-
No przykra sprawa z tymi panewkami.
Ciekawe po ilu latach i kolejnych wersjach o serii F będzie się mówić tak pochlebnie jak o e32 czy e38, czy może ta zła passa skończy się na serii F?
No bo rzędówki z bezpośrednim wtryskiem zalepiają się w dolocie nagarem, słynne V10 okazało się klapą, plastikowa pompa wody, obracające się panewki, teraz w V8 obracają się panewki, wadliwe wtryski itp.
Czy BMW weźmie sobie do głowy i powróci do niezawodnych silników? Bo jeśli w nowej 7 (chyba g seria) mają być takie cyrki z silnikami to klapa, ludzie zaczną rozglądać się za konkurencją.
Ciekawe czy V8 w nowej serii będzie pozbawione powyższych wad?
-
Trwałość E32 już nie wróci, bo to nieekonomiczne dla marki.
Prawda jest taka, że człowiek przebolałby awarie elektroniki. Problem z nagarem w silnikach z bezpośrednim wtryskiem dotyczy każdego silnika. DPF czy adblue też człowiek by zdzierżył, ale nie jest wg mnie normalne, żeby kupować taką 7er która ma 5 lat i od razu nastawiać się na remont silnika.
Mógłby padać osprzęt, ale układ napędowy był chlubą BMW, a tu nagle sami sobie w kolano strzelają
-
Tą ekonomię można trochę nagiąć. Wiadomo, że społeczeństwo w dzisiejszych czasach szuka trwałych i sprawdzonych dóbr.
Wystarczy że ludzie przekonają się na własnej skórze o niezawodności i trwałości i już popyt rośnie, zwracając również użytkowników innych marek.
Wiadomo że koncern chce zarobić na częściach i naprawach, ale w dobie zamienników więcej traci. A tak jakby były np promocje w ASO na serwisowanie aut starszych wielu by się skusiło.
Nie dziwne że Koreańskie marki powoli wypychają niemieckie. No ale cóż, księgowy zawsze ma rację. Wielu zwolenników benzyny zwróciło się w kierunku diesla . Jeszcze tylko coś w dieslu zepsują i zaczniemy szukać innej marki, bo z naszego punktu widzenia BMW będzie nieopłacalne.
a propos napędu 4x4 (nie mam o nim pojęcia) w BMW: czytałem i widziałem zdjęcia - kto mądry wymyślił w rozdzielaczu jakiś tryb czy tuleję z plastiku?
-
E32 też nie było jakieś trwałe. Mialem kiedyś i ciąąągle coś sie psuło. Kumpel miał z 13 lat, fakt zrobił nią z 400 tyś głównie w trasach ale i silnik i skrzynie i blache robił. Nie wspomnę o zawieszeniu itd itp. Wszystkie te auta sie nie są nieawaryjne. E30 może i była ale tam niezbyt było sie co psuć, merc w124 to samo, ale tam też nie miało sie co psuć.
-
Tylko, że m30 w e32 przejeżdża 700+ tysięcy km i jeszcze jeździ nawet jak ktoś go nieodpowiednio traktuje... W e32 głównie awarii ulegały jakieś elektryczne/elektroniczne nowinki (jak na tamte czasy), dało się to naprawić i dalej było w porządku, natomiast silnik jest rzeczą wręcz nie dopuszczalną do psucia się w takiej marce... Ktoś płaci 600 tys. za nowe auto, jeździ nim 7 lat i nagle silnik do wywalenia... Ja rozumiem jakąś skodę felicię czy jakieś inne tego typu samochody, które kosztują 10% ceny nowego BMW 7 - tam ma prawo silnik się zepsuć po tylu latach bo w końcu nie płaci się za ten samochód tak dużo, ogólnie BMW idzie na dno, dosłownie...
Coś czuję, że nowy Hyundai Equus wyprze nowe BMW i s-klasę jak tak dalej pójdzie... tym bardziej, że za nowego z salonu trzeba zapłacić około 170 tys. zł i to w bardzo bogatej konfiguracji...
looknijcie chociażby na to...
http://www.mobile.de/pl/Samochod/Hyu...210374145.html
http://www.ebay.com/itm/Hyundai-Equu...m=111688093632
http://www.ebay.com/itm/Hyundai-Equu...m=261915332776
samochód jak dla mnie ma przyszłość...
-
Proszę cię. Nic nie mam do Hyundaia, ale to auto na pewno nie ma przyszłości. Dlaczego? Ano dlatego, że to kalka S-klasy. Nawet ustawienia foteli ma takie samo...
-
Monitor jak E65 ;) Ale cóż z tego - hyundai teraz juz o niebo lepszy niż kiedyś, Hmm z drugiej strony patrząć na markę bmw to w ogóle nie powinniśmy tak pisać - a jednak tak sie dzieje i taka prawda.
-
A VW Phaeton? Też miał wszystkich zdmuchnąć z rynku,przynajmniej tak mu wróżono...
-
VW miał dupiate silniki - a na pewno takie których nikt nie ogarniał - mowa o W :) Myśle,że to mu zablokowało droge do sukcesu. Bo fura super - aa no i znaczek VW. Ktoś kto miał dużo kasy wolał Audi Bmw, tylko ze względu na logo :)
-
Phaeton przed liftem do dziś robi na mnie wrażenie. Tam wszystko jest fajne prócz deski i tego monitora rodem z golfa... Reszta robi wrażenie. Hyundaia kupuje się małego oszczędnego. Mój tata do dziś ma salonowego koreanca rocznik 98. Wszystko śmiga na oryginałach. Wymieniane tylko filtry, klocki i opony zmieniane. Mega autko. Dlatego mam dobre zdanie o tych autkach, ale w limuzynach nie mają szans. Nawet od loga się w tych autach odcinają, bo siara :)