-
Ani do niego nie dzwonilem, ani tego auta nie widzialem, ale jak sie Adasio z kims kiedys na cos umowisz, specjalnie pojedziesz, a ktos nawet nie odbierze telefonu to mozna zaczniesz patrzec na takie sprawy przez inny pryzmat.
Na wszystko wytlumaczenie... porysowane "że lakierowanego w paru miejscach nie kupi, no to powodzenia mu życzę, zakup 13 letniego auta z oryginalna powłoką lakierniczą bez rysek itd to istna loteriada"...
W zeszlym tygodniu kupilem beetle z 99'(auto ktorym jezdza kobiety) pare drobnych rysek do wypolerowania...
-
Co za głupie porównanie... NB to samochód na zakupy a nie którym się lata w trasy z prędkościami 200+
Przy 250km/h kamyk by zrobił dziure na wylot w takim "samochodzie"
Fakt mógł uprzedzić ze go nie będzie ale takie głupie gadanie nie ma sensu. Może matką mu zachorowała i nie mógł wyjść... to tylko przykład bo jak się dowiedzieliscie ze 18-latek jeździ e65 to nie jednemu podeszlo do gardła
I chyba tutaj jest pies pogrzebany
-
Wlasnie o tym mowie :) Auto na zakupy ktore jest w oryginale... Glupie jest tlumaczenie, ze pol auta malowane, bo ma 13 lat.... Podczas gdy jest to limuzyna
-
Ja jestem tylko ciekaw skąd taka cena. Może zamiast pisać o igle, operacjach czy zamianach, napisz prawdziwy powód sprzedaży, bo oferta śmierdzi na kilometr. Za 30k na otomoto są same golasy, a Ty sprzedajesz za tańsze pieniądze idealną sztukę... Nie dziw się później, że ludzie narzekają jak jednak wychodzi na jaw, że tu i ówdzie jest grubsza warstwa lakieru. Wystaw normalne ogłoszenie, to przyjadą normalni kupcy. Pozdro :)
-
Normalni ludzie wiedzą że auto które ma lat 10+ może być lakierowane, jeśli jest to zrobione dobrze to trzeba się tylko cieszyć a nie wymyślać
-
Tylko, że ja o tym wiem... Odnoszę się do posta sprzedającego o wymyslajacych zainteresowanych i skąd się tacy biorą. Nie znam samochodu, który nie byłby lakierowany. Przez 10 lat może zdarzyć się naprawdę wszystko. Wystarczy chwila nieuwagi albo jakiś cięć na parkingu i już trzeba oddać do malowania. W przypadku tego auta martwilbym się o coś innego. W okazje nie wierzę dlatego musi coś być na rzeczy. Gdyby sprzedający napisał wprost, kilku naprawdę chętnym, to pewnie teraz wozilby się tramwajem :)
-
Jako, że to ja praktycznie zacząłem krytykę nie tyle tego samochodu, co sprzedającego, to zabiorę głos. Tu nie chodzi o to, czy samochód był malowany, bo przy takim wieku jest to raczej nieuniknione i jeżeli ktoś marudzi, że coś tam było robione to życzę mu powodzenia. Całość rozbija się zwyczajnie o to, że sprzedający (czy aby na pewno?) ma w dupie potencjalnego kupującego. Rozumiem, że każdy chwali swoje, ale nie napisać czy tez powiedzieć nic o czerwonym samochodzie, ani o informacji o klockach, tarczach, czujnikach ciśnienia czy klapie (możliwe, że o czym jeszcze mogłem zapomnieć) jest lekkim przegięciem. Środek niby miał być w super ekstra stanie, a nie był, coś tam odstawało, coś tam było urwane, etc. Nie to jednak jest najgorsze. Najgorsze jest traktowanie przez tego gnojka, bo inaczej go nie nazwę, potencjalnego kupca, jak śmiecia. Chyba nie o to w tym wszystkim chodzi.
Aha, jadąc oglądać samochód nie oczekiwałem nie wiadomo czego. Liczyłem, jednak, na to, że stan rzeczywisty będzie możliwie najbardziej zbliżony do opisu forumowego i rozmowy telefonicznej. Nie był.
-
Myślę że wiek sprzedającego nie ma tu nic do rzeczy. Pojęcie 'stan bdb" to pojęci względne. Dla nie których auto może być idealne dla nie których nic nie warte .
Ja rok temu przejechałem praktycznie całą polskę (ok 500km). Było to 745 z 2002r za blisko 50t zł. Myślę "stara" ale niech będzie,może stan będzie na prawdę igła tak jak zapewniał sprzedający. Na miejscu byłem jakieś 5min i do domu znowu 500km bez auta. A miała być igła i tylko maska malowana :)