku......
Mała zagadka:
1.Idź na Google Mapy.
2. Wejdź na "Pokaż trasę".
3. Napisz Tokio jako miejsce początkowe....
4. Napisz San Francisco jako cel.
5. Idź na 21 punkt twojej drogi
Mały skrót do powyższego: google mapy
Co Ci google poleca?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Chomik_europejskiCytat:
Zamieszczone przez dorka
Ciekawa bestia :cool:
niecenzuralna ale niesamowicie śmieszna przeróbka http://www.youtube.com/watch?v=DhipQQCfhog
Lew zwołał zebranie zwierząt i mówi: - Zebraliśmy się tu po to... A żaba powtarza: - Zebraliśmy się tu po to... Lew popatrzył na żabę i zaczyna jeszcze raz: - Zebraliśmy się tu po to... Żaba przedrzeźnia:- Zebraliśmy się tu po to...Lew nie wytrzymał i mówi: - To zielone z wybałuszonymi oczami niech odejdzie! A żaba na to: - Krokodyl, spierdalaj
Drogi serwisie techniczny
W ubieglym roku zmieniłam CHŁOPAKA na MĘŻA i zauważyłam znaczny spadek wydajności działania, w szczególności w aplikacjach KWIATY i BIŻUTERIA, które działały dotychczas bez zarzutu w CHŁOPAKU . Dodatkowo MĄŻ -widocznie samoistnie – odinstalowal kilka bardzo wartościowych dla mnie programów takich jak ROMANS, ZAINTERESOWANIE i SEX, a w zamian zainstalowal zupełnie przeze mnie niechciane aplikacje PIŁKA NOŻNA i BOKS. ROZMOWA nie działa zupełnie, a aplikacja SPRZĄTANIE DOMU po prostu zawiesza system. Uruchamiałam aplikację wsparcia KŁÓTNIA aby naprawić problem, ale bezskutecznie.
Desperatka
Droga Desperatko!
Na wstępie pragniemy zwrócić Twoją uwagę, iż CHŁOPAK jest pakietem rozrywkowym, podczas gdy MĄŻ jest systemem operacyjnym. Spróbuj wprowadzić komende: C:\MYŚLAŁAM_ŻE_MNIE_KOCHASZ sciągnąć ŁZY oraz zainstalować WINĘ. Jeśli wszystko zadziała jak powinno, MĄŻ powinien automatycznie włączyc aplikacje BIŻUTERIA i KWIATY . Pamietaj jednak, iz nadużywanie tych aplikacji może doprowadzić MĘŻA do wystąpienia błędu GROBOWA_CISZA lub PIWO. Otóż PIWO jest bardzo nieprzyjemnym programem, który w pewnych sytuacjach może włączać plik GŁOŚNE_CHRAPANIE.MP3 Cokolwiek byś nie robiła, pamietaj jednak, żeby nie instalować TEŚCIOWEJ !
Przychodzi koleś do Mc Donalda i zamawia zestaw.
- Czy chce Pan powiększone frytki? - pyta sprzedawczyni.
- Powiększone frytki?! To można tak?
- Oczywiście - odpowiada z politowaniem babeczka.
- Rewelacja, to ja poproszę te powiększone frytki.
Po chwili koleś dostaje zestaw z frytkami. Podnosi jedną z nich, ogląda pod światło badawczym wzrokiem i oznajmia z kamienną twarzą:
- Przepraszam ja zamawiałem powiększone frytki...
- No tak, to są powiększone...
- Nie, ta frytka jest normalna...
- No tak, bo powiększone, to chodzi o to, że one nie są większe, tylko ma Pan ich więcej...
- Proszę Pani, czy jakby chciała sobie Pani cycki powiększyć, to by sobie Pani dorobiła trzeciego?
Meller przejęzyczył się:
http://w267.wrzuta.pl/film/9Fq6IsGGd...zji_k_wa_wideo
Nauczycielka poleciła dzieciom skonstruować pułapkę na myszy.Na drugi dzień sprawdza prace.Podchodzi do Jasia.Jaś przyniósł deseczkę, w nią wbity gwóźdź i na tym gwoździu serek. Pani pyta jak to działa, no to on na to, że myszka podchodzi, je serek, aż nagle jej gardziołko nabija się na gwóźdź.- Ale to makabryczne! Wymyśl coś innego. Na drugi dzień Jasio przynosi inną deseczkę i na niej w dwóch miejscach przymocowany serek, a między tymi serkami żyletka. - Jak to działa? - pyta nauczycielka.- Myszka podchodzi i zaczyna się zastanawiać, który serek zjeść, patrząc to raz na jeden serek, to na drugi. No i tak długo zastanawia się, i kręci główką, aż szyjka przerżnie się na tej żyletce.- Ale makabryczne! - krzywi się nauczycielka. - Wymyśl coś innego.Na trzeci dzień przynosi Jasio swój wynalazek.Pani ogląda pułapkę i pyta:- Jasiu, dlaczego Twój projekt to tylko mała deseczka?- To jest moja pułapka na myszy.- Więc powiedz, jak działa.- Myszka podchodzi do deseczki, chwyta ją w łapki, wali się nią po głowie i krzyczy: "Nie ma serka, nie ma serka!!!"
Jasio pyta taty:- Tatusiu a skąd ja się wziąłem?- Widzisz synku bocian cię przyniósł.- Oj tato tato. Masz taka ładną żonę a pieprzysz bociany.
W 1968 r., po słynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja polska bawiła w Moskwie. Chruszczow zwraca się do Gomułki:
- Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecką sztukę?
- No, tak, "Dziady" - z pokorą potwierdza Gomułka.
- I coście zrobili?
- Zdjęliśmy sztukę.
- Dobrze. A co z reżyserem?
- Został zwolniony z pracy.
- Dobrze. A autor ?
- Nie żyje.
- A toście chyba przesadzili...
Jak się mówi na biuro szefa w Japonii?
- JamaChama.
Siostry Williams siedzą przed meczem w szatni. Nagle Venus mówi:
- Wiesz, co? Ojciec chyba dosypuje nam sterydów do żarcia...
- Skąd wiesz?
- Zaczęły mi rosnąć włosy tam, gdzie ich wcześniej nigdy nie miałam.
- A gdzie na przykład?
- No, na przykład na jajach.
Dziadek siedzi z wnukiem na łące przy zachodzie słońca, w końcu dziadek mówi do wnuka:
- Jak dobrze, wnuczku, że potrafisz tak docenić zachód słońca.
- Nie, dziadku, to nasza szkoła się pali.
Mąż długo nie wraca do domu. Żona bardzo się niepokoi.
- Może sobie jakąś babę znalazł? - mówi do sąsiadki.
- Ty zaraz myślisz o najgorszym - uspokaja ją sąsiadka. - Może po prostu wpadł pod samochód.
Policjant zatrzymuje dresiarza w beemce.
P: Dokumenciki proszę.
D: Nie mam dokumencików.
P(uśmiechnięty): Aha, bez dokumencików jeździmy?
D: Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na wyrobienie nowych...
Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...obchodzi samochód patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi:
P: No proszę jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach?
D: A tak, proszę bardzo - mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na zarejestrowanie - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ... Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup.
P: A to co!?
D: A to wujek Rysiek, proszę oto akt zgonu - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
P(zbaraniały): No akt zgonu w porządku ale tak nie wolno przewozić zwlok ...
D: Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwłok, jutro pogrzeb w kaplicy Świętego Jana w Krakowie - podaje policjantowi dokument.
Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauważa coś i pyta triumfalnie:
P: A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?!
Dresiarz podaje mu dokument:
D: Proszę bardzo: Ostatnia Wola Wuja Ryśka ...
Dla czego Alonso nie był wstanie zdobyć tytułu mistrzowskiego w F1???
Może dla tego:
http://www.youtube.com/watch?v=Zd9A6X5Fh9I
to było jakieś 3 dni przed weekendem F1 otwarcie najszybszej kolejki górskiej na świecie jest to oczywiście kolejka firmowa Ferrari :D
- No, jeśli dalej pogna w tym tempie, to w Zurychu będzie raz dwa - pomyślał Stirlitz obserwując swojego kuriera oddalającego się z lawiną.
Stirlitz gnał swoim 600-konnym Mercedesem do Berlina. Obok niego pędzili ss-mani na motocyklach.
- Paparazzi - pomyślał Stirlitz.
Mueller zaglądając do pokoju Stirlitza zapytał:
- Coś dla pana kupić?
- Och, to co zwykle, pasztet z gęsich wątrobek i butelkę czerwonego wina.
Mueller kupił Stirlitzowi to co zwykle: kawałek słoniny, cebulę i pół litra wódki.
Stirlitz zaatakował z nienacka. Znienacko bronił się tak jak umiał. A Umiał to też był nie lada zawodnik...
Stirlitz posłał Müllera do diabła. Następnego dnia Diabła odwiedziło Gestapo.
Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione 127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno. Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka - znak wpadki.
Stirlitz się zamyślił. Spodobało mu się to, więc zamyślił się jeszcze raz.
:what: :hah: ;D
Jedzie pociąg po Polsce i nagle wstrząs, zjeżdża w pełnym pędzie na łąkę, przebija się przez las i staje w życie. Pasażerowie ochłonąwszy po pierwszym szoku, wyskakują z pociągu i lecą do przodu do maszynisty.
Znajdują go głupawo uśmiechniętego.
- Panie, co się stało?
- No nic takiego, na torach stał Lepper z motyką, ręce skrzyżował, o tak!
- Coś Pan narobił, wykoleić pociąg z takiego powodu, trzeba było go przejechać!
- Też tak zrobiłem, on spierdolił na trawę, ja za nim, on w las, ja za nim, dopiero sku....ela w życie dorwałem!
Pinokio trafił na wiejską zabawę. Jakaś panienka zaczyna się do niego kleić, a on mówi:
- Te, lala. To, że jestem z drewna to nie znaczy, że interesują mnie deski.
Po długim seksie młody chłopak wyciąga się na brzuchu, wyciąga papierosa ze spodni i szuka zapalniczki. Nie może znaleźć, więc pyta dziewczynę, czy ma jakąś.
- Może jakaś jest w górnej szufladzie? - odpowiedziała.
Otworzył szufladę w szafce przy łóżku i znalazł pudełko leżące wprost na oprawionej w ramki fotografii jakiegoś mężczyzny.
Oczywiście zmartwił się.
- To twój mąż? - zapytał nerwowo.
- Nie, głupku - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Twój chłopak?
- Nie, skąd - odpowiedziała przygryzając jego ucho.
- No to kto? - zapytał zdezorientowany chłopak.
Dziewczyna odpowiedziała spokojnie:
- To ja przed operacją.
Rozmawiają dwie blondynki i pierwsza mówi do drugiej:
- Wiesz, że nowy rok wypada w tym roku w piątek.
A druga na to:
- Oby nie trzynastego.
Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu przyjść do swego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- Jurek - odparł nowy.
Szef się skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do
pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski. Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
- Kochany - westchnął nowy. - Nazywam się Jerzy Kochany.
- Dobra, Jurek, omówmy następną sprawę.
Kabaret Limo - W szatni reprezentacji :d
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=bMWGNXpmlBY[/youtube]
Przychodnia po reformie. Pacjenci wchodzą do lekarza.
Pierwszy:
- Panie doktorze, jak nagniatam klatkę piersiowa to mnie wszystko boli.
- Nie nagniatać, nie będzie bolało. Następny!
Wchodzi matka z córka.
- Panie doktorze, czy to możliwe aby po pięciu miesiącach urodziło się dziecko?
- Możliwe, następne przyjdą w terminie. Następny!
- Panie doktorze, wracałem z wczasów i na koniec coś złapałem, czy to przejdzie?
- Przejdzie, przejdzie. Na zonę i dzieci. Następny!
- Panie doktorze, jestem panienka i zaszłam w ciąże, co robić?
- Nie siusiać trzy tygodnie, może się utopi. Następny!
Wchodzi panienka.
- Panie doktorze, mam chłopca w sile wieku, karmie go kluskami, zacierkami, bułeczkami, a on dalej nie może.
- Od krochmalu to tylko kołnierzyk stoi. Następny!
- Panie doktorze, mój interes tak mi zmalał. Co robić?
- Owinąć w gazetę wyborczą, ona wszystko wyolbrzymia. Następny!
- Panie doktorze, mam 40 lat. Kolega w moim wieku mówi, że jeszcze może, a ja nie.
- Mów pan, ze i pan może. Następny!
- Panie doktorze, od dwóch dni nie mogę siusiać.
- Ile ma pan lat?
- 80.
- To już pan swoje wysiusiał. Następny!
- Panie doktorze, mnie od pewnego czasu tak w brzuchu jeździ tam i z powrotem. Co to jest?
- Ma pan dwie dupy i gówno nie wie którędy wyjść. Następny!
- Panie doktorze, mój synek połknął stalówkę. Co robić?
- Niech wypije litr atramentu, będzie miał swoje własne wieczne pióro. Następny!
- Panie doktorze, moja zona połknęła igle. Co robić?
- Zakładać naparstek. Następny!
- Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują.
- Następny proszę!
Co, to już wszyscy? Chwała Bogu, tak się zmęczyłem. Siostro, proszę o szklankę dobrej mocnej kawy.
Pewnego wieczoru lord John wpada na herbatkę do lorda Toma. Siedzą i piją w milczeniu, aż John pyta:
- A gdzie lady Mary?
- Lady Mary leży na górze - odpowiada lord Tom.
- W takim razie wpadnę do niej na chwilę - mówi wstając lord John. Wchodzi po schodach i znika w jednym z pokoi. Po dłuższej chwili wraca, dyskretnie poprawia garderobę i siada w milczeniu naprzeciw lorda Toma.
Rozmowa nie klei się, więc unosi filiżankę do ust i łyka odrobinę herbaty. Po czym, wykrzywiając się z niesmakiem, mówi:
- Zimna jakaś!
Na to lord Tom odpowiada z flegmą:
- No cóż, nic dziwnego, już trzy dni jak nie żyje...
Dobre rady na każdy dzień:
1. Jeżeli dławisz się kostką lodu, to napij się szklanki wrzątku. Proste! Ciało obce natychmiast samoczynnie zniknie.
2. Aby uniknąć skaleczeń podczas krojenia warzyw, poproś kogoś innego, aby je trzymał, podczas gdy ty będziesz bezpiecznie ciął dalej.
3. Unikaj kłótni o deskę w toalecie, korzystaj z umywalki.
4. Osoby z nadciśnieniem - wystarczy się skaleczyć i krwawić przez kilka minut, obniżając tym samym ciśnienie w żyłach. Pamiętajcie, aby używać stopera lub kuchennego minutnika
5. Jeżeli trapi cię nieprzyjemny kaszel, zażyj dużą dawkę środków przeczyszczających. Będziesz się bał zakaszleć ponownie.
6. Pamiętaj, że każdy wydaje się być normalny dopóty, dopóki tego kogoś nie poznasz bliżej.
7. Jeżeli nie jesteś w stanie naprawić czegoś za pomocą młotka, to pewnie masz do czynienia z usterką elektryczną.
Dlaczego jaskiniowcy ciągneli kobiety do swych jaskiń za włosy?
Ponieważ ciągnięte za nogi nabierały za dużo błota.
Na osiedlu pod blok podjechało nowiutkie BMW. Wysiada z niego faciu. Skóra, złoty Rolex na ręku, złoty łańcuch na szyi, karczycho jak u byka. W dodatku łysy . Krzyczy:
-Zajebali!!!!
Po chwili głośniej – Zaajebaaali!!!
Po następnej dłuższej chwili wyraźnie poirytowany drze się na całe gardło-ZAAAAJJJJJEEEEEBBBBAAAALLLLIIII !!!
Z okna wychyla się cud miód blondyna…
Zdzicho,tyle razy ci mówiłam nie ZAJEBALI- tylko IZABELA!!!
Zwykle niedzielne popoludnie w Tajlandii
http://www.youtube.com/watch?v=t1y9e...layer_embedded :D
No nieźle chłopaki naparzają ;D. Ale zasady widzę bardzo luźne ;D.
Gdyby nie kolo w białej koszulce (chyba sędzia) to pomyslałbym ze zasad nie ma :)
Moim zdaniem najlepszy to byl "trener" ten w czerwonym co mu przygrzał tą patelką hehe Sprawiedliwosc musi byc :D
- Otwierać! Policja!
- Nie zamawialiśmy policji, tylko prostytutki!
- Ale to sąsiedzi nas wzywali!
- Sąsiedzi wzywali, to niech sąsiedzi ruc**ją.
Cychol.... ty wariacie! rozłożyłeś mnie na łopatki!!Cytat:
Zamieszczone przez Cychol